Serwis tęczowych podróży

Z internetowych stron biura podróży Rainbow-Tours korzystają klienci i agenci współpracujący z firmą.

Z internetowych stron biura podróży Rainbow-Tours korzystają klienci i agenci współpracujący z firmą.

Serwis internetowy Rainbow-Tours jest podzielony na dwie podstawowe części - informacji dostępnych dla klientów i obszaru zastrzeżonego dla zarejestrowanych agentów firmy. Pracownicy Rainbow-Tours na bieżąco aktualizują informacje o dostępności imprez, oferty last-minute oraz poprzez specjalne interfejsy (rozbudowane systemy formularzy) wprowadzają wszelkie dodatkowe informacje. "Oferty last-minute pojawiają się w sieci pierwsze - nawet szybciej niż ogłoszenie na wystawie biura" - mówi Olgierd Cygan, account manager w firmie . Agencja ta, która opracowała serwis, jest odpowiedzialna za zapewnienie jego poprawnego funkcjonowania od strony technicznej.

Podstawą systemu internetowego jest prosta baza SQL, która nie ma obecnie połączenia online z właściwymi bazami Rainbow-Tours. Między tymi systemami są przesyłane pliki DBF, zawierające podstawowe informacje o rezerwacjach. Otrzymane z sieci dane dotyczące rezerwacji przetwarza pracownik, sprawdzając, czy są one wiarygodne.

"Prezentowana w serwisie dostępność ofert odpowiada stanowi faktycznemu. Klient nie musi dzwonić czy wysyłać faksu, żeby potwierdzić złożone zamówienie" - mówi Olgierd Cygan. Wkrótce po złożeniu zamówienia przedstawiciel biura R-T sam skontaktuje się z klientem (umowę i tak trzeba podpisać na papierze, ale korzystając z danych uzyskanych z Internetu, firma może wcześniej przygotować jej wydruk).

Wkrótce zostanie wprowadzona możliwość płatności online kartami kredytowymi - poprzez Polcard. "Niestety, nie udało nam się znaleźć rozwiązania na autoryzację kart w trybie online. Zostajemy więc przy archaicznych zamówieniach typu mail-order" - twierdzi Olgierd Cygan.

Wewnętrzne oszczędności

Najważniejsza część serwisu, niedostępna dla klientów, ma być wykorzystywana w wewnętrznej komunikacji z ok. 500 biurami w Polsce, które sprzedają imprezy oferowane przez Rainbow-Tours. Na razie udało się do tego zachęcić jedynie co piąte biuro. "Przeszkodą jest nie tyle brak wiedzy, co niedostateczne wyposażenie techniczne" - twierdzi Grzegorz Baszczyński. Wielu agentom brakuje bowiem dostępu do komputerów czy stałego konta internetowego. "Moja argumentacja jest prosta - zamiast korzystania z telefonu i faksu, poprzez drogie połączenia międzymiastowe, koszty można ograniczyć do opłaty za telefoniczne połączenie lokalne" - mówi Grzegorz Baszczyński. Rainbow-Tours nie musi dzięki Internetowi rozsyłać informacji o promocjach, zmianach cen, godzinach wylotów czy innych podobnie pilnych sprawach.

W maju br. serwis zanotował ponad 57 tys. odsłon stron. Reklamowany był w tradycyjnych mediach (jako element towarzyszący zwyczajnym reklamom firmy) oraz w postaci banerów w systemie tzw. Banermanii (wyświetlania reklam na zasadzie barteru reklama za reklamę). "Brakuje nam danych, by ocenić skuteczność tej kampanii, z pewnością jednak dopiero połączenie przekazów reklamowych w nowych i tradycyjnych mediach daje najlepsze rezultaty" - twierdzi Olgierd Cygan.

Zastosowany system statystyk pozwala monitorować popularność poszczególnych ofert czy krajów wśród internautów. Decyduje to np. o kolejności dodawania nowych informacji do przewodnika dostępnego w Internecie. Stanowi on dodatkową pomoc dla agentów, którzy mogą wydrukować potrzebny fragment, wręczając go wraz z podpisaną umową klientowi, który na co dzień nie korzysta z Internetu.

Dostępne dzisiaj strony to już trzecia edycja internetowego serwisu Rainbow-Tours, który powstał ponad rok temu.