Ręce pełne danych

Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu kilku lat palmtop stanie się podstawowym wyposażeniem służbowym każdego przedstawiciela handlowego.

Jest bardzo prawdopodobne, że w ciągu kilku lat palmtop stanie się podstawowym wyposażeniem służbowym każdego przedstawiciela handlowego.

Na wdrożenie systemów mobilnych wspierających pracę przedstawicieli handlowych decyduje się coraz więcej przedsiębiorstw. Liczą przede wszystkim na przyspieszenie i usprawnienie pracy handlowców, obniżenie kosztów funkcjonowania działu sprzedaży i uzyskanie narzędzia kontroli nad pracownikami, którzy pojawiają się w biurze zaledwie kilka razy w miesiącu. Przy okazji handlowcy, odwiedzając sklepy, mogą zbierać informacje, które dotychczas oferowały odpłatnie firmy wyspecjalizowane w przeprowadzaniu badań rynkowych. Co ciekawe, wdrożenia systemów mobilnych nie są wyłącznie domeną wielkich, międzynarodowych koncernów.

Magazyn jak na dłoni

Od niedawna palmtopów używają pracownicy poznańskiej hurtowni spożywczej Tabo. Ma ona ponad 2 tys. klientów i asortyment obejmujący ponad 3,5 tys. produktów. Najważniejsi odbiorcy Tabo (supermarkety) samodzielnie składają zamówienia przez !WWW. Mniejszych klientów osobiście odwiedzają przedstawiciele handlowi.

Kilkunastoosobowemu zespołowi oddano do dyspozycji komputery iPaq. Handlowcy w ten sposób uzyskali stały dostęp do danych o stanach magazynowych. Część danych stałych, np. nazwa towaru, jest zapisana lokalnie w palmtopie. Dane zmienne są dostępne za pośrednictwem Internetu. Kiedy w komputerze kieszonkowym jest wprowadzana kolejna pozycja zamówienia, do działającej na serwerze w hurtowni jest kierowane zapytanie o cenę. Na podstawie informacji o kliencie jest wyliczany oferowany rabat i sprawdzany stan towaru w magazynie. Średni czas oczekiwania na odpowiedź systemu wynosi 2 s. Na zakończenie upoważniony pracownik sklepu akceptuje zamówienia, wpisując kod PIN do palmtopa. Kod ten wcześniej przyznała hurtownia.

"Transmisja GPRS jest zrywana praktycznie tylko wtedy, gdy przedstawiciel musi zejść do piwnicy, czyli tam, gdzie w ogóle nie ma zasięgu. W tym momencie aplikacja automatycznie przełącza się w tryb offline" - mówi Jakub Charyna, wiceprezes MobileBox. Zamówienie jest przesyłane z chwilą ponownego wejścia w zasięg operatora GSM. Jednak praktycznie cały czas stan magazynu jest dostępny na bieżąco. Odwiedzając kolejne sklepy, handlowcy mają dane na temat aktualnego stanu towarów w magazynie.

Na komputerach iPaq używanych przez handlowców Tabo działa oprogramowanie Gemini firmy MobileBox. Zintegrowano je z aplikacją CDN Optima, z której na co dzień korzysta hurtownia. "Możemy zapewnić współpracę z dowolnym systemem, który korzysta z bazy danych SQL" - podkreśla Jakub Charyna. "System może także współpracować z bazą danych DBF, ale nie polecamy takiego rozwiązania, ponieważ konieczne jest zastosowanie sterownika JDBC, którego cena jest porównywalna z kosztem przejścia na nowocześniejszy system z bazą SQL" - dodaje. Pod koniec ub.r. MobileBox zawarła wstępne porozumienie dotyczące oferowania Gemini jako mobilnej części pakietu CRM firmy Teta.

Większość logiki biznesowej, a także warstwy prezentacyjnej zapisano na serwerze, a nie w aplikacji zainstalowanej w iPaqu. Ma to ułatwiać zarządzanie systemem w przypadku wdrożenia dla większej liczby handlowców. Aplikacja na komputerze naręcznym jest przeznaczona wyłącznie do nawiązywania połączenia z Internetem, logowania i uwierzytelniania w systemie.

Problemy psychologiczne

Projekt w poznańskiej hurtowni to pierwsze wdrożenie systemu Gemini. Przedstawiciele MobileBox są jednak przekonani, że wkrótce będą mieli dużo pracy. "Główną przeszkodą w popularyzacji tego typu systemów jest bariera informacyjna. Firmy nie zdają sobie sprawy, jak można usprawnić pracę handlowców i że można to uczynić naprawdę niewielkim kosztem. Po wdrożeniu zgłosiło się do nas kilka konkurujących z Tabo hurtowni. Są one zainteresowane zakupami" - mówi Jakub Charyna.

Czasem jednak oczekiwania są zbyt duże. "Kierownictwo firm często chce, by system dawał szeroką kontrolę nad pracownikami. Chcą widzieć na mapie, gdzie znajduje się przedstawiciel, co robi w danej chwili" - opowiada Adam Ledóchowski z firmy LST oferującej system Signo. - "Nieraz firmy narzucają pracownikom zbyt dużo zadań związanych ze zbieraniem informacji. Z prostego, wygodnego programu robi się skomplikowane narzędzie. A handlowiec musi działać szybko". Pracownicy nie chcą być kontrolowani, nie chcą rozliczać się z każdego przejechanego kilometra i każdej przepracowanej minuty. Buntują się przeciw zbieraniu informacji marketingowych, ponieważ ich pensja zależy od wielkości sprzedaży - nie chcą więc tracić czasu na nic innego.


TOP 200