Różne sposoby walki z inflacją

Wysokiemu wzrostowi gospodarczemu towarzyszy wysoka inflacja spowodowana w dużym stopniu drożejącymi surowcami energetycznymi. Mimo to resort finansów nie chce słyszeć o obniżeniu akcyzy na paliwa.

Jak podał GUS, PKB w pierwszym kwartale wzrósł w skali rocznej o 6,1%. Pokrywa się to z prognozami, choć większość analityków nie spodziewała się, że granica 6% zostanie przekroczona. W pierwszym kwartale ubiegłego roku dynamika PKB wyniosła 7,3%, a w ostatnim 6,4%. Mamy więc spowolnienie, ale bardzo łagodne. W innych krajach regionu Europu Środkowej można zaobserwować dużo bardziej gwałtowne wahania, i to raczej idące w dół. Tylko Słowacji udało się utrzymać bardzo wysoki wzrost PKB (w I kwartale tego roku 8,7%, rok wcześniej 8,9%). Słowacką gospodarkę napędzają głównie inwestycje zagraniczne. Jeśli kraj ten wejdzie do strefy euro w styczniu 2009 r., co wydaje się bardzo prawdopodobne, będzie miał dużą szansę utrzymać wysoki wzrost.

Natomiast motorem naszej gospodarki pozostaje popyt krajowy, przede wszystkim zaś spożycie indywidualne, którego wkład we wzrost PKB wyniósł 3,7 pkt. proc. Inwestycje zwiększyły się w skali roku o 15,7%, przyczyniając się do wzrostu PKB o 2,2 pkt. proc. W strukturze PKB widać inne pozytywne zjawiska. Spadło spożycie publiczne (zbiorowe), co pokazuje, że państwo staje się bardziej oszczędne. Poza tym eksport netto tym razem pozytywnie wpłynął na wzrost PKB. Silny złoty nie zaszkodził konkurencyjności naszej gospodarki. To zapewne efekt szybszego niż oczekiwano wzrostu gospodarczego za Odrą.

Jest jednak jeden problem. Główną lokomotywą gospodarki pozostaje spożycie indywidualne wspierane szybko rosnącymi płacami, niższą składką rentową i bardziej korzystnymi zasadami waloryzacji emerytur. Popyt konsumpcyjny tworzy presję inflacyjną, niezależnie od tego, że na wzrost cen wpływają również drożejące na świecie surowce energetyczne oraz żywność. W kwietniu mieliśmy 4-proc. inflację, ale w maju, jak zgodnie twierdzą ekonomiści, ceny jeszcze przyspieszyły. Latem inflacja przekroczy zapewne pułap 5%. Rada Polityki Pieniężnej będzie dalej podnosić stopy procentowe i wcale nie jest powiedziane, że cykl podwyżek szybko się zakończy. Niektórzy uważają, że dobrym wsparciem dla polityki pieniężnej byłaby obniżka podatku akcyzowego od paliw płynnych. Zwłaszcza że nie hamowałaby wzrostu gospodarczego, lecz przeciwnie, sprzyjałaby mu. Resor finansów jest jednak temu rozwiązaniu przeciwny.

W rządzie nie ma jednomyślności co do obniżki akcyzy na paliwa. Na pewno możliwe jest zmniejszenie akcyzy na benzynę, bo jej poziom dość znacznie przewyższa minimum określone przez Unię Europejską. W przypadku oleju napędowego takiego pola manewru już nie ma. Resort finansów swój sprzeciw tłumaczy zagrożeniem wpływów budżetowych. Tyle tylko, że te wpływy zależą przede wszystkim od wzrostu gospodarczego. Jeśli gospodarka znacznie zwolni, będą one i tak niższe.


TOP 200