Sen o polskim grafenie może się nie spełnić

Wydaje się, że marzenia o polskim grafenie powoli odpływają w przysłowiową siną dal. Polska spółka Nano Carbo – z którą wszyscy wiązali duże nadzieje, gdyż miała uruchomić na masową skalę produkcję grafenu - podjęła bowiem zaskakującą decyzję o wystawieniu na sprzedaż specjalistycznego sprzętu (chodzi o reaktory) używanego do jego produkcji.

O polskim grafenie było na świecie głośno przez ostatnie kilka lat. Głównie za sprawą dr Włodzimierza Strupińskiego, nazywanego "ojcem polskiego grafenu". Dr Strupiński ostrzegał ostatnio, że świat idzie do przodu, podczas gdy Polska po początkowych sukcesach jakby stanęła w miejscu i być może stanie się co najwyżej tylko dostawcą surowego grafenu. Obecnie nawet ta niezbyt optymistyczna przepowiednia może pozostać w sferze marzeń.

Jak podała Rzeczypospolita, jest to wysoce prawdopodobne biorąc pod uwagę fakt, że spółka Nano Carbon wystawiła na sprzedaż warte wiele milionów złotych reaktory, które produkują grafen. Powodem takiej decyzji ma być brak pieniędzy na dalszy rozwój i udoskonalanie technologii używanych do wytwarzania grafenu. Spółce nie pomogły też wspierający jej poczynania potężni sponsorzy, tacy jak Polska Grupa Zbrojeniowa i KGHM TFI. Dlatego wytwarza ona obecnie grafen tylko w swoich laboratoriach i nie realizuje żadnych zamówień.

Zobacz również:

Wymienione wyżej urządzenia (reaktory) ma kupić od spółki państwowy Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Szkopuł w tym, że również on nie ma pieniędzy na dalszą komercjalizację grafenu i co gorsze we wrześniu zeszłego roku prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące możliwości popełnienia przez ITME przestępstwa polegającego na próbie sprzedaży nieruchomości po zaniżonej cenie. Sprzedaż jednego z budynków ITME w Warszawie była wcześniej prezentowana jako sposób na poprawę budżetu.

Obecnie do produkcji grafenu na masową skalę przymierzają się Chiny i to one mogą zdominować ten rynek, który z roku na rok będzie się powiększać. Szacuje się, że rynek grafenu warty jest obecnie ok. 200 mln USD i do 2023 roku powiększy się co najmniej pięć razy, osiągając wtedy wartość jednego mld USD.

Na koniec krótkie, niezbyt optymistyczne podsumowanie. Jest roku 2011 - Polacy opracowują technologię produkcji grafenu na masową skalę. Po sześciu latach jeden z twórców tego rozwiązania i autor patentu (dr Strupiński odchodzi po 34 latach pracy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych i rozważa emigrację).

Mijają kolejne dwa lata i mamy 2019 rok oraz informację o tym, że Nano Carbon sprzedaje sprzęt, który był używany do wyprowadzenia grafenu z laboratorium i podjęcia jego produkcji na masową skalę. Czyżby kolejny raz nasz kraj nie był w stanie przekuć nowatorskiej myśli technologicznej stworzonej w laboratoriach polskich naukowców w globalny sukces ekonomiczny? Pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi i ku przestrodze decydentów zarządzających polską gospodarką.