Raj utracony

Znajomy handlowiec z firmy informatycznej zapytany, co tak naprawdę sprzedaje: komputery, oprogramowanie czy wdrożenia, odparł: ''Nic z tych rzeczy. My sprzedajemy Szczęście''.

Znajomy handlowiec z firmy informatycznej zapytany, co tak naprawdę sprzedaje: komputery, oprogramowanie czy wdrożenia, odparł: ''Nic z tych rzeczy. My sprzedajemy Szczęście''.

A czymże jest Szczęście? Zwłaszcza to pisane wielką literą. Jak wiadomo od wieków, absolutnie szczęśliwi byli tylko nasi prarodzice w Raju. Kapłan, stojąc na podniesieniu, odczytywał ludowi tę objawioną w Genesis prawdę, lud zaś to objawienie z czcią przyjmował.

Przypomina to sytuację sprzed kilkudziesięciu laty, kiedy to budowano wielkie mózgi elektronowe. Specjaliści w białych fartuchach ustawiali setki przełączników, wkładali pliki kart perforowanych, odczytywali coś z mrugania niezliczonych lampek. Wszystko to rozgrywało się na niedostępnych zwykłym ludziom wyżynach nauki, powszechnie wierzono więc, że cała ta praca jest jakoś przydatna.

Z czasem ludzie zaczęli studiować Pismo i zadawać sobie pytania. Czym był Raj? Jak wyglądał? Jakie było rajskie życie? Różnie określano wielkość Raju, panujący tam klimat, czas przebywania w nim Adama i Ewy. Nie ulegało jednak wątpliwości, że Objawienie należy rozumieć dosłownie: wszystko zostało stworzone w jednym akcie kreacji, Raj jest ogrodem opływanym przez cztery rzeki, w środku rosną rośliny i przechadzają się łagodne zwierzęta - dokładnie takie same jak te, które znamy. Ten Raj nadal, mimo wygnania prarodziców, istnieje w nie zmienionym stanie. Jest jednak niedostępny, strzeżony przez Cherubina.

Wraz z rozwojem technologii informatyka trafiła do "użytkowników" - inżynierów, księgowych, bankowców. Programy zaczęły powstawać na zamówienia konkretnych klientów. Wszystkie poważne metodyki zalecały, aby na początku ustalić cel i zakres projektu, uzgodnić i uroczyście podpisać wymagania. Raz podpisane wymagania miały być trwałą i niezmienną podstawą przyszłego systemu. Chyba każdy informatyk wie, jak trudno jest sformułować wymagania, użytkownik mówi o nich na ogół bardzo nieprecyzyjnie, pilnie strzeże swej zawodowej wiedzy.

Pewien kłopot sprawiały teologom nie pasujące do teorii fakty: odkryto nowy ląd, a na nim nowe, nie znane dotychczas rośliny i zwierzęta, znaleziono zastygłego w bursztynie owada, niepodobnego do znanych obecnie, z wiecznej zmarzliny wydobyto zlodowaciałego mamuta, na pustyni wiatr oczyścił z piasku szkielet dinozaura, w kredowej skale odkryto odcisk trylobita. Zaczęła chwiać się teoria niezmiennego, raz na zawsze stworzonego świata z jego rajskim wzorcem szczęścia - utraconym i niedościgłym zarazem.

Niestety, programy tworzone według raz na zawsze napisanych wymagań okazywały się na ogół nieprzydatne. Programista zwykle inaczej niż użytkownik rozumiał te same zdania, trochę się domyślił, a trochę zrobił, jak mu było najłatwiej. Użytkownik także po pewnym czasie przypominał sobie, że o czymś ważnym zapomniał, a kilka punktów opisał zupełnie nie tak, jak należało.

Próbowano ratować teorię. Twierdzono na przykład, że niektóre zwierzęta wprost z Raju przeniesione zostały na odległe wyspy, inne zaś, mimo boskiego przykazania, nie znalazły miejsca w Arce Noego. Szczątki dinozaura miały być pozostałością walki, jaką święty Jerzy stoczył za smokiem. Wszystko po to, aby zachować w mocy wizję szczęśliwości, jakże nieodległej od krajobrazu za oknem.

Istotną nowością metodyczną było opracowanie procedur wprowadzania zmian do projektu. Zmiana traktowana jest jako zdarzenie wyjątkowe, które wymaga akceptacji odpowiednio wysoko postawionych osób. Podkreśla się, że każda zmiana wydłuża czas realizacji i zgubnie wpływa na budżet. Konieczne było utrzymanie podstawowej kotwicy - niezmiennych wymagań.

W roku 1859 Karol Darwin ogłosił dzieło ÇO powstawaniu gatunkówČ. Tradycyjny pogląd o doskonałej stałości przyrody od stworzenia świata aż po czasy dzisiejsze został ostatecznie obalony. Nam, współczesnym, fakt ten wydaje się nieuchronną konsekwencją rozwoju nauki. Wtedy jednak był oczywistą herezją.

W czerwcu roku 2000, podczas XII Górskiej Szkoły PTI, Marcin Hładki, prowadzący tutorial pt. Specyfikacja wymagań dla systemów e-commerce ogłosił ex cathaedra, że zmienność wymagań jest podstawową cechą charakterystyczną współczesnych projektów informatycznych. Teza ta została przyjęta dość chłodno. Pytano, jak pogodzić stan permanentnej zmiany z warunkami biznesowymi: umową z klientem, zobowiązaniem do wykonania pracy w określonym czasie i za wyznaczona cenę?

Zawarty w Genesis opis Raju pozostaje piękną, poetycką opowieścią, rozumianą jako symboliczny obraz ludzkiej kondycji. Teoria ewolucji, dobór naturalny, zasady dziedziczenia cech - ta wiedza dostępna jest dziś już w gimnazjum. Stanowi podstawę nowoczesnego rolnictwa i hodowli. Rozwija się inżynieria genetyczna.

Minie nieco czasu zanim mit niezmienności wymagań zostanie ostatecznie obalony. Ciekawa jestem, jakiej inżynierii oprogramowania będziemy uczyć studentów za pięć, siedem lat?