Rosja blokuje dostęp do 13 witryn relacjonujących wydarzenia na Ukrainie

Roskomnadzor (rosyjska agencja rządowa monitorująca media i środki masowego przekazu) wydała wczoraj oświadczenie w którym informuje, że Rosja (a konkretnie prokurator generalny tego kraju) zdecydowała się zablokować dostęp do 13 internetowych witryn. Są to witryny rozpowszechniające treści związanie z konfliktem ukraińskim.

Agencja nie wymienia nazw witryn. Stwierdza tylko, że krok taki podjęto, ponieważ witryny „rozpowszechniały treści terrorystyczne” i „nawoływały do udziału w nielegalnych zgromadzeniach”, kierując te apele do Rosjan. Roskomnadzor zapowiada, że będzie również blokować dostęp do jakichkolwiek kopii tych witryn czy stron, jeśli takie pojawią się w Internecie.

Firma analityczna Gabriel Consulting Group (a konkretnie analityk Dan Olds) tak skomentowała to wydarzenie, „ jeśli Rosja myśli, że zablokowanie 13 witryn spowoduje, że jej obywatele nie będą mieli dostępu do obiektywnych informacji o tym, co dzieje się na Ukrainie, to się głęboko myli. Działania takie odnosiły być może jakiś skutek 20 lat temu, ale nie obecnie. Krok taki sprawia tylko wrażenie, że Rosja chce coś ukryć przed swoimi obywatelami”. Generalnie społeczność międzynarodowa jest oburzona postępowaniem Rosji. Panuje przekonanie, że postępowanie takie to nic innego jak cenzura, która nie powinna mieć miejsca we współczesnym świecie.

Zobacz również:

W przeszłości mieliśmy już do czynienia z takimi blokadami. Nie tak dawno, bo w 2012 roku rząd Chin zablokował na jakiś czas dostęp do witryny Google (co miało związek z rozpoczynającym się właśnie wtedy zjazdem Komunistycznej Partii Chin). Takie same działania podjęła też w zeszłym roku Syria (w której toczy się cały czas wojna domowa), blokując zupełnie dostęp do Internetu i mobilnych usług.


TOP 200