Rynek smartfonów Android: ostra walka o klienta

Przyszłość wielu producentów smartfonów nie rysuje się w różowych barwach. Jest to związane z jednej strony z tym iż Apple panuje niepodzielnie na rynku smartfonów high-end, a z drugiej z powodu zażartej walki o klientów zainteresowanych tańszymi smartfonami. Sytuację taką odczuły już dotkliwie takie firmy jak Lenovo i HTC. Zapowiedziały one ostatnio masowe zwolnienia, które mają poprawić ich kondycję finansową.

Dane opublikowane niedawno przez firmę analityczną IDC pokazują, że Android powoli, ale jednak traci udziały w rynku mobilnych systemów operacyjnych zarządzających smartfonami z najwyższej półki. W drugim kwartale tego roku 8% wszystkich sprzedanych smartfonów, które kosztują powyżej 600 USD, pracowało pod kontrolą tego systemu operacyjnego, podczas gdy rok temu było to 11%. Smartfony z system iOS (iPhone) rosną natomiast w siłę. Ich udział w tym segmencie rynku smartfonów wzrósł do 82%, podczas gdy rok temu było to 60%.

Samsung robi ostatnio wiele, aby umocnić swoją pozycję na rynku smartfonów. Firma zaprezentowała niedawno swoje dwa nowe smartfony klasy high-end (Galaxy Note 5 i Galaxy S6 edge+) mając nadzieję, że zostaną one dostrzeżone i docenione przez użytkowników. Pierwsze sygnały są pozytywne gdyż smartfony zostały ocenione bardzo wysoko, ale to dopiero początek i przez firmą jest jeszcze długa droga. Sukces jest w zasięgu ręki, ale Samsung musi jeszcze popracować, jeśli chce stawić czoła konkurencji.

Zobacz również:

Rynek smartfonów Android: ostra walka o klienta

Galaxy S6 edge+

Analitycy zwracają uwagę na fakt, że rynek jest już na swój sposób nasycony i użytkownicy już nie ekscytują się tak bardzo różnego rodzaju nowinkami technologicznymi, jak to miało miejsce niedawno. Oczekują za to solidnego, trwałego i łatwego w użytkowaniu produktu. Producenci smartfonów muszą to wziąć pod uwagę, a nie wprowadzać do nich niesprawdzonych do końca rozwiązań.

Niedawne cięcia w zatrudnieniu, jakie zapowiedziały kilka dni temu firmy HTC i Lenovo, świadczą o tym, że nie jest to łatwy rynek. I tak jak kłopoty HTC nie powinny nikogo zaskoczyć (firma ta boryka się bowiem z różnego rodzaju problemami od kilku lat), tak zapowiedz Lenovo zaskoczyła analityków. Sądzili oni, że po niedawnym przejęciu przez Lenovo biznesu Motorola Mobility, korporacja ta wyjdzie na prostą. Jednak wyniki finansowe, jakie Lenovo uzyskało w drugim kwartale tego roku świadczą o tym, że była to błędna opinia. Coś poszło nie tak i korporacja ma po prostu kłopoty zapowiadając kilka dni później, że zredukuje w najbliższym czasie zatrudnienie o ponad 3000 osób.

Rynek smartfonów Android: ostra walka o klienta

Samsung Galaxy Note 5

Firma analityczna Strategy Analytics donosi, że podczas gdy cały rynek smartfonów urósł w drugim kwartale tego roku (porównując rok do roku) o 15%, to Lenovo i Motorola sprzedały wtedy o blisko jedną trzecią smartfonów mniej, borykając się głównie z przechodzeniem z technologii 3G na 4G. I tak np. Motorola miała przez dłuższy czas kłopoty z wprowadzeniem na niektóre rynki smartfonów Moto G drugiej generacji, które wspierają połączenia LTE.

I tak jak smartfon Moto G pełni rolę konia pociągowego, przynoszącego firmie największe zyski, tak nowy model smartfona Moto X Pure (znany również pod nazwą Style) jest urządzeniem klasy high-end będącym dobrym przykładem tego, w jakim kierunku ewoluują smartfony. Gdy Motorola wprowadzała ten smartfon na rynek dwa lata temu, zawierał on pamięć o pojemności 16 GB i trzeba było za niego zapłacić blisko 500 USD. Nowy Moto X Pure oferuje dużo więcej zaawansowanych możliwości będzie kosztować 100 USD mniej.

Rynek smartfonów Android: ostra walka o klienta

Motorola Moto X Pure

Można sobie zadać pytanie, co właściwie taka Motorola powinna robić, aby nie dać się wypchnąć z tego rynku. Wygląda na to, że wprowadzając na rynek tani smartfon Moto X, korporacja ma nadzieję, że wygra on rywalizację z dużo droższymi smartfonami oferowanymi przez firmy Samsung i Apple. Z kolei HTC chce poprawić swoją kondycję finansową w prostszy sposób, redukując zatrudnienie aż o 15%. Na krótszą metę może to i wystarczy, ale na dłuższą na pewnie nie.

Z Androidem jest jeszcze jeden kłopot. Chodzi o bezpieczeństwo. Widząc rosnącą popularność tego oprogramowania hakerzy opracowują coraz to nowe metody włamywania się do smartfonów pracujących pod kontrolą tego systemu operacyjnego. To również spędza sen z oczu producentom smartfonów Android.

Dużą rolę do odegrania ma tu sama korporacja Google, ale dostawcy smartfonów Android muszą też wzmóc wysiłki zmierzające do tego, aby produkowane przez nich urządzenia nie zawierały luk. Dobrym przykładem są tu firmy Samsung i LG. Zapowiedziały one niedawno, że łaty likwidujące luki w produkowanych przez nie smartfonach będą udostępniane użytkownikom regularnie co miesiąc.

Podsumowując można powiedzieć, że jeśli producenci smartfonów rzeczywiście dostrzegli przysłowiowe światełko w tunelu, to nadal jest one słabe i trzeba naprawdę wytężyć wzrok aby je dostrzec. Światełko takie widzą natomiast dobrze tacy producenci smartfonów Android, jak Huawei i Xiaomi. Firmy te mogą się pochwalić w drugim kwartale tego roku sporymi sukcesami, głównie dzięki dobrym wynikom uzyskanym na rynkach azjatyckich, ze szczególnym uwzględnieniem Chin.

Tak czy inaczej, beneficjantami ostrej rywalizacji na rynku smartfonów są na pewno użytkownicy takich urządzeń. Jeszcze kilka lat temu dobry smartfon kosztował kilkaset dolarów. Dzisiaj za takie pieniądze może kupić całkiem przyzwoity sprzęt. Walka o klienta robi swoje i należy tylko wyrazić życzenie, aby zawsze tak było.


TOP 200