Senat wprowadzi zmiany do ustawy o e-podpisie

W trakcie ubiegłotygodniowego posiedzenia Senatu, dotyczącego ustawy o podpisie elektronicznym, zgłoszono 30 poprawek, z których część istotnie zmienia podstawowe założenia ustawy. Sejm przyjął ją 27 lipca br.

<b>Banki i rząd naciskają</b>

Po pierwsze, lobby sektora bankowo-finansowego nie pogodziło się z niekorzystnymi dla siebie wynikami głosowania sejmowego i doprowadziło do zgłoszenia poprawek, które pozwalałyby instytucjom bankowym na świadczenie usług wystawiania i obsługi certyfikatów dla całego rynku, a co więcej, potencjalnie jednostka zależna od Narodowego Banku Polskiego mogłaby pełnić funkcję nadrzędną (tzw. roota) dla całego systemu podpisu elektronicznego w Polsce.

Po drugie, strona rządowa, w szczególności Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chciało doprowadzić do usunięcia pojęcia akredytacji wystawców certyfikatów. Z jednej strony pozwoliłoby to na wyjaśnienie nieco zagmatwanej struktury, w której podmioty świadczące usługi wystawiania certyfikatów miałyby działać w strukturze trójstopniowej: jako zwykłe podmioty gospodarcze, podmioty wpisane na listę wystawców kwalifikowanych i dodatkowo posiadające akredytację. Wątpliwości bowiem budziła sensowność rozróżnienia na te dwa ostatnie stopnie. Samo pojęcie akredytacji jest jednak wyraźnie zaznaczone w uregulowaniach dotyczących podpisu elektronicznego przyjętego przez Unię Europejską.

Zobacz również:

  • Nowe technologie w e-commerce

<b>Bez uzgodnień</b>

Senat, dokonując tych zmian, nie konsultował się ani ze środowiskiem specjalistów, skupionych wokół Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, ani z posłem sprawozdawcą Karolem Działoszyńskim, który cały czas śledził postęp prac nad ustawą o podpisie elektronicznym.

"Jestem zdziwiony zaistniałą sytuacją. Prace nad ustawą trwały blisko rok, przez cały czas byliśmy otwarci na opinie i współpracę wszystkich zainteresowanych środowisk. Nie rozumiem dlaczego Senat chce teraz dokonać tak istotnych zmian w ustawie" - powiedział przed głosowaniem senackim Karol Działoszyński.

Najtrudniej wytłumaczyć fakt, że listę poprawek zgłosiła senacka komisja ustawodawcza, która z założenia powinna zajmować się raczej kwestią poprawności i spójności zapisów prawnych, nie zaś kwestiami merytorycznymi.

<b>E-podpis jeszcze później?</b>

Na szczęście ustawa o podpisie elektronicznym nie trafiła na razie na listę aktów prawnych, niebezpiecznych dla przyszłorocznego budżetu. Nie stwarza to zatem zagrożenia dla jej wejścia w życie w 2002 r. Senat zaproponował jednak, aby wydłużyć vacatio legis z 6 do 9 miesięcy. Oznaczałoby to, że ustawa o e-podpisie weszłaby w życie dopiero pod koniec lata 2002 r.