Sejm zajmie się ustawą o informatyzacji

Rząd przyjął projekt ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne i skierował ją do laski marszałkowskiej. Projekt - zapewniający ramy prawne dla działalności ministra właściwego ds. informatyzacji - zgodnie z rządowym uzasadnieniem - ma doprowadzić do współpracy systemów teleinformatycznych i rejestrów publicznych.

Rząd przyjął projekt ustawy o informatyzacji działalności niektórych podmiotów realizujących zadania publiczne i skierował ją do laski marszałkowskiej. Projekt - zapewniający ramy prawne dla działalności ministra właściwego ds. informatyzacji - zgodnie z rządowym uzasadnieniem - ma doprowadzić do współpracy systemów teleinformatycznych i rejestrów publicznych.

Lek na informatyzację

W uzasadnieniu projektu sformułowano oczekiwania związane z wprowadzeniem ustawy. Miałaby ona zapewnić podstawy prawne dla rozwoju e-government w Polsce, ale również przyczynić się do powstania oszczędności budżetowych dzięki racjonalizacji wydatków na informatykę i przeniesieniu usług publicznych na platformę elektroniczną. Od chwili wejścia w życie ustawy architektura systemów, zasadność ich budowy i źródła finansowania będą jawne, przyjmowane w postaci rozporządzenia "Plan Informatyzacji Państwa". Plan ma zapobiec sytuacji, w której resorty budują systemy konkurencyjne lub dublujące swoje funkcje.

Niezaprzeczalnie największe emocje w Sejmie wzbudzi zapis dający prawo ministrowi właściwemu ds. informatyzacji do kontroli systemów teleinformatycznych administracji publicznej pod względem ich zgodności z minimalnymi wymaganiami ustalonymi przez Radę Ministrów. W ocenie wiceministra Wojciecha Szewki jest to główny zapis antykorupcyjny ustawy, który zapewni możliwość audytu systemu teleinformatycznego, sprawdzenie prawidłowości jego wdrożenia, weryfikację, czy system spełnia podstawowe stawiane przed nim wymagania, a także czy wdrożenie dokonano zgodnie z dokumentacją.

Sejmowe podchody

Zanim ostateczny kształt tej ustawie nadadzą parlamentarzyści w Sejmie, może się wywiązać interesująca gra interesów. Wojciech Szewko chciałby najpewniej, żeby projekt ustawy trafił do Komisji Edukacji i Sportu, zwyczajowo nadzorującej działalność dawnego Komitetu Badań Naukowych. Tutaj silną pozycję ma SLD i przede wszystkim nie ma posłów specjalizujących się w sprawach społeczeństwa informacyjnego. Marszałek Sejmu może jeszcze skierować ustawę do Komisji Infrastruktury lub Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Do tej pierwszej, ponieważ w przeszłości zajmowała się Prawem telekomunikacyjnym i podpisem elektronicznym; do drugiej, z uwagi na fakt, że sprawa bezpośrednio dotyczy sfery administracji.

Jest jeszcze jedno rozwiązanie, do którego namawia marszałka opozycja. Skoro jest to ustawa, która po raz pierwszy tak kompleksowo dotyczy informatyki i jej miejsca w instytucjach publicznych, to najlepiej byłoby skierować ją do pierwszego czytania w Sejmie i następnie powołać podkomisję złożoną z posłów delegowanych przez różne komisje sejmowe.

Na razie posłowie mają wakacje. Pierwsze posiedzenie po przerwie jest planowane 27 sierpnia. Wtedy się dowiemy o dalszych losach ustawy, tak istotnej dla rozwoju elektronicznego rządu i społeczeństwa informacyjnego.