S&T przejmuje Fujitsu Services

Transakcja między firmami dotyczy Czech, Grecji, Malty, Polski, Rumunii, Słowacji i Węgier. To kolejna inwestycja austriackiego S&T na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej. S&T Polska powstała w 2000 r. w wyniku przejęcia firmy Largo Systems.

Transakcja między firmami dotyczy Czech, Grecji, Malty, Polski, Rumunii, Słowacji i Węgier. To kolejna inwestycja austriackiego S&T na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej. S&T Polska powstała w 2000 r. w wyniku przejęcia firmy Largo Systems.

Obecna transakcja ma być największą w historii S&T. Wzmocni także pozycję austriackiego integratora w Europie Środkowej i Wschodniej. Wraz z przejęciem siedmiu oddziałów Fujitsu Services firma zwiększy zatrudnienie o 300 osób. Połowa z nich pracuje w Fujitsu Services Polska. Przychody całej Grupy S&T dzięki transakcji mają wzrosnąć o 30 mln euro.

Patrick Flanagan, obecny wiceprezes Fujitsu Services, zostanie szefem polskiego oddziału S&T Polska, firmy powstałej po połączeniu z Fujitsu Services Polska. Krzysztof Stahl, dotychczasowy prezes polskiego oddziału FS, prawdopodobnie wróci do Wlk. Brytanii. "Nie planujemy radykalnych zmian w strategii. Dopóki nie przeanalizujemy dokładnie sytuacji obu firm, dopóty nie możemy również mówić o żadnych planowanych zmianach w zatrudnieniu" - mówi Karl Tatscher, prezes S&T.

Nowa firma zamierza rozbudować w Polsce dział związany z usługami outsourcingowymi dla administracji rządowej. "Chcemy być numerem jeden w Europie Środkowej i Wschodniej, jeśli chodzi o wyspecjalizowane usługi integratorskie" - dodaje Karl Tatscher.

Fujitsu Services powstała w kwietniu 2002 r. po zmianie nazwy przez brytyjskiego ICL wchodzącego w skład Grupy Fujitsu. Przychody polskiego oddziału firmy w 2002 r. wyniosły 48 mln zł (60 mln zł rok wcześniej), zatrudnienie - 145 (165). Firma ma osiem oddziałów w Polsce, w tym zatrudniające 18 osób centrum rozwoju oprogramowania opartego na technologiach Microsoftu w Katowicach. Tymczasem w przypadku S&T Polska jest to odpowiednio: ok. 14,5 mln zł (13 mln zł) i 20 osób (24).


TOP 200