Rewolucji nie będzie

"Dlaczego ci faceci z Redmond tak usilnie próbują nas naśladować?" - brzmi jedno z haseł reklamowych, wykorzystanych w światowej kampanii Macintosha po premierze Windows 95. Nie wiadomo jeszcze, na ile przyczyniło się ono do zwiększenia sprzedaży Maców, ale już teraz pewne jest, że obrazuje ogólną tendencję na rynku oprogramowania PC: przechodzenia na systemy i aplikacje 32-bitowe.

'Dlaczego ci faceci z Redmond tak usilnie próbują nas naśladować?' - brzmi jedno z haseł reklamowych, wykorzystanych w światowej kampanii Macintosha po premierze Windows 95. Nie wiadomo jeszcze, na ile przyczyniło się ono do zwiększenia sprzedaży Maców, ale już teraz pewne jest, że obrazuje ogólną tendencję na rynku oprogramowania PC: przechodzenia na systemy i aplikacje 32-bitowe.

Sukces systemu operacyjnego Microsoftu jest namacalnym przykładem tego, jak z produktu "wiecznie spóźnionego", posiadającego poważnego konkurenta, który na rynku pojawił się dwa lata wcześniej, można dzięki kampanii reklamowej uczynić rynkowy przebój. Dla konkurencji, Windows 95 może być także przypomnieniem, że nawet najlepszy produkt nie ma szansy przebicia się, bez wynoszącego przynajmniej 100 mln USD budżetu promocyjnego, a i to - jak widać na przykładzie OS/2 - nie gwarantuje sukcesu.

Dzięki zapobiegliwości specjalistów z Microsoftu i IBM-a, które po zapowiedzi przez Novella sprzedaży działu aplikacji PC zostały praktycznie osamotnione na rynku oprogramowania dla komputerów osobistych, na polskim rynku SOHO mogą umrzeć śmiercią naturalną, polskie edytory tekstu, arkusze kalkulacyjne i bazy danych. QR-tekst i TAG swoją popularność zawdzięczały bowiem braku spolonizowanych wersji Worda, WordPro i WordPerfecta. Ich przetrwanie zależy obecnie od konserwatyzmu klientów, którym ciężko przychodzi zmienić używany przez szereg lat edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny.

"Jaką konkurencję mamy na myśli?" - odpowiada pytaniem na pytanie o polski rynek pakietów biurowych w 1996 r. Waldemar Sielski, prezes spółki Microsoft. Jego zdaniem bowiem, przeszło 90% rynku aplikacji typu MS Word czy Excel należy do Microsoftu.

Polskie oprogramowanie - zdaniem Jacka Pacholczyka, prezesa Novell Polska - ma szansę stać się niekwestionowanym liderem na rynku niszowym. Praktyka pokazuje także, że polskie będą też duże systemy w poszczególnych gałęziach przemysłu. "Krajowe produkty nigdy nie będą sprzedawać się z półki na skalę masową - twierdzi Jacek Pacholczyk - a drzwi do świata aplikacji biurowych zamknęły się przed nimi w 1995 r. wraz z wejściem 32-bitowych, zlokalizowanych systemów operacyjnych". Polskie będą więc zapewne aplikacje wertykalne, związane z bankami, produkcją i handlem, a do masowych mogą należeć wyłącznie takie programy jak MKS_vir Marka Sella. "W Polsce niedużo jest poważnych systemów przetwarzania danych, co jest świetną okazją dla polskich programistów" - zakłada Paweł Maksyś, odpowiedzialny za sprzedaż produktów IBMýa w krajach Europy Środkowej i Wschodniej

"W 1996 roku nie będzie rewolucji na rynku oprogramowania PC - nikt nowy nie przyjdzie i nie wywróci wszystkiego do góry nogami" - zapewnia Jacek Pacholczyk.

Problemem zarówno dla Microsoftu, jak i Novella w Polsce, wciąż pozostaje przestrzeganie prawa autorskiego. Przedstawiciele obu spółek czynnie zaangażowani byli wubiegłym roku w szeroko pojętą działalność antypiracką: postępowania dowodowe w sądach, edukację policji i prokuratorów, zbieranie informacji o przypadkach łamania prawa autorskiego. "Piractwa nikt nie zlikwiduje - mówi Waldemar Sielski - ale trzeba poważnie je ograniczyć". Jego zdaniem w 1996 r. wciąż łamanie prawa będzie miało znaczący wpływ na sprzedaż legalnego oprogramowania.

Na wyraźny trend integracji oprogramowania PC z sieciowym zwraca uwagę Paweł Maksyś. "Zaczynam wierzyć w wizję inteligentnych terminali, które stopniowo przejmą funcje komputera osobistego" - twierdzi Paweł Maksyś. Nie stanie się to jednak - jego zdaniem - ani w tym, ani w przyszłym roku. Aplikacje - jak podkreśla Waldemar Sielski - będą stopniowo wyposażane w funkcje, umożliwiające wykorzystanie zasobów Internetu. "Obsługa poczty elektronicznej, przeglądanie WWW powinno być możliwe z poziomu edytora tekstu" - zauważa Waldemar Sielski.

Świat roku 1996 stanie się bardziej dostępny dla przeciętnego użytkownika komputera PC w Polsce. Na skutek konsolidacji rynku, o której wspomina m.in. Jacek Pacholczyk, będzie miał on do wyboru kilka środowisk pracy, najczęściej na tyle uniwersalnych, że będą w stanie zaspokoić większość jego potrzeb. Do innych, bardziej wyszukanych zadań, posiadacz komputera PC używać będzie krajowych produktów: oprogramowania finansowoýksięgowego, antywirusowego czy administrującego domową biblioteką.