Rozpaczliwie zimna chęć zysku

Bogaci ludzie biznesu, obnosząc się ze swoją zamożnością, nachalnie żebrzą o uznanie i szacunek. Tak natarczywi bywają tylko skrajni biedacy, którzy, eksponując swoje kalectwo, wyciągają ręce po złotówkę.

Bogaci ludzie biznesu, obnosząc się ze swoją zamożnością, nachalnie żebrzą o uznanie i szacunek. Tak natarczywi bywają tylko skrajni biedacy, którzy, eksponując swoje kalectwo, wyciągają ręce po złotówkę.

Zadziwiające jest podobieństwo w kondycji ludzi bardzo bogatych i bardzo biednych: brakuje im tego, co im się niewątpliwie należy, a czego nie mają szans dosięgnąć. Materialny los żebraków jest przesądzony na tej ziemi, ale ponoć oni zostaną wywyższeni. Oni są w potrzebie ze swojej lub cudzej winy: nie wiadomo czyjej, nie sposób tego dociec, rozsądzić. Reszta świata ogląda w ich upośledzeniu swoje szczęście (zadziwienie?) bycia kimś innym. Dlatego żebracy będą zawsze.

Biznesmeni prześcigają się w dokumentowaniu swoich zasług. Stwarzają miejsca pracy, wypracowują dochód narodowy, rozgłaszają imię swojego kraju, regionu, rodu, działają na polu dobroczynnym, są patronami i sponsorami szlachetnych przedsięwzięć, a wielu bliższych i dalszych krewnych może poświadczyć, że dobrze wyszło na powinowactwie z nimi. Oczywiście nie wszyscy są tak hojni i mądrzy, ale jest ich jednak bardzo, bardzo wielu. Myślę wręcz, że przyzwoitych ludzi interesu w środowisku biznesu jest więcej niż przyzwoitych ludzi w całym społeczeństwie. A jednak... A jednak nawet o najzacniejszych i najbardziej zasłużonych mówi się z nutą niechęci, pogardy, wyższości. Biznesmeni na wiele sposobów udowadniają, że w życiu nie chodzi im tylko o pieniądze, ale o przekonanie, iż są wartościowi i dobrzy. Naprawdę stwarzają materialny dobrobyt wszystkim, a często i pozamaterialny. O co więc chodzi?

Myślę, że do zarabiania bardzo dużych pieniędzy, do robienia interesów na dużą skalę potrzebne są takie cechy w człowieku, które z jednej strony czynią go skutecznym, ale z drugiej - pozbawionym odczucia. Nie mam na myśli skąpstwa, wyrachowania, przebiegłości czy okrucieństwa. Poskąpiono im łaski odczuwania świata i ludzi, tak aby się czuć im oddanym. Bogacze tworzą dla nas różne cenne dobra: materialne i niematerialne, dają je światu, pozwalają nam coraz lepiej żyć, ale... nie dają drugim siebie. Mówią: "Ja dla ciebie to zrobię, ja tobie to dam", ale nie potrafią dać siebie. Oni są zawsze osobni. Ta osobność daje im mądrość, siłę i skuteczność. Ale nie daje spełnienia. Zawsze w poczuciu wielkiej niesprawiedliwości będą dla nas, niewdzięcznych i aroganckich, budować nasz byt. A my, pozostali, nie biedni i nie bogaci, też nie jesteśmy tacy rozrzutni w służeniu bliźnim.