Rynek komputerowy - ranking wydajności

Analiza i porównanie wartości sprzedaży przypadającej na jednego zatrudnionego w poszczególnych grupach firm komputerowych. Porównanie wyników z roku 1992 i pierwszego półrocza roku 1993.

Analiza i porównanie wartości sprzedaży przypadającej na jednego zatrudnionego w poszczególnych grupach firm komputerowych. Porównanie wyników z roku 1992 i pierwszego półrocza roku 1993.

Ubiegłoroczny ranking stu największych firm komputerowych i lista 160 największych firm komputerowych w pierwszym półroczu zawierały kolumnę zatytułowaną: iloraz obrót w mld zł/zatrudnienie. Nigdy dotąd nie analizowaliśmy dokładnie i systematycznie tych wartości, choć najciekawsze pod tym względem są nie tylko porównania między firmami, ale i zmiany w czasie zachodzące w samych firmach.

Żeby dokonywać porównań między firmami, wyodrębniliśmy pięć grup. Są to:

Grupa I: - 10 największych przedstawicieli producentów

Grupa II: - 10 największych firm OEM

Grupa III: - 10 największych dystrybutorów

Grupa IV: - 10 największych dealerów.

Grupa V: - 15 średnich dealerów.

Podstawowym kryterium wyboru był obrót bezwzględny osiągnięty przez daną firmę. Zdajemy sobie sprawę, że powyższy podział nie jest metodologicznie idealnie czysty i jednoznaczny. Nie mamy wątpliwości co do grupy V i IV, czyli dealerów. Za dystrybutorów uznaliśmy firmy, które większej części sprzedaży dokonują w obrocie z dealerami. Grupa druga zawiera polskie firmy, które montują komputery sprzedawane później zwykle pod własną marką, a grupa pierwsza to przedsiębiorstwa reprezentujące światowe marki w Polsce. Najczęściej firmy z pierwszej i drugiej grupy są jednocześnie dystrybutorami lub dealerami własnych produktów.

Czy można zauważyć jakieś ogólne tendencje?

Za dynamicznie rozwijające się firmy można uważać te przedsiębiorstwa, których obrót w I półr. 1993 r. był większy lub równy rezultatom osiagniętym w 1992 r. Ponieważ nie zaobserwowaliśmy gwałtownego wzrostu zatrudnienia w br. podobne zjawisko i ocenę można zastosować w stosunku do wydajności sprzedaży przypadającej na jednego zatrudnionego. Dla porównania, pierwsze sto firm w 1992 r. zatrudniało 5.335 osób, natomiast pierwsze 100 firm w 1993 r. zatrudnia 5.826 osób.

Oczywiście inaczej wygląda porównanie poziomów sprzedaży w złotówkach i w USD, przy czym do porównań obrotów bardziej miarodajne są kwoty dolarowe. Natomiast w wypadku szeroko rozumianej wydajności, wskaźniki złotówkowe mogą lepiej odzwierciedlać stan rzeczywisty. Jest to hipoteza intuicyjna nie poparta statystycznymi badaniami, a wzięła się stąd, że niewątpliwie ciągłe obniżanie cen jednostkowych, zwłaszcza sprzętu, mogło zostać zrównoważone dewaluacją złotówki w stosunku do USD. Spodziewany efekt jest taki, że złotówkowa cena sprzętu utrzymuje się na tym samym poziomie, a nawet spada.

Przedmiotem powyższego rozważania jest okres pierwszego półrocza czyli przed wprowadzeniem podatku VAT, który w bardzo istotny sposób wpłynął na rynek i zaburzył działanie wielu nawet ważnych czynników, zwłaszcza cenotwórczych.

Obliczenia wskazują, że wydajność pierwszych stu firm w dwóch okresach została podwojona. Szczegółowe liczby i ich porównanie przedstawiają rys. 1 i 2. Okazuje się jednak, że biorąc pod uwagę 160 firm w I pół. 1993 r. (wobec 100 firm z 1992 r.) wydajność na jednego pracownika gwałtownie spada. Świadczy to o tym, że stosunek obrotów przypadający na jednego zatrudnionego zmniejsza się wraz ze spadkiem skali obrotów. Przyczyną tego zjawiska może być równieć fakt, że w gronie średniej wielkości firm pojawia się wiele firm software'owych, których specyfiką jest duże zatrudnienie w stosunku do wartości sprzedaży. Niestety nie udało nam się wyodrębnić reprezentatywnej próbki dla takich firm i nie przedstawiamy ich w osobnej grupie. Przeważająca większość polskich producentów oprogramowania to jednocześnie dealerzy sprzętu, którzy nie prowadzą osobnego bilansu dla sprzedaży w tych dwóch rodzajach działalności powiązanych bardzo często z innymi usługami.

Jak natomiast wygląda sytuacja w poszczególnych wyodrębnionych grupach?

W grupie pierwszej obejmującej największych przedstawicieli światowych producentów mamy bardzo dużą rozpiętość pomiędzy otwierającym tabelę w 1993 r. Bullem i dziesiątym Unilotem. Wyciąganie bardziej ogólnych wniosków w tej grupie jest niezwykle trudne i ryzykowne ze względu na dwa czynniki:

- zgodnie z metodologią Raportu na obroty firm składały się ich własna sprzedaż i obrót aproksymowany na podstawie prowizji za kontrakty bezpośrednie do użytkownika końcowego (end usera) albo poprzez partnerów handlowych

- praktycznie wszystkie firmy z tej grupy nie ujawniły swoich danych finansowych, nie mówiąc o bilansach. Stąd wielkości obrotów były ustalane na podstawie innych źródeł.

Jeśli wierzyć statystycznym regułom wnioskowania, to obroty Bulla zostały znacznie przeszacowane a zaskakuje, mimo że jest potwierdzony w dokumentach, wynik Della. Stabilną pozycję zajmują HP i IBM, natomiast chyba źle się dzieje w polskich oddziałach NCR, Unilot/Unisys i Siemens Nixdorf. Stabilne miejsca, choć pod koniec dziesiątki zajmują również ICL, Digital i Apple.

W grupie 10 największych firm OEM rozpiętość wskaźnika wydajności jest największa. Nieprzerwanie prym wiedzie JTT z niewiele ustępującym Hectorem. Natomiast prowadzony od kilku lat mecz pomiędzy Protechem a Optimusem zdecydowanie wygrał ten drugi. Bardzo podobny do Hectora ale nieco mniejszy NTT pod względem wydajności stale rywalizuje z dużo mniejszym Hyundai Selko. Z zainteresowaniem obserwujemy rozwój sieradzkiego Inwaru, który jednak osiąga niezłe rezultaty kosztem dużego zatrudnienia, stąd jego ostatnia 10-ta pozycja pod względem wydajności w grupie OEM.

Analiza wyników grup dystrybutorów oraz dużych i średnich dealerów już za tydzień.


TOP 200