Radni i posłowie z tabletami

Popularne wśród konsumentów i firm urządzenia wchodzą do administracji. W służbowe tablety wyposażanych jest coraz więcej polityków. Ułatwia to ich pracę i przynosi oszczędności.

Analitycy przewidują, że w 2012 sprzedaż tabletów w Polsce będzie trzykrotnie większa niż w ub.r. Część z nich trafi do urzędów. Administracja poddała się trendowi i kolejni polscy politycy dostają służbowe tablety.

Zainteresowanie administracji tabletami można obserwować od 2011 za granicą. Na początku ub.r. z tabletów firmy Apple korzystali węgierscy politycy tworzący projekt nowej konstytucji. O wygodzie pracy na tablecie, przeglądania propozycji zmian i nanoszenia poprawek mówił wtedy József Szájer, członek partii Fidesz i deputowany do Parlamentu Europejskiego. Na zakup tabletów dla polityków zdecydował się holenderski senat, szacując, że koszty zakupu zwrócą się po roku. Na początku tego roku zakup tabletów dla polityków zapowiedziały Chiny.

Pierwszy tablet pojawił się w konserwatywnym parlamencie brytyjskim. W marcu 2011 po raz pierwszy pozwolono członkowi parlamentu wykorzystać tablet w czasie przemówienia.

Sesje bez papieru

W Polsce z tabletów będą korzystać politycy i urzędnicy różnych szczebli administracji publicznej. Pod koniec ub.r. zakończył się głośny przetarg na zakup 500 iPadów dla posłów. Poza tabletami zamówienie obejmowało po kilka aplikacji na każde urządzenie oraz wsparcie programistyczne przy budowie wewnętrznej aplikacji Kancelarii Sejmu, która ma wspomagać codzienną pracę posłów na tabletach. Kontrowersyjny pomysł Kancelaria Sejmu tłumaczyła tym, że dzięki tabletom posłowie będą mieli szybszy i łatwiejszy dostęp do informacji. Ponadto Kancelaria liczy na oszczędności na papierze i drukowaniu materiałów dla posłów. Inwestycja ma się zwrócić w ciągu trzech lat. Posłowie mają dostać 64-gigabajtowe iPady 2 i karty SIM z miesięcznym limitem 2 GB na przesył danych.

Tablety mają pomagać w pracy 21 radnym z Sokółki. Gmina zakupiła za 45 tys. zł tablety Asus Eee Pad Transformer TF101 16 GB ze z klawiaturą i touchpadem. Sprzęt wyposażony jest w oprogramowanie Polaris Office 3 i na razie nie jest instalowane dodatkowe oprogramowanie, ponieważ, jak tłumaczy Zbigniew Tochwin, sekretarz Sokółki, to wgrane fabrycznie jest wystarczające. Do czego radni będą wykorzystywać tablety? "Podstawowe wykorzystanie tabletów to odbiór i wysyłka dokumentów za pośrednictwem poczty elektronicznej, praca z dokumentami bez potrzeby ich drukowania, tworzenie nowych dokumentów i zmienianie dokumentów otrzymanych, wykorzystanie tabletów podczas sesji i komisji rady miejskiej, wyszukiwanie informacji pomocnych w pracy radnego, komunikacja z urzędem, innymi radnymi i z mieszkańcami" - wymienia Zbigniew Tochwin. I wyjaśnia, że tablety zakupiono, aby ograniczyć koszty wytwarzania i obsługi dokumentów przekazywanych dotychczas w formie papierowej. Korespondencja z radnymi ma się odbywać w formie elektronicznej, a radni będą pracować na sesjach i w komisjach bez dokumentów papierowych.

Dlaczego tablety, a nie laptopy? Ze względu na dłuższy czas pracy na baterii, małe gabaryty i związaną z tym wygodą użytkowania, prostotą obsługi. "Zakupione tablety są przyjazne nawet dla początkujących użytkowników oraz bardziej uniwersalne niż laptopy" - dodaje sekretarz Urzędu Miasta Sokółki.

Ma być taniej

Pod koniec ub.r. tablety trafiły do radnych Sejmiku Województwa Pomorskiego. Biuro Sejmiku zakupiło dla 33 radnych tablety typu P7500 10.1 cala, 16 GB wbudowanej pamięci, z systemem z Android 3.1. Każde urządzenie kosztowało Urząd Marszałkowski ok. 2,5 tys. zł, ale przedstawiciele Sejmiku tłumaczą, że zakup tabletów jest uzasadniony ze względu na konieczność redukcji wydatków na zakup papieru, tonerów, usługi ksero zlecane firmie zewnętrznej, utrzymanie sprzętu i wysyłkę pocztą. "Dotychczas na ten cel wydawano ok. 30 tys. zł rocznie" - wyjaśnia Małgorzata Pisarewicz z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Od 2012 pomorscy radni korzystają na tabletach ze służbowej poczty i strony internetowej przygotowanej specjalnie pod tablety, a zawierającej wszystkie niezbędne materiały, które wcześniej były przekazywane w formie papierowej. "Komputer przenośny o porównywalnych parametrach byłby droższy o co najmniej kilkaset złotych, do jego ceny doszłyby jeszcze koszty oprogramowania. Należy zaznