Redukcje nie są tanie

Wynagrodzenia pracowników stanowią dużą część kosztów firmy, dlatego pierwszym pomysłem na ich zmniejszenie jest zwalnianie pracowników. Tymczasem taka strategia może się okazać bardzo kosztowna.

Analitycy powołują się na przykład Cisco, gdzie efektywność pracy w przeliczeniu na jednego pracownika spadała w ciągu roku z 710 tysięcy USD do 470 tysięcy USD. W międzyczasie w Cisco zwolniono 8 500 osób. Takie dane powodują, że firmy zaczynają poszukiwać innych rozwiązań. Pomysłów jest wiele, od skrócenia tygodnia pracy i dobrowolnego zrzeczenia się części pensji przez pracowników do preferencji przy ponownym zatrudnianiu w momencie ożywienia gospodarki. Jednym z racjonalnych powodów takiego postępowania jest fakt, iż zatrudnienie i przeszkolenie nowego pracownika kosztuje od 1,5 do 2 rocznych pensji. Zatem utrzymywanie kontaktu z przeszkolonym pracownikiem, a nawet wypłacanie mu części wynagrodzenia podczas przymusowego „urlopu”, może się okazać tańsze, niż poszukiwanie nowych specjalistów. Według menedżerów takie rozwiązania pozwalają także na utrzymanie wysokiego morale wśród pracowników. Zwłaszcza, jeżeli obniżka wynagrodzenia powiązana jest ze wzrostem udziałów w akcjach macierzystej firmy.

Tylko dobre firmy starają się właściwie traktować pracowników także w złych czasach.

Zobacz również: