Rekord z pacjentami

Jeszcze kilka lat temu w Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie zdarzały się cuda. Nierzadko okazywało się, że trzeba wypisać pacjenta, który w ogóle nie był wcześniej przyjęty do szpitala, albo w laboratorium wykonywano znacznie więcej analiz, niżby wynikało to z rzeczywistego obłożenia szpitalnych łóżek. Wszystkie te zjawiska zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy funkcjonowanie szpitala zaczął wspomagać system informatyczny.

Jeszcze kilka lat temu w Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie zdarzały się cuda. Nierzadko okazywało się, że trzeba wypisać pacjenta, który w ogóle nie był wcześniej przyjęty do szpitala, albo w laboratorium wykonywano znacznie więcej analiz, niżby wynikało to z rzeczywistego obłożenia szpitalnych łóżek. Wszystkie te zjawiska zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy funkcjonowanie szpitala zaczął wspomagać system informatyczny.

Docent Włodzimierz Ruka, pełnomocnik dyrektora ds. rozwoju informatyki w Instytucie Onkologii, uznał, że system trwale wpisał się w rzeczywistość szpitala, gdy pracownicy dotąd pozbawieni dostępu do terminali, widząc jak pomagają one na co dzień innym, zaczęli domagać się, by także ich stanowiska pracy zostały skomputeryzowane.

CareSys, podstawowa aplikacja wykorzystywana w szpitalu, gromadzi wszelkie dane dotyczące ruchu chorych, przebiegu ich leczenia i stosowanych procedur diagnostycznych. Dzięki niej informacje potrzebne w pracy rejestratorkom, pielęgniarkom czy lekarzom są natychmiast dostępne na ekranie monitora. Dawniej trzeba było po nie ciągle gdzieś chodzić, szukać w archiwach i kartotekach. " O 30% spadła nam liczba wykonywanych badań radiologicznych. Podobnie sytuacja wyglądała z analizami w laboratorium" - doc. Włodzimierz Ruka wylicza korzyści płynące z wdrożenia systemu. Można teraz obiektywnie oceniać obciążenie poszczególnych klinik, oddziałów, gabinetów. Drukowanie etykiet (naklejek) na próbówki i karty choroby zdecydowanie poprawiło czytelność dokumentacji i pozwoliło na uzyskanie istotnych oszczędności czasu. "Dzięki systemowi nasza wiedza o codziennym funkcjonowaniu szpitala jest pełniejsza. Możemy szybciej i lepiej oceniać, jakie zmiany są potrzebne" - twierdzi prof. Andrzej Kułakowski, dyrektor Instytutu Onkologii.

Prawdziwą rewolucję stanowiło połączenie systemu szpitalnego CareSys z oprogramowaniem BioLink, wykorzystywanym przez laboratorium. Dawniej pracownicy laboratorium musieli odpowiadać na nigdy nie kończące się telefony z pytaniami, czy dana próbka została już zbadana. "Dzisiaj wystarczy wywołać odpowiednią pozycję na ekranie terminala" - mówi doc. Włodzimierz Ruka. Problem stanowiła także konieczność wypisywania duplikatów wyników - ustawicznie je bowiem gubiono. Teraz każda uprawniona osoba (np. sekretarki medyczne) może je wydrukować, kiedy są potrzebne. Bez porównania szybciej trwa wydawanie zleceń i przekazywanie wyników.

Każda osoba przyjmowana do szpitala musi uzyskać swój numer identyfikacyjny. Jest on swego rodzaju przepustką, bez której nie jest możliwe leczenie i prowadzenie badań. "Nie wszystkim się to spodobało. W pierwszych miesiącach działania systemu zdarzyły się przypadki dokonywania pokątnej rejestracji pacjentów na przykład o 1 w nocy" - wspomina doc. Włodzimierz Ruka. System jednak wszystko zapamiętuje i dość szybko poradzono sobie z tymi przypadkami.

Możliwości aplikacji CareSys są istotnie duże. Obejmuje ona bowiem różnorodne obszary funkcjonowania szpitala, nawet te wydawałoby się zupełnie oryginalne. "Gdy instytut wizytował ksiądz prymas Józef Glemp, przedstawiliśmy mu na wydruku dwa raporty - rozkład zajęć w kaplicy szpitalnej względem wyznania i liczby chorych oraz zalecaną trasę obchodu księdza kapelana w zależności od powagi choroby danego pacjenta" - mówi doc. Włodzimierz Ruka.

W ręku jednego człowieka

Doc. Włodzimierz Ruka, niekwestionowany ojciec sukcesu informatyzacji Centrum Onkologii, sam siebie nazywa laikiem. Oczywiście tylko wtedy, gdy idzie o informatykę, bo będąc czynnym chirurgiem swój czas stale musi dzielić między pełnienie obowiązków kierownika jednej z klinik a komputeryzację. To przede wszystkim umiejętność kierowania ludźmi i organizacji przedsięwzięć pozwoliła doc. Włodzimierzowi Ruce na doprowadzenie do pomyślnego wdrożenia systemu. "Informatyzacja szpitala powiedzie się tylko wtedy, gdy odgórna decyzja wspierana jest oddolną chęcią" - uważa prof. Andrzej Kułakowski.