Sieć końcem i początkiem

Wszystko wokół nas, czy to w rzeczywistości społecznej, czy też przyrodniczej, funkcjonuje według reguł sieciowych. Tak można by streścić podstawową tezę nowej książki Edwina Bendyka pt. ''Antymatrix''.

Wszystko wokół nas, czy to w rzeczywistości społecznej, czy też przyrodniczej, funkcjonuje według reguł sieciowych. Tak można by streścić podstawową tezę nowej książki Edwina Bendyka pt. ''Antymatrix''.

Zdaniem autora coraz bardziej skomplikowane sytuacje, z którymi mamy dzisiaj do czynienia zarówno w sferze techniki, stosunków społecznych, jak i materii ożywionej oraz nieożywionej, trudno już adekwatnie opisywać za pomocą tradycyjnych, zakorzenionych w nauce zachodnioeuropejskiej pojęć i narzędzi badawczych zdominowanych przez paradygmat racjonalistyczny. Nie zrozumiemy należycie tego, co się dzieje we współczesnym świecie, jeżeli nie spojrzymy na niego w kategoriach ustawicznych procesów, zależnych od zmiennych relacji między różnorodnymi czynnikami, a nie jak robiono to dotychczas stałych, niezmiennych systemów i struktur. Systemy i struktury są tylko przejawami procesów.

Edwin Bendyk przekonuje, że mamy obecnie do czynienia z procesem tworzenia się nowego paradygmatu nauki - nauki sieci. Wiele jego elementów składowych, wiele twierdzeń czy hipotez było znanych już w przeszłości. Na przykład zjawisko "aktywnych węzłów", wykorzystywane do opisu rozprzestrzeniania się informacji w Internecie, odkryte zostało już przez średniowiecznych inkwizytorów, którzy badali mechanizmy propagowania herezji. Od dawna odwołują się też do niego epidemiolodzy próbujący ustalić sposoby rozprzestrzeniania się wirusów. Nowa jakość pojawia się wraz z potraktowaniem tych reguł jako głównych, podstawowych wyznaczników nowego, całościowego spojrzenia na rzeczywistość. Wtedy, zdaniem autora, nauka sieci może oznaczać wręcz rewolucję na miarę kopernikańskiej.

Ogień i woda

Konsekwencje tej zmiany mogą mieć nie tylko czysto teoretyczny charakter, ważny z punktu widzenia prac badawczych. Przy nowym, sieciowym modelu świata w zupełnie innym świetle jawi się również wiele problemów natury jak najbardziej praktycznej, np. kwestie wykorzystania komputerów i informatyki w różnych dziedzinach życia. Na łamach książki zarysowane są kontury pewnego konfliktu epistemologicznego, który może mieć znaczący wpływ na dalsze losy cywilizacji informacyjnej i w dużym stopniu przesądzić o zakresie i skuteczności posługiwania się przez ludzi technikami informacyjnymi. Wydaje się, że z nieuchronności tego konfliktu coraz bardziej zdają sobie sprawę również sami informatycy.

W ogólniejszym, filozoficznym ujęciu chodzi o to, na ile złożona, wciąż zmieniająca się rzeczywistość da się odwzorować w zalgorytmizowanym, zredukowanym do mechanizmów zero-jedynkowych programie komputerowym. Stopień skomplikowania świata zwiększa się ustawicznie, a naukowcy już od dłuższego czasu mają coraz więcej wątpliwości, czy uda się go opisać za pomocą kilku prostych, jednoznacznych, uniwersalnych reguł o charakterze przyczynowo-skutkowym. Jeszcze do niedawna był to niemalże dogmat zachodnioeuropejskiej cywilizacji: świat ma strukturę racjonalną i da się poznać w sposób racjonalny. Obecnie, w obliczu nowych odkryć naukowych, nowych teorii filozoficznych, nowych zdobyczy techniki, przekonanie to nie jest już takie pewne. Okazuje się bowiem, że na bieg wydarzeń w równym stopniu mogą wpływać zarówno przewidywalne, jak i zupełnie przypadkowe, czasami wręcz marginalne zjawiska.

Z drugiej strony, tenże sam, poddawany dzisiaj w wątpliwość racjonalistyczny nurt poznania okazał się na tyle efektywny, że umożliwił m.in. powstanie cywilizacji przemysłowej. Bazowała ona wszak na możliwościach praktycznego, utylitarnego wykorzystania wiedzy naukowej o prawach rządzących światem. To, co nazywamy dzisiaj cywilizacją informacyjną, jest również skutkiem rozwoju tego samego, racjonalistycznego paradygmatu. To on właśnie doprowadził do powstania komputerów, informatyki, stworzenia programów komputerowych i zastosowania ich do wspomagania różnych dziedzin ludzkiej działalności.

Jak teraz jedno z drugim pogodzić? Techniki informacyjne wkraczają w coraz więcej dziedzin życia, chcąc je objąć ścisłym zapisem algorytmicznym. Złożoność świata nie poddaje się już jednak władzy algorytmu albo poddaje się jej w coraz mniejszym stopniu. Nawet najbardziej wydawałoby się, schematyczna, sformalizowana struktura społeczna, jaką jest biurokracja, nie ulega całkowicie determinizmowi algorytmu, bo działają w niej żywi ludzie. Co więc zrobić, aby komputery mogły być skutecznie wykorzystywane, nie prowadząc przy tym do zagubienia prawdy o rzeczywistości? Czy modelowanie świata w maszynach o coraz większej mocy obliczeniowej może zastąpić w przyszłości prawdę o nim? Czy przyjdzie nam żyć w świecie symulacji jak w filmowym Matrixie?

Zgodnie z głoszoną przez siebie teorią sieci, Edwin Bendyk nie daje gotowych odpowiedzi na te pytania.

(Chociaż tytuł mógłby sugerować, że nie wierzy w powyższy scenariusz rozwoju wydarzeń). Wskazuje jednak wiele wątków i tropów myślowych, które mogą być inspirującą przesłanką do rozważań nad tymi i podobnymi problemami, związanymi z dalszym rozwojem techniki komputerowej oraz generalnie stanem współczesnej cywilizacji i kultury, który, jak widać, może mieć wcale niebagatelny wpływ na sposób i zakres korzystania z informatyki.

Edwin Bendyk: "Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci". Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004


TOP 200