Rejestry Temidy

Trudno sobie wyobrazić realizację konstytucyjnych zapisów o państwie prawa i wolności gospodarczej bez istnienia rejestrów sądowych. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie, aby życie gospodarcze kraju zależało od manualnej sprawności sędziów i referendarzy w kartkowaniu niezliczonych dokumentów, wielotygodniowego wyczekiwania na rejestrację spółek i korupcji urzędników zajmujących się obrotem nieruchomościami. Sytuację ma zmienić informatyzacja rejestrów.

Trudno sobie wyobrazić realizację konstytucyjnych zapisów o państwie prawa i wolności gospodarczej bez istnienia rejestrów sądowych. Jeszcze trudniej wyobrazić sobie, aby życie gospodarcze kraju zależało od manualnej sprawności sędziów i referendarzy w kartkowaniu niezliczonych dokumentów, wielotygodniowego wyczekiwania na rejestrację spółek i korupcji urzędników zajmujących się obrotem nieruchomościami. Sytuację ma zmienić informatyzacja rejestrów.

Przeciętny obywatel co najmniej trzy razy w życiu jest zmuszony do pójścia do sądu: po pierwsze, gdy kupuje używany samochód i na wszelki wypadek chce sprawdzić, czy nie jest on zastawiony przez właściciela; po drugie, gdy zakłada firmę; po trzecie, gdy buduje dom i aby otrzymać kredyt, składa wniosek do sądu o założenie księgi wieczystej i ustanowienie hipoteki.

Wizyta w sądzie jest stresującym przeżyciem, zwłaszcza gdy na miejscu okazuje się, że wielu pracowników wymiaru sprawiedliwości ciągle tkwi w "dawnych czasach" - obywatel, zwany tam petentem, z reguły przeszkadza. Pracownicy sądu zwykle nie są w stanie udzielić wyczerpujących informacji, a o komputerach wiedzą tylko ze słyszenia. Taką zmurszałą organizację, przez lata nie doinwestowaną, poddaje się informatyzacji.

W 1997 r. podjęto decyzję o utwo- rzeniu w Ministerstwie Sprawiedliwości Biura Realizacji Projektu Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych (CORS), które w połowie 1998 r. zmieniło nazwę na Departament Centrum Ogólnopolskich Rejestrów Sądowych i In- formatyzacji. Podstawowym zadaniem CORS jest koordynacja wykonania trzech dużych przedsięwzięć prawno-informatycznych, czyli Rejestru Zastawów, Krajowego Rejestru Sądowego i skomputeryzowania Ksiąg Wieczystych. Ponadto departament ten prowadzi prace nad skomputeryzowaniem przebiegu rozpraw sądowych, w tym wykorzystaniem wideokonferencji.

Zastaw się, a postaw się

W powojennym kodeksie cywilnym istniało pojęcie tzw. bankowego zastawu rejestrowego. Rejestr ten nie miał charakteru jawnego i nie był dostępny dla wszystkich zainteresowanych. W praktyce bankowy zastaw w warunkach gospodarki rynkowej stanowił namiastkę zastawu rejestrowego i nie mógł odegrać większej roli, zwłaszcza gdy kredyt stał się jednym z głównych źródeł finansowania rozwoju przedsiębiorstw i zaspokajania potrzeb materialnych społeczeństwa.

Dopiero ustawa o zastawie rejestro- wym i rejestrze zastawów, obowiązująca od 1 stycznia 1998 r., wprowadziła do systemu prawa polskiego instytucję zastawu rejestrowego, prowadzonego w systemie informatycznym. Zastawić można prawie wszystkie ruchomości, a także prawa majątkowe, jeżeli są zbywalne. Przykładowo, przedsiębiorca zamierza kupić nową linię produkcyjną kosmetyków. Bank udzieli mu kredytu, jeśli wierzytelność będzie zabezpieczona wpisem do Rejestru Zastawu. Korzyść jest obopólna: przedsiębiorca zarabia dzięki nowej maszynie, którą bank może mu zabrać, jeśli nie będzie spłacał kredytu.

