Samouczek kandydata

Nie ma drugiej szansy na zrobienie pierwszego wrażenia. To prawda z elementarza efektywnej komunikacji. Jakże często zapominana. Na zrobienie pierwszego wrażenia mamy najwyżej minutę i warto tę minutę wykorzystać w pełni.

Komunikat, jaki ślemy potencjalnemu pracodawcy składa się ze słów, obrazu oraz języka pozawerbalnego nazywanego mową ciała. Ten ostatni element odziedziczyliśmy po naszych zwierzęcych przodkach, którzy z układu ciała, wykonywanych gestów, reakcji oczu odczytywali, kim jest ich partner/przeciwnik i jakie są jego intencje. My te umiejętność odziedziczyliśmy i rozumiemy ten kod, choć najczęściej wcale sobie tego nie uświadamiamy. Obraz, jaki otrzymuje nasz interlokutor zależy od tego jak wyglądamy (czy strój jest stosowny do sytuacji, czy krawat komponuje się z resztą ubrania, czy fryzura, zarost i uzębienie są zadbane, etc.). Reszta to słowa.

Obraz wart tysiąc słów

Jeśli całość przekazywanego komunikatu stanowi 100 procent, słowa stanowią … nie więcej niż 10 procent informacji odbieranych przez rozmówcę. Około jednej czwartej to mowa ciała, a ponad 60 procent komunikatu przekazywanego rozmówcy zawarte jest w obrazie. Warto o tym pamiętać wybierając się na rozmowę kwalifikacyjną. Ba, nawet składając aplikację osobiście (co się rzadko zdarza) albo umawiając termin rozmowy z sekretarką warto mieć to na uwadze.

Od pierwszego wrażenia zależy, jak będziemy postrzegani w czasie wszystkich dalszych spotkań i rozmów. Jeśli wyglądamy stosownie, a zachowanie wzbudza sympatię i zaufanie rozmówcy, słów słucha się z większą uwagą.

Zanim zostaniemy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną musimy przecisnąć się przez sito kwalifikacji na podstawie nadesłanych aplikacji. Najważniejszym jej elementem jest Curriculum Vitae, czyli - zgodnie z nazwą - przebieg życia zawodowego. To może nawet ważniejszy etap procesu aplikacji i warto pamiętać, jakich błędów unikać.

Życie w pikselach i na papierze

Jedna wersja CV rozsyłana do wszystkich firm poszukujących pracowników należy do grzechów głównych. Przed wysłaniem aplikacji warto dopasować swoje Curriculum Vitae do stanowiska, na które aplikujemy, a więc do oczekiwań pracodawcy. Nie wolno kłamać, bo to wychodzi na jaw prędzej czy później, ale nawet drobne przestawienie akcentów może spowodować, że nasze CV znajdzie się na kupce „zakwalifikowane do rozmowy”.

Pamiętać trzeba, że nasze CV do rąk weryfikujących trafia wraz z dziesiątkami lub nawet setkami innych. Badania pokazują, że często rekruter może poświęcić na każde z nich 3-5 sekund. Żeby właśnie nasze przykuło uwagę czytającej osoby, powinno przyciągnąć uwagę estetyką, logicznym podziałem informacji i dopasowaniem do stanowiska, na przykład za pomocą słów kluczowych, których używa pracodawca w swoim ogłoszeniu. Dyskwalifikujące są błędy ortograficzne i stylistyczne.

Układ CV oparty jest na chronologii. Często jednak stosuje się schemat oparty na doświadczeniu, osiągnięciach i umiejętnościach. Dzięki temu czytający dostaje najważniejsze informacje na samym początku. W aplikacji najbardziej liczy się treść i nie warto przesadzać z upiększaniem jej elementami graficznymi. Wielość użytych fontów i stylów nie pomaga w szybkim czytaniu, ważniejsza jest przejrzystość. Nie każde stanowisko wymaga też urody modelki/a, a podkreślanie tego aspektu może odnieść odwrotny skutek od zamierzonego. Dotyczy to fotografii załączanych do CV. Roznegliżowane zdjęcia z wakacji dobre mogą być przy staraniu się o udział w programie „Big Brother”, o pracę w szacownej firmie, mniej.

Życiorys zawodowy musi przyciągnąć uwagę, dlatego coraz częściej poszukujący pracy wymyślają coraz oryginalniejsze formy CV. Popularne stają się aplikacje w wersji wideo lub animacji komputerowych, szczególnie w branżach wymagających kreatywności. Warto jednak zachować umiar w dążeniu do oryginalności. Pracownicy przeglądający nadesłane życiorysy mogą nie dorównywać kandydatom w znajomości technik komputerowych, mogą nie umieć obsługiwać programów odtwarzających pliki wideo albo nie mieć odpowiedniego sprzętu. Poza tym występowanie przed kamerą wymaga specyficznych umiejętności, z którymi ludzie rodzą się rzadko, trzeba się ich nauczyć. Zanim więc zdecydujemy się na taką wersję CV warto (długo!) poćwiczyć przed lustrem, a nagraną wersję pokazać kilku osobom z prośbą o uczciwą recenzję. Nie każdy jest Krzysztofem Ibiszem.

Wideo dla odważnych

Coraz częściej też, szczególnie w branżach nowoczesnych technologii, wstępna selekcja odbywa się za pomocą wideokonferencji. Do takiego wirtualnego spotkania też trzeba się przygotować. Ponieważ technika ma prawo zawieść, zacząć powinniśmy od upewnienia się, że wszystko działa: kamera jest sprawna a łącze internetowe wystarczająco szybkie. Pamiętać należy, że choć przed nami nie ma interlokutora, nas rozmówca widzi nas i miejsce, w którym się znajdujemy. Powinniśmy więc wyglądać tak jak wyglądalibyśmy podczas „prawdziwego” spotkania. Dodatkowo zadbać trzeba o całe otoczeni, które również znajdzie się w kadrze kamery. Biurko, ściana za nami, wszystko, co zobaczy nasz rozmówca powinno być profesjonalnie schludne. Plakaty z ulubionymi zespołami (rekruter może gustować w zupełnie innej muzyce niż my) czy roznegliżowanymi modelkami (i w tym przypadku gusta bywają różne) raczej nie powinny wisieć za plecami.

Choć pożądany zestaw cech osobowości zależy od stanowiska, pracodawca zawsze szuka osób otwartych, energicznych, samodzielnych i łatwo przystosowujących się do nowych warunków. Taki zestaw cech jest wymieniany niemal w każdym ogłoszeniu o poszukiwaniu pracowników. Nie wystarczy jednak wymienić te cechy w swoim CV (tak robi każdy!). Trzeba je zademonstrować podczas spotkania. I uwaga ostatnia, może najważniejsza: Uśmiech bardzo pomaga.

Błędy najczęściej popełniane w czasie rozmowy kwalifikacyjnej

1) spóźnienie się na spotkanie należy do grzechów głównych. Podobnie, niewyłączenie telefonu i/albo odbieranie go podczas rozmowy.

2) niewłaściwy strój: szorty i wakacyjna koszulka nawet przy ubieganiu się o podrzędne stanowisko nie zostaną dobrze przyjęte. Ale, na to samo stanowisko trzyczęściowy garnitur i biała koszula ze spinkami może zanadto przypominać Stanisława Anioła z serialu „Alternatywy 4”. Krawat w ulubione słoniki może wzbudzić rozbawienie, a nie szacunek, ale naga panienka na krawacie ani jednego, ani drugiego. W przypadku kobiet profesjonalna powściągliwość jest lepiej widziana niż rozbuchany seksapil, ale też szczypta kobiecego powabu robi lepsze wrażenie niż zakonna skromność. Warto unikać zbyt mocnego makijażu i nadmiaru biżuterii.

3) nerwowa niepewność przegrywa w zestawieniu ze spokojem. Miękką i wilgotną ze zdenerwowania dłoń ściska się trudniej niż suchą i stosownie silną. Rozbiegany wzrok sugeruje albo niepewność, albo kłamstwo. Oba przypadki źle widziane przez kogoś, kto ma podjąć decyzję o zatrudnieniu kandydata/kandydatkę do pracy.

4) sposób siedzenia: przycupniecie na brzeżku krzesła wskazuje strach i niepewność. Z drugiej strony, niedopuszczalne jest wyciągnięcie się w półleżącej pozycji jakby to była leżanka przed telewizorem. Podobnie założenie nogi na nogę: może znamionować brak pewności siebie lub jej nadmiar - skrajności źle odbierane. Założenie nogi na nogę z równoczesnym lekkim pochyleniem ciał w kierunku rozmówcy pozwala uniknąć obydwu błędów.

5) brak wiedzy na temat działalności firmy. Przed rozmową trzeba znać swoich rozmówców. Częstym błędem jest nieznajomość firmy, do której aplikujemy, brak nawet podstawowej wiedzy, o którą przecież w dobie Internetu nietrudno. Warto zebrać nawet minimum informacji o ludziach, z którymi odbędzie się spotkanie. Daje to poczucie pewności w rozmowie.

6) chaotyczne odpowiedzi, brak logiki. Budujmy odpowiedzi zwarte logicznie, zamknięte puentą. Podczas rozmowy warto pamiętać, że składamy ofertę, której przyjęcie może rozwiązać problemy potencjalnego pracodawcy. Próbujmy przekonać rozmówcę, że po rozmowie ze mną nie musi już nikogo szukać.


TOP 200