Regulacja dla e-handlu

Projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną trafił do parlamentu. Definiuje on wiele pojęć z zakresu IT.

Projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną trafił do parlamentu. Definiuje on wiele pojęć z zakresu IT.

Pierwsze czytanie ustawy w Sejmie odbyło się w drugim tygodniu maja br. Jest ona przeniesieniem na grunt Polski unijnej dyrektywy, dotyczącej niektórych prawnych aspektów świadczenia usług w społeczeństwie informacyjnym w ramach wolnego rynku (2000/31/EC).

Polska ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wpisuje się w kontekst istniejących już rozwiązań prawnych, w tym ustaw o ochronie danych osobowych, o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, prawo działalności gospodarczej i prawo telekomunikacyjne. Musi uwzględniać także wchodzące w życie rozporządzenia oraz zapisy ustawy o podpisie elektronicznym.

Celem uchwalenia ustawy ma być zlikwidowanie luki dotyczącej unormowania usług zawieranych i świadczonych drogą elektroniczną. To pierwsza tak obszerna regulacja, dotycząca zagadnień przetwarzania i przekazywania danych za pomocą technologii informatycznych. Ustawa zawiera m.in. definicję systemu teleinformatycznego.

Usługi różne

Ustawa obejmuje różnorodne usługi świadczone drogą elektroniczną, które nie są uregulowane na mocy innych zapisów prawa (jak w przypadku bankowości elektronicznej). Są to więc przykładowo usługi dostępu do informacyjnych baz danych za pomocą sieci teleinformatycznej, usługi hostingu, ASP czy nawet ISP. Ustawa obejmuje jedynie usługi świadczone indywidualnie dla konkretnego użytkownika. W jej zakresie nie znajduje się chociażby przekaz radiowy czy telewizyjny, ale "wideo na życzenie" tak.

Ustawa nie obejmuje kwestii zawierania umów drogą elektroniczną. Jest to bowiem zagadnienie, które musi zostać uregulowane zmianami w kodeksie cywilnym, czego zresztą wymaga ustawa o podpisie elektronicznym.

Według definicji ustawowych "usługodawcą jest każda osoba prawna i fizyczna, która świadczy usługę elektroniczną, decyduje o treści usług". W przypadku świadczenia usług hostingu (a więc np. utrzymywania stron internetowych) usługodawca będzie "zobowiązany do zablokowania dostępu do przechowywanych danych, jeśli zostanie powiadomiony o ich bezprawnym charakterze".

Spam precz

W ustawie mocno zaakcentowano potrzebę ochrony prywatności i danych osobowych osób korzystających z usług świadczonych drogą elektroniczną, a więc użytkowników sieci teleinformatycznych, w tym przede wszystkim Internetu. Niektórzy prawnicy postulowali, aby w tym kierunku rozszerzyć zakres ustawy o ochronie danych osobowych. Ostatecznie jednak zdecydowano się na potraktowanie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jako szczegółowe uregulowanie.

Oprócz obowiązku informowania, nałożonego na firmę świadczącą usługi drogą elektroniczną, ustawa zabrania stosowania tzw. spammingu, czyli przesyłania nie zamawianych przesyłek reklamowych. Dotyczy to nie tylko Internetu, lecz także np. wiadomości tekstowych SMS, stosowanych w telefonii komórkowej. Złamanie zapisów ustawy zagrożone jest karą grzywny.

Ustawa ma również przeciwdziałać zjawisku wymuszania udostępniania danych osobowych na zasadzie "pozwolimy ci skorzystać z tej usługi, jeśli wypełnisz nasz kwestionariusz".

Długa droga do ustawy

Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną była przygotowana jeszcze za rządu premiera Jerzego Buzka. Jej napisanie zlecono profesorom Januszowi Barcie i Ryszardowi Markiewiczowi z Instytutu Wynalazczości i Ochrony Włas-ności Intelektualnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie Ministerstwo Infrastruktury dopracowało ten projekt, dołączając go do strategii gospodarczej rządzącej koalicji Przedsiębiorczość, Rozwój, Praca.

<hr size="1" noshade>Projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest dostępny na sejmowym serwerze WWW pod adresemhttp://ks.sejm.gov.pl:8010/proc4/opisy/409.htm.


TOP 200