Róbmy swoje!

Nie zawracajmy sobie głowy budową społeczeństwa informacyjnego jako urzeczywistnieniem wysublimowanej idei tworzenia człowieka nowych czasów.

Nie jesteśmy bowiem w stanie pokonać mentalności lat poprzednich, szczególnie w starszym pokoleniu. Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić jego przedstawicielom, czym są i jak należy rozumieć technologie teleinformatyczne. Musimy poczekać na młodsze pokolenia, dla których ta nowoczesność będzie naturalna i zrozumiała. Obecnie naszym problemem powinna być transformacja firm informatycznych i telekomunikacyjnych w firmy teleinformatyczne o różnych specjalizacjach, aby mogły oferować kompleksowe i coraz prostsze w użyciu usługi internetowe, realizowane przez systemy teleinformatyczne. Musimy tak przystosować nasze systemy, aby były przyjazne dla jak największej liczby użytkowników - nawet tych starszych i zagubionych w nowoczesności. Tylko w ten sposób możemy stworzyć silny przemysł teleinformatyczny, mający realny wpływ na rozwój gospodarczy kraju oraz na społeczeństwo.

Nie zawracajmy sobie głowy edukacją teleinformatyczną młodzieży oraz społeczeństwa, póki współodpowiedzialne za to ministerstwo nie zrozumie, na czym rzeczywiście polega nauczanie wspomagane informatycznie. Z kolei starsi muszą sami odczuć presję młodego pokolenia, aby zabrać się za dokształcanie w rozumieniu nowoczesnych technologii. Naszym zadaniem jest tylko przygotowanie i oferowanie dostępu do odpowiednich, dobrze przygotowanych szkoleń oraz rzeczywistego - a nie siermiężnego - e-learningu. Prędzej czy później, wszyscy będą musieli korzystać z nowoczesnych technologii teleinformatycznych.

Nie zawracajmy sobie głowy strategiami rozwoju dostępu do Internetu. Za dwa-trzy lata każdy w Polsce, jeżeli będzie tego chciał, będzie mógł mieć dostęp stały lub mobilny. Może jeszcze będzie to Internet o niższych przepływnościach, ale na pewno będzie wystarczający do wykonania większości z oczekiwanych usług internetowych. Problemem środowiska dostawców dostępu będzie zaś dalsze przekonywanie ustawodawcy do uproszczenia i likwidacji ograniczeń w budowie sieci i urządzeń teletechnicznych - na przykład w okolicach uzdrowisk. Konieczne będzie też poszukanie ekonomicznych rozwiązań dla firm budujących sieci nowej generacji. Krytycznym czynnikiem funkcjonowania sieci internetowej jest i będzie stałe, bezawaryjne zasilanie w energię elektryczną.

Nie zawracajmy sobie głowy informatyzacją administracji, bo niewiele zdziałamy, póki sami politycy nie zrozumieją, że od sprawności obsługi obywateli zależy ich los w wyborach. Jeszcze jednak nie nadszedł taki czas, bo większość obecnego pokolenia polityków nie rozumie, na czym polega informatyzacja oraz internetyzacja społeczeństwa i jakie to może przynosić korzyści. Dobrze, że nauczyli się korzystać z telefonów komórkowych. Problemem środowiska integratorów systemów jest dalsze cywilizowanie zasad przetargów publicznych tak, aby przy minimalnych marżach można było uczciwie zarobić, a wykonawcami byli rzeczywiście rzetelni dostawcy. Jest to o tyle ważne, że już wiele urzędów ma dobrze określone plany informatyzacji oraz zapewnione finansowanie.