Rady na wagę złota

Multimedia są teraz na ustach wszystkich. I nie ważne, czy to jest popularna popołudniówka, czy też prasa komputerowa: każdy chce dorzucić słówko ku chwale nowego medium.

Multimedia są teraz na ustach wszystkich. I nie ważne, czy to jest popularna popołudniówka, czy też prasa komputerowa: każdy chce dorzucić słówko ku chwale nowego medium.

Co to jest CD-ROM

Kiedy jednak przychodzi sprecyzować, co się kryje pod hasłem "Interaktywne multimedia", niektórym sprawia to kłopot. Cóż, jesteśmy przyzwyczajeni do czytania książek, w których wszystko odbywa się liniowo. Jak jest tekst, to obok może być obrazek. Książki nie da się raczej czytać tak, jak się chce, trzeba się podporządkować koncepcji autora. W multimediach jest inaczej: to połączenie w taki sposób różnych środków przekazu: tekstu, filmu, animacji, fotografii, rysunków, że użytkownik może wybrać własną drogę zdobywania informacji i czynnie współdziałać z programem (vel wchodzić w interakcję), np. rozwiązując test, w którym poprawna odpowiedź odkrywa dotąd nie ujawnioną warstwę CD-ROM-u. W gruncie rzeczy multimedia nie są czymś zupełnie nowym. Od lat 40. Amerykanie bawili się "juke-boxes", czyli "szafami grającymi", z których za naciśnięciem guzika płynęła muzyka albo wyświetlał się mały fragment filmu, coś takiego jak dzisiejszy video clip. Nic dziwnego, że jak komputer opanował ludzkie umysły i serca, jankesi natychmiast zaczęli szukać sposobu na wkomponowanie pomysłu swoich ukochanych "szaf" do nowego wynalazku.

Skąd ta popularność?

Są różne przyczyny sukcesu multimediów. Na plan pierwszy wysuwa się zdecydowanie standaryzacja taniego nośnika, jakim jest Compact Disc (CD). Od niego wywodzą się CD-ROM, CD-ROM XA, CD-I, CD-TV. Koszty kopiowania tych nośników nieustannie spadają. Obecnie cena za kopię kształtuje się poniżej 1 dolara. Nie ma to żadnego wpływu na jakość, która zresztą w ostatnim czasie znacznie się poprawiła. Multimedia również dużo zawdzięczają kompatybilności czytników CD. Dzięki czytnikowi CD-I możemy zarówno słuchać muzyki (tak samo jak w wieży Hi-FI), a także oglądać Photo CD bezpośrednio na ekranie telewizora, sterując tym wszystkim równie prosto, jak zwyczajnym wideo. Dodatkowo sprzyja temu nośnikowi możliwość stosowania go w różnych systemach operacyjnych. Pojawienie się programu Hypercard do komputera Apple MacIntosh stało się iskrą, która rozpaliła zainteresowanie multimediami. Program ten był instalowany za darmo w każdym Macu. Użytkownik, chcąc nie chcąc, otrzymywał narzędzie, które pozwalało sprawnie i zgrabnie łączyć tekst, dźwięk i ilustracje w interaktywne dzieło, tym samym bezboleśnie wprowadzając go w tajniki multimediów. Potem pojawiły się inne programy do tworzenia multimediów, jeszcze bardziej rozbudowane i kompleksowe, co szło w parze z rozwojem technologii informatycznych i spadkiem cen na komputery.

Praca zespołowa

Nie jest łatwo stworzyć dobry CD-ROM. To owoc pracy zespołu, w którym każdy jest zależny od siebie. Tutaj kluczem staje się słowo "integracja", bez której nie można mówić o powstaniu aplikacji multimedialnej. Nie dotyczy to tylko stosowanych środków wyrazu, lecz również samego zespołu, który powinien przyjąć do serca kilka zasad. Klient zamawia wykonanie konkretnego produktu lub przedkłada pomysł do realizacji, którym jest osobiście zainteresowany. Trzeba o tym pamiętać i najlepiej budować strukturę CD-ROM-u i wygląd graficzny, wykorzystując pomysł klienta i z nim osobiście współpracując. Bez niego nie określimy, dla kogo tworzymy program multimedialny i jaka jest główna myśl tego dzieła. Scenarzyści i projektanci połączeń interaktywnych przygotowują cały materiał źródłowy, tworzą dokumentację produktu, która w rezultacie posłuży do stworzenia struktury programu, odzwierciedlającej wszystkie połączenia między różnymi miejscami aplikacji. Tylko w taki sposób można będzie zapewnić użytkownikowi łatwość w poruszaniu się w zawartości CD-ROM-u, tak jakby była to najprostsza gra. Nie może być pracy niezależnej, trzeba się liczyć ze zdaniem programistów, którzy mają tworzyć i badać każde połączenie.

Inną rolę do spełnienia ma plastyk. Jego misja polega na tworzeniu interfejsu graficznego już w trakcie powstawania produktu. Ma na bieżąco zapoznawać się z opisaną częścią scenariusza i ją twórczo projektować. Praca plastyka to jednak tylko 25% całości. Czy pomysł zostanie dobrze zrealizowany i wygląd programu będzie korelował z resztą, to sprawa programistów. Na nich spoczywa ważne zadanie, bo oprócz stworzenia motoru aplikacji, muszą jeszcze właściwie dopasować wideo i animacje, podłożyć dźwięk, słowem zapewnić integralność CD-ROM-u. Nie można zapomnieć o aspektach prawnych całego przedsięwzięcia. Należy mieć licencję na oprogramowanie, które wykorzystujemy, tak samo, jak prawa autorskie do wszystkich tekstów, dźwięków, ilustracji i innych wykorzystywanych elementów. Takim zespołem kieruje redaktor prowadzący, który koordynuje wszystkie etapy pracy. Pod jego nadzór przekazujemy wszystkie urządzenia (łącznie ze skanerami, kopiarkami CD-ROM-ów, kamerami filmowymi itd.) i oprogramowanie, które ma wziąć udział w realizacji projektu: aplikacje do integracji elementów graficznych i technicznych, programy do obróbki ilustracji, wideo i dźwięku, a także pakiety do animacji 2D i 3D.

Przyszłość

Nie można jeszcze mówić o osiągnięciu przez multimedia na CD-ROM-ie maksymalnego punktu rozwoju. Udoskonalenie istniejących środków przekazu, jak cyfrowe wideo wysokiej jakości i jego integracja z nowymi programami oraz wzrost prędkości działania multimediów, to niektóre wyzwania na przyszłość w tej dziedzinie. Nie możemy jednak zapominać, że nośnik, jakim jest CD-ROM i tradycyjne multimedia, mają poważnego konkurenta w rozwijających się sieciowych systemach multimedialnych, które wraz z infostradami, rzeczywistością wirtualną, serwisami typu wideotekst i wideokonferencje, mają szansę szybko podbić rynek i wyprzeć poczciwy krążek.