System informatyczny musi uwzględniać dwa niezwykle istotne domniemania. Po pierwsze, od dnia wpisu nikt nie może zasłaniać się nieznajomością danych znajdujących się w rejestrze, chyba że - jak mówi ustawa - przy "zachowaniu należytej staranności nie mógł się o nich dowiedzieć". Po drugie, dane w Rejestrze Zastawów uznaje się za prawdziwe, chyba że wpis nastąpił niezgodnie z wnioskiem, a zainteresowane strony natychmiast o tym fakcie poinformowały sąd. Toteż podstawowym założeniem przy budowie systemu informatycznego stał się bezpieczny ciągły dostęp do bazy danych, umieszczonej na komputerze mainframe IBM - współwłasności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Sprawiedliwości - z wykorzystaniem rządowej sieci PESEL-NET, w której wyodrębniono wirtualne kanały dla CORS-NET. System do wprowadzania danych o zastawach i zarządzania bazą stworzono w architekturze klient/serwer, zaś informacje są wymieniane w standardzie EDI.

Obecnie wydziały zastawów sądów rejonowych pracują w 10 miastach: Białym- stoku, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Warszawie i Wrocławiu. Wkrótce zostaną uruchomione w następnych 15 - wydziały zastawów będą działać wspólnie z Krajowym Rejestrem Sądowym. Tamże - w Centralnej Informacji Rejestru Zastawów - każdy może sprawdzić np. czy na jego samochodzie kupionym na giełdzie nie ciąży zaległy kredyt.

"Najczęściej jest to zastaw na samochodzie w związku z kredytem" - opowiada Krzysztof Nurkowski, przewodniczący Wydziału Zastawów Sądu Rejonowego w Warszawie i pełnomocnik prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie ds. Krajowego Rejestru Sądowego. - "Osoba, która kupuje samochód, zaciąga kredyt na znaczą część tego pojazdu. Warunkiem udzielenia kredytu przez bank jest ustanowienie zastawu. Toteż, oprócz umowy kredytowej, jest zawierana umowa zastawnicza, na podstawie której bank składa wniosek do Rejestru Zastawu. Po ustanowieniu zastawu uruchamiany jest kredyt i właściciel może odebrać samochód".

Szybkość rozpatrywania wniosków zależy od liczby spraw. Sędzia musi mieć czas, by przeczytać akta i sprawdzić poprawność umowy zastawniczej od strony formalnej. Zdarza się czasem, że bank nazbyt zabezpiecza swoje interesy ze szkodą dla klienta. Konieczna jest wtedy interwencja sędziego. Jak mówi Krzysztof Nurkowski, w Warszawie wnioski rozpatruje się w terminie dwóch tygodni. "Najprawdopodobniej wkrótce dojdziemy do dziesięciodniowego terminu rozpatrywania spraw" - deklaruje. Czy tak się stanie, zależy w dużym stopniu od modyfikacji oprogramowania do śledzenia obiegu dokumentów.

Dotychczasowy program opracowała firma Datacomp na przełomie 1997/1998 r. Działa on w środowisku DOS. Warszawski Wydział Zastawów testuje nową aplikację, przygotowywaną dla Lotus Notes przez firmę z Wrocławia, przeznaczoną również do obsługi KRS. "Pilotażowa wersja jest jeszcze zbyt elastyczna, pozwala bowiem użytkownikowi na wprowadzanie niepożądanych zmian. Nie wymusza toku postępowania, słowem wykonywania czynności zgodnie z prawem. Miejmy nadzieję, że informatycy zdążą nanieść poprawki zgodnie z naszymi oczekiwaniami" - wyjaśnia Krzysztof Nurkowski. Gdy aplikacja sprawdzi się w Warszawie, zostanie przekazana do pozostałych sądów.

Ani Krzysztof Nurkowski, ani Rafał Czubik, zastępca dyrektora departamentu CORS, nie mają wątpliwości, że bez tego systemu sądy nie przetworzyłyby takiej ilości dokumentów. W Rejestrze Zastawów odnotowano już ok. 900 tys. spraw. Dla porównania, wydziały procesowe rozpoznają 2000-4000 spraw rocznie (sytuacja wyjątkowa), a warszawski wydział zasta- wów - abstrahując od ciężaru gatunkowego - 100 tys. rocznie. "Bez komputeryzacji z repertorium mogłaby korzystać wyłącznie jedna osoba. A tak 20 asystentów mojego wydziału ma stale zajęcie. System na pewno się sprawdził, zasady też. Nie jest może idealny z punktu widzenia użytkownika, pracownika sądu. Trzeba jeszcze popracować nad oprogramowaniem, ale w końcu trwa pilotaż" - twierdzi Krzysztof Nurkowski.

Ile kosztowało podatnika stworzenie Rejestru Zastawów? Rafał Czubik podaje, że ok. 33 mln zł w latach 1997-1999, przy czym obejmuje to prace informatyczne oraz kwestie związane z adaptacją lokali do wszystkich obecnie funkcjonujących wydziałów Rejestru Zastawów.

Rejestr od nowa

Dotychczasowy sposób funkcjonowania rejestru handlowego urąga wszelkim normom, o czym wyraźnie świadczy sytuacja w sądzie warszawskim. By zajrzeć do akt spółki prawa handlowego, należy znać numer, pod jakim figuruje ona w rejestrze, i podać go pracownicy sądu, która przynosi akta z archiwum. W czytelni - wydzielonej części pokoju, w którym pracują dwie urzędniczki - stoi ława, przy której mogą usiąść dwie osoby z urzędów państwowych i cztery osoby prywatne. Akta są niekompletne - firmy lekceważą ustawowy obowiązek uzupełniania informacji o swojej kondycji i zmianach w kapitale założycielskim - przemieszane strony i rozpadające się dokumenty dopełniają obrazu mizerii.

A przecież rejestr sądowy jest podstawowym źródłem wiedzy o podmiotach obrotu gospodarczego kraju. Dopuszczając - łagodnie mówiąc - do bałaganu w rejestrach, sprzyja się bałaganowi gospodarczemu.

Sytuację ma zmienić zbudowanie Krajowego Rejestru Sądowego.

Ustawa z 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym stanowi, że rejestr składa się z: 1) rejestru przedsiębiorców, 2) rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz publicznych zakładów opieki zdrowotnej, 3) rejestru dłużników niewypłacalnych. Zgodnie z zapisem ustawowym, rejestr prowadzą w systemie informatycznym sądy rejonowe, mające siedzibę w miastach wojewódzkich, obejmujące działalnością obszary województwa, zwane sądami rejestrowymi. Dlatego od 1 stycznia 2001 r. w 26 miastach ma rozpocząć działalność Centralna Informacja Krajowego Rejestru Sądowego, której zadaniem będzie utworzenie i eksploatacja połączeń rejestru w systemie informatycznym oraz prowadzenie zbioru danych rejestru i udzielanie z niego informacji.

Pod koniec czerwca 2000 r. rejestr podmiotów gospodarki narodowej REGON, prowadzony przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, odnotował ponad 3 mln osób prawnych i fizycznych, prowadzących działalność gospodarczą. "Dane z dotychczas istniejących rejestrów nie zostaną przeniesione do systemu KRS. Ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym nakłada na nas nowe obowiązki w zakresie zbierania informacji o przedsiębiorcach. System rejestrów zostanie więc stworzony od nowa. Gromadzone będą m.in. dane na temat zaległości podatkowych i nie spłaconych w terminie wierzytelności. Wdrożenie systemu pociągnie za sobą obowiązek powtórnej rejestracji wszystkich podmiotów gospodarczych" - mówi Rafał Czubik, zastępca dyrektora CORS. Trzy miliony firm mają trzy lata na zarejestrowanie się w KRS, z tym że osoby fizyczne będą objęte tym obowiązkiem od 2002 r. Główną zmianą zrównującą w prawach osoby fizyczne i prawne stanie się fakt, że od stycznia 2001 r. o dopuszczeniu do prowadzenia działalności gospodarczej osoby fizycznej będzie decydował niezawisły sąd, a nie - jak dotychczas - organ administracji publicznej.

Gmina jako zadania zlecone ma wykonywać czynności pomocnicze związane z prowadzeniem rejestru, polegające na zapewnieniu zainteresowanym wglądu do Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), dostępu do urzędowych formularzy wniosków wymaganych ustawą, informacji o wysokości opłat określonych ustawą, sposobie ich uiszczania oraz o właściwości miejscowej sądów rejestrowych. Problemem politycznym, a co za tym idzie i informatycznym pozostaje, czy gminy powinny mieć odnotowanych w swoim systemie informacyjnym wszystkich przedsiębiorców działających na ich terenie. Z przygotowanych rozporządzeń Ministra Sprawiedliwości, wprowadzających KRS, wynika, że gminy uzyskują dane z KRS za darmo (pozostali płacą 30 zł za samodzielne przeglądanie danych, 15 zł - przy pomocy urzędnika sądowego), ale nie jest explicite wyjaśnione, czy część bazy danych KRS ma być rozpropagowana w gminach.

Projekt KRS od strony organizacyjnej i informatycznej - jak informuje Rafał Czubik - jest już na ukończeniu. Przygotowano 25 lokali pod siedziby KRS. Zakończono proces uruchamiania sieci lokalnych. Sprzęt komputerowy dostarcza firma Decsoft. Oprogramowanie rejestru i centralnej informacji wykonuje warszawski ARAM, zaś wrocławski MIS pracuje nad monitoringiem obiegu dokumentów. "1 stycznia 2001 r. KSR rozpocznie pracę" - uważa Krzysztof Nurkowski.

Wbrew temu co mówi pełnomocnik ds. Krajowego Rejestru Sądowego można jednak mieć wątpliwości, czy termin zostanie dotrzymany. Dlaczego? Ministerstwo Sprawiedliwości wniosło do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o KRS wraz z projektami podstawowych aktów wykonawczych. Okazało się, że trzyletnie vacatio legis zaszkodziło temu aktowi normatywnemu. Gdyby ustawa zaczęła obowiązywać bez zaproponowanych zmian, byłaby sprzeczna z kilkoma nowymi unormowaniami, m.in. z nowym kodeksem handlowym. Część zmian ma więc charakter merytoryczny, usprawniający rejestrację podmiotów gospodarczych, część porządkowy.

Dla funkcjonowania KRS, jako systemu informatycznego, najważniejsze jest jednak rozporządzenie o szczegółowym sposobie prowadzenia rejestru przedsiębiorców, wprowadza bowiem wewnętrzną systematykę rejestru. Inaczej mówiąc, rozporządzenie legitymizuje rozwiązania już przyjęte w oprogramowaniu KRS. Wystarczy jednak, że posłowie z pewnych powodów nie znajdą czasu na pracę nad tym projektem i pojadą na święta, a zawali się misternie przygotowany plan. Na razie projekt jest po pierwszym czytaniu przez Sejm. Trwają prace w Komisji. Rafał Czubik nie przewiduje opóźnień, choć obecny stan powoduje, że legislacja, a przede wszystkim akty wykonawcze pojawią się bardzo późno.

W latach 1999-2000 na projekt KRS od strony informatycznej wydano ok. 25 mln zł - bilans ostateczny nie jest jeszcze zamknięty. Jeśli nawet będzie wydane więcej pieniędzy, to KRS jest pomyślany tak, by przynosił dochody. Wystarczy, by trzy miliony zarejestrowanych firm tylko raz zażyczyło pełnego odpisu z KRS (ma on kosztować 60 zł), a do Skarbu Państwa wpłynie wtedy ok. 180 mln zł.

Wieczny problem

Zdaniem prawników, komputeryzacja ksiąg wieczystych będzie najtrudniejszym zadaniem dla CORS. Nie można nakazać, aby każdy właściciel ponownie zarejestrował swój tytuł własności. Nie można też wprost przepisać do systemu informatycznego zawartości ksiąg wieczystych. Pozostaje więc zaprojektować odpowiednią strukturę danych, by spełniała ona wy-mogi prawne i stała się częścią systemu katastralnego. Nad tym głowią się specjaliści z CORS i zaangażowani przez departament konsultanci Softbanku.

Początkowy etap komputeryzacji Ksiąg Wieczystych ma być finansowany w ramach programu PHARE 2000 jako część projektu Budowa Zintegrowanego Systemu Katastralnego. Łączny budżet pierwszego etapu (cały ZSI), rozłożonego na lata 2001-2003 (choć trwają już prace przygotowawcze) wynosi ok. 17 mln euro, w tym KW ok. 12 mln euro. Dotyczy to również prac innych niż informatyczne (podobnie jak w innych projektach CORS, a więc dość kosztownych remontów czy adaptacji pomieszczeń).


TOP 200