Rozproszenie po atakach

Po 11. września wiele amerykańskich firm z branży IT stara się "rozproszyć" - czyli stworzyć wiele oddziałów w różnych miastach USA. Ma to na celu zminimalizowanie skutków ewentualnych kolejnych ataków.

Z raportu opublikowanego przez amerykański Computerworld wynika, że po 11. września wiele firm z branży IT stara się "rozproszyć" - czyli stworzyć wiele oddziałów przedsiębiorstwa w różnych miejscach. Ma to na celu zminimalizowanie skutków ewentualnych kolejnych ataków.

Działania takie spowodowane są następstwami wrześniowej tragedii - kilka amerykańskich firm zostało rozwiązanych, ponieważ znaczna większość ich pracowników zginęła pod gruzami World Trade Center.

Zobacz również:

"Rozpraszanie" ma jednak poważną wadę - znacznie utrudnia komunikację pomiędzy poszczególnymi działami firmy. Dlatego w USA trwa właśnie "boom" na urządzenia oraz technologie umożliwiające zdalną komunikację w czasie rzeczywistym (olbrzymią popularnością cieszą się m.in. tzw. wideokonferencje). Od 11. września wzrosła również w Stanach Zjednoczonych ilość poczty elektronicznej przesyłanej w godzinach pracy (to z kolei jest konsekwencją "wąglikowej psychozy").