Romantyczne początki

Informatyka to jedna z najmłodszych nauk. Nie jest już jednak podlotkiem. A swoją drogą, ciekawe, ilu czytelników potrafiłoby odgadnąć, kiedy w Polsce podjęto pierwsze próby budowy maszyn cyfrowych i wykorzystywania ich do celów praktycznych.

Informatyka to jedna z najmłodszych nauk. Nie jest już jednak podlotkiem. A swoją drogą, ciekawe, ilu czytelników potrafiłoby odgadnąć, kiedy w Polsce podjęto pierwsze próby budowy maszyn cyfrowych i wykorzystywania ich do celów praktycznych. Chyba niewielu, zwłaszcza młodszych. Niektórzy przypuszczają zapewne, że pierwsze prace przypadały na drugą połowę lat pięćdziesiątych, bo wcześniej nie istniały przecież kontakty z Zachodem. Mylą się, i to sporo! Początki polskiej informatyki przypadają na rok 1948. W grudniu tego właśnie roku spotkało się w Instytucie Fizyki przy ul. Hożej w Warszawie sześć osób-K. Kuratowski, A. Mostowski, H. Greniewski, R. Marczyński, K. Bochenek, L Łukaszewicz - by podjąć decyzję budowy tak zwanych APARATÓW MATEMATYCZNYCH.

Warunki, w jakich budowano te aparaty, były charakterystyczne dla tamtych czasów. Jeden pokój przy ul. Śniadeckich w Warszawie, a w nim, jak wspomina Leon Łukaszewicz: „w jednym kącie kolega Bochenek budował swój Analizator Równań Algebraicznych Liniowych ARAL, w drugim ja budowałem swój Analizator Równań Różniczkowych ARR, a w dwóch pozostałych kątach kolega Marczyński budował swoją Elektroniczną Maszynę Automatycznie Liczącą EMAL".

W warunkach tych osiągnięto jednak więcej niż można się było spodziewać. ARR powstał i był przez kilka lat eksploatowany. Potem budowano w Polsce maszyny coraz nowocześniejsze: XYZ, ZAM-2, UMC, KAR-65, którego egzemplarz pracował w Instytucie Maszyn Matematycznych jeszcze dwa lata temu, Odra 1001 i inne. „W początkowych latach sześćdziesiątych realny stał się szybki rozwój informatyki krajowej opartej w znacznej mierze na własnych osiągnięciach" - ta wygłoszona po latach przez Leona Łukaszewicza opinia wydaje się w pełni uzasadniona.

Kiedy podczas niedawnego sympozjum CASE'91 w towarzyskiej rozmowie pojawiła się myśl, by na łamach naszego pisma publikować materiały dotyczące dalszej i bliższej przeszłości polskiej informatyki, od razu posypały się nazwiska osób, z którymi koniecznie trzeba porozmawiać, i anegdoty dotyczące przede wszystkim najdawniejszych, pionierskich czasów. Jednym słowem pomysł się spodobał. Okazało się zresztą, że już w 1973 roku w specjalnym numerze „Informatyki" opublikowano kilka artykułów omawiających historię tej dziedziny w naszym kraju, a w październiku 1988 r. odbyła się nawet konferencja „40 lat informatyki w Polsce" zorganizowana przez PTI.

Materiały z tej konferencji uzyskaliśmy od pana Jacka Moszczyńs-kiego, który pierwszy zareagował na hasło „ocalić od zapomnienia".

Podsunął on szereg tematów, które na pewno zainteresują naszych czytelników:

• pierwszy kurs programowania w Polsce w roku 1958 na maszynie XYZ

• konstruowanie i programowanie tzw. przeliczników, które naprowadzały działa na cel i które można chyba traktować jako pierwowzór procesora z pamięcią w ROM-ie (Mazurkiewicz, Winkowski)

• budowanie w ...kuchni metodą klocków LEGO sumatora na tranzystorach przywiezionych z RFN-u z wykorzystaniem rdzeni z Instytutu Maszyn Matematycznych, dla którego powstała specjalna lista rozkazów (Mazurkiewicz, Jachimiak, Bosowski)

• skonstruowanie maszyny bębnowej UMC o podstawie -2n, a nie 2n (Kiliński, Połoński, Szewczyk)

• oryginalne prace teoretyczne grupy z Instytutu Matematyki PAN związanej ze Zdzisławem Pawlakiem dotyczące maszyn bezad-resowych, wywodzących się wprost z maszyny Turinga

• historia budowy pierwszego w Polsce komputera zgodnego z komputerem zachodnim (pomysłodawcą był J.Moszczyń-ski): Odry 1300 zgodnej z ICL 1900.

O tych i wielu innych faktach z przeszłości chcemy pisać na naszych łamach. Dlatego zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy mają coś do opowiedzenia. W informatyce nawet to, co było dziesięć lat temu często należy już do historii…


TOP 200