Rozwój rynku IT szansą dla Polski

Mamy świetnie wykształconych programistów, którzy mają szansę tworzyć gospodarkę opartą na wiedzy. Patrząc długofalowo, rozwój gospodarczy Polski jest wręcz uwarunkowany dalszym rozwojem branży IT. Jeśli chcemy wybić się z pułapki średniego rozwoju, musimy więcej inwestować w specjalistów IT. Dla Polski nie ma innej alternatywy – przekonuje Marcin Tchórzewski, prezes Coders Lab, największej szkoły programowania w Polsce.

Dokąd zmierza polski rynek IT?

Wzrost przewagi konkurencyjnej Polski może się dokonać tylko dzięki przejściu z gospodarki opartej na tradycyjnym przemyśle do gospodarki opartej na wiedzy, czyli przestawieniu się na wytwarzanie produktów wysoko przetworzonych oraz zaawansowanych technologicznie. Powinniśmy zatem zacząć postrzegać IT jako „nasz” nowy przemysł eksportowy.

O miano gospodarki opartej na wiedzy i nowoczesnych technologiach ubiega się wiele państw. Przy czym praktycznie wszędzie jednym z czynników hamujących jest system edukacji i – w jego konsekwencji – niedobór programistów. W naszym kraju szacunki mówią o braku około 50 tys. – przy obecnej liczbie około 250 tys. aktywnych programistów. W efekcie niedoboru większość programistów trafia do dużych firm IT i globalnych korporacji, które stać na atrakcyjne wynagrodzenie i pakiety benefitów. Proces informatyzacji w tej sytuacji przebiega wolniej na poziomie małych i średnich firm czy instytucji finansowanych z budżetu państwa. A to właśnie na poziomie takich podmiotów kompetencje

programistów mogłyby najwięcej zmienić. Zapotrzebowanie na usługi IT w sektorze MŚP już teraz jest ogromne. Widać to po sytuacji polskich software house’ów i mniejszych firm technologicznych, które radzą sobie świetnie, rosnąc nawet o kilkadziesiąt procent rok do roku, najczęściej pracując dla klientów na zachodzie Europy lub w USA.

Wyższa konkurencyjność polskich firm musi wynikać z innowacyjności oraz optymalizowania i automatyzowania procesów, a nie niskich kosztów pracy czy dostępności danego surowca. Takie rozpędzenie sektora MSP jest więc w zasięgu, pod warunkiem sprawnego uzupełnienia niedoborów kompetencji programistycznych oraz stałego pobudzania świadomości korzyści z informatyzacji u przedsiębiorców z tradycyjnych branż.

Inwestowanie w nowe technologie oznacza inwestowanie w ludzi, którzy mieliby je tworzyć

Bez kompetencji informatycznych i cyfrowych coraz trudniej wyobrazić sobie funkcjonowanie i rozwój gospodarki. Polscy przedsiębiorcy coraz chętniej inwestują w rozwiązania IT wspierające biznes. Jako społeczeństwo też mamy dużą świadomość, że branża IT to przyszłość, co potwierdziło zorganizowane przez Coders Lab ubiegłoroczne badanie „Kariera po studiach” – niemal co trzeci ankietowany wskazał IT jako najbardziej perspektywiczną branżę, biorąc pod uwagę rozwój kariery zawodowej. Kompetencje cyfrowe – te podstawowe i te na poziomie eksperckim – wpisane w strategię rozwoju kraju mogą stać się naszym atutem w regionie i Europie. Baza jest dobra – polscy programiści już teraz są wyjątkowo doceniani, co pokazują konkursy programistyczne i coroczne rankingi najlepszych ekspertów w danych specjalizacjach. Mamy więc predyspozycje, by być liderem branży IT w Europie. Ale musimy się mentalnie nastawić na maraton, a nie sprint. Rozwój kompetencji cyfrowych społeczeństwa musi być procesem utrzymywanym w czasie i angażującym przeróżne grupy interesu. Nie zbiorem pojedynczych akcji takich jak wyposażanie szkół w komputery i projektory czy wprowadzenie podstaw nauki programowania. Wymaga wizji, partnerstwa między nauką, rządem, społeczeństwem obywatelskim i biznesem. Przy czym, gdy mowa o tym ostatnim, jeszcze raz to podkreślę: konieczne jest szerokie włączenie w proces również małego i średniego biznesu, nie tylko korporacji, dla których konieczność rozwijania cyfrowych kompetencji jest oczywista.

Jeśli chcemy, by rynek IT stał się polskim znakiem rozpoznawczym, potrzebujemy więcej wykwalifikowanych pracowników

Obecnie na rynku łatwość w znalezieniu pracy dotyczy tylko kilku zawodów, np. programistów. Jest tak dlatego, że programy komputerowe są potrzebne we wszystkich branżach i sektorach, nie tylko w przemyśle wysokich technologii. Programowanie powoli uznawane jest za wręcz podstawową kompetencję XXI wieku, równie ważną jak znajomość języka angielskiego. Istnieje spory rozdźwięk między potrzebami pracodawców a możliwościami rodzimego systemu formalnej edukacji informatycznej. Liczba absolwentów kierunków informatycznych nie nadąża za popytem. Informatyka to kierunek nr 1 na listach najbardziej pożądanych przez maturzystów w Polsce. Tylko w 2016 r. informatykę chciało studiować około 35 tys. osób. Uczelnie nie są jednak w stanie przyjąć wszystkich chętnych. W całej Polsce na tym kierunku rocznie kończy uczelnie zaledwie kilka tysięcy absolwentów. Coraz więcej przyszłych programistów i specjalistów IT zaczyna więc zdobywać twarde umiejętności na własną rękę. Z największego badania programistów, które co roku przeprowadza portal StackOverflow, wynika, że poza studiami skutecznymi sposobami pozyskiwania programistycznych umiejętności jest udział w kursach online, hackathonach i kursach stacjonarnych, bootcampach programistycznych. Programista to nie jest jednorodny zawód. Kształceni są specjaliści znający przeróżne języki programowania i o różnych kompetencjach komplementarnych. Rozpiętość pomiędzy specjalistami IT jest ogromna, co wynika także z samego rozwoju technologii informatycznych.

Na rynku funkcjonują dziesiątki technologii i języków programowania. Szczególnie w technologiach webowych ich rozwój jest bardzo dynamiczny i potrafi być nakręcany przez jedną dużą firmę, która wprowadza stworzoną przez siebie technologię, np. React.js stworzony przez Facebooka. To sprawia, że nie ma specjalisty „od wszystkiego”, a praca programisty wymaga ciągłej nauki i rozwoju.

Jak wygląda dynamika tego rynku pod kątem nowych języków, frameworków, ogólnie, technologii? Jak dalej będzie rozwijać się technologia? Jak wygląda polski rynek na tle świata – czy jesteśmy zachowawczy, czy reagujemy na zmiany, czy duzi gracze tacy jak Facebook mają wpływ na nowe języki programowania?

Rosnąca specjalizacja ma przełożenie na rynek edukacji. Pracodawcy nie patrzą na certyfikaty i dyplomy, tylko szukają dowodów na opanowanie konkretnych umiejętności. Nauka dla dyplomu przestaje mieć sens, istotą nauki staje się praktyczne opanowanie umiejętności i na takie myślenie przestawiają się instytucje edukacyjne.

Wzrost znaczenia praktycznych umiejętności i specjalistycznych kompetencji cyfrowych przekłada się na kolejny trend – coraz więcej osób podejmuje decyzję o przebranżowieniu lub chce się dokształcać, bo wymaga tego zajmowane przez nich stanowisko. Choć osoby o profilu programisty nigdy nie będą stanowiły większości, to ze względu na postępującą deindustrializację i automatyzację wielu procesów to właśnie w kodowaniu coraz więcej osób będzie szukało ucieczki przed rosnącym bezrobociem. W efekcie tego umiejętność programowania stanie się coraz bardziej masowa. Tak jak znajomość języka angielskiego, która jest oczekiwana w pracy na różnorodnych stanowiskach i w wielu branżach. Z naszych bootcampów wyszło na rynek już ponad 700 młodszych programistów webowych. Wśród nich większość stanowią osoby, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z kodem. Były barman, archeolog, indolog czy filozof dziś samodzielnie prowadzą projekty w cenionych firmach technologicznych.

Dlaczego warto zatrudniać absolwentów bootcampów?

Bootcampy są sposobem na dużo szybsze niż studia informatyczne dostarczenie na rynek potrzebnych pracowników. Według tegorocznego badania portalu Stack Overflow aż 11,3% respondentów dostało swoją pierwszą pracę jako programista w ciągu zaledwie roku, odkąd rozpoczęli naukę programowania, a kolejnych 37% na przestrzeni roku do czterech lat. Absolwenci Coders Lab, największej szkoły programowania w Polsce, mają odpowiednią wiedzę, by od razu po kursie zacząć pracę na stanowisku młodszego programisty webowego. Program bootcampów jest aktualizowany nawet kilka razy w roku, by poziomem wiedzy dorównywać zmieniającym się standardom pracy programisty.

Absolwenci Coders Lab wyróżniają się też pod względem charakterologicznym – udział w tak intensywnym kursie i decyzja o zmianie ścieżki zawodowej niewątpliwie potwierdzają ich determinację i silną motywację. To też ludzie nastawieni na naukę i rozwój. Biorąc udział w bootcampie byli świadomi, że po kursie nadal będą musieli kontynuować edukację we własnym zakresie.

Leszek Wolany, CMO w Szkole Programowania Coders Lab