Ścieżki do kapitału

Firmy informatyczne są zbyt ostrożne w korzystaniu z funduszów wysokiego ryzyka.

Firmy informatyczne są zbyt ostrożne w korzystaniu z funduszów wysokiego ryzyka.

W USA firmy komputerowe rozwijały się na bazie zamówień rządowych, głównie wojskowych, i kapitałów prywatnych, w tym kapitału wysokiego ryzyka (capital venture funds). Kapitał wysokiego ryzyka inwestuje w 10 ze 100 zgłoszonych projektów, w trzech z nich "wychodzi na swoje", a jeden przynosi zysk, z którego finansowane są pozostałe dziesięć podjętych projektów. Zwykle ścieżka rozwoju kapitałowego firm informatycznych miała początek w skromnych własnych zasobach twórców pomysłu, potem przebiegała przez fundusze wysokiego ryzyka, a kończyła się ofertą publiczną akcji sporej już i odnoszącej sukcesy firmy.

W Polsce branża komputerowa w początkowej fazie rozwoju nie miała ani zamówień rządowych, ani funduszy wysokiego ryzyka, a własne pieniądze przedsiębiorców-inżynierów były niewielkie. Stąd ogromne rozdrobnienie tej branży i jej słabość kapitałowa. Jeżeli ma się ona rozwijać, musi pokonać te bariery. Istnieje kilka dróg, ale nie widać, aby firmy wkraczały na nie aktywnie.

Pierwsza to łączenie się firm. Istnieje wprawdzie taki trend, ale jest on zbyt słaby, aby wyraźnie wpływał na zwiększenie konkurencyjności polskich firm. Branża dopiero dojrzewa i przygotowuje się do takich poczynań.

Druga metoda to korzystanie z funduszy wysokiego ryzyka, które już w Polsce działają, np. Pioneer Found, BRE Pictet Found, Reneissance Partners, Advent Capital. Fundusze te w Polsce są dosyć konserwatywne, ale jeśli firmy informatyczne podejmą próby i dobrze udokumentują swoje projekty, to sukces w pozyskaniu tego kapitału nie jest wykluczony. Branża stanie się bardziej znana - na razie dla inwestorów stanowi wielką niewiadomą - i z czasem przestanie być uważana za aż tak ryzykowną.

Trzecią metodą wzrostu kapitałowego jest giełda. Można zebrać pieniądze z emisji akcji. Firma jest też bardziej wiarygodna dla banków, może więc zaciągać kredyty na korzystniejszych warunkach. Aby jednak wykorzystać te atuty, firmy muszą mieć jasną, konsekwentnie realizowaną strategię. Pewną niedogodnością obecności na giełdzie jest konieczność ujawniania wielu szczegółowych informacji. Niektóre strategiczne decyzje trudniej więc zataić przed konkurencją.

Jest to jednak ścieżka dla niewielkiej części firm informatycznych ze względu na barierę koniecznego kapitału własnego i zysku ze sprzedaży. Firmy więc muszą zacząć łączyć się. Istnieje jeszcze możliwość rozwoju z wykorzystaniem kredytu bankowego. Jednak jest ona rzadko praktykowana z uwagi na wysokie koszty.

Firmy informatyczne mają kłopoty z pozyskaniem kapitału nie tylko ze względu na własne niedostatki czy brak aktywności, ale również dlatego że ogólnie nie jesteśmy społeczeństwem o zbyt wysokiej kulturze informatycznej. Kiedy decydujący głos w świecie inwestorów i funduszy będzie miało pokolenie obecnych trzydziestolatków, już znacznie bardziej zaprzyjaźnionych z komputerami niż obecni decydenci, wtedy i firmy informatyczne z pewnością szybciej znajdą partnerów kapitałowych.

Hubert A. Janiszewski jest dyrektorem HSBC Investment Services.


TOP 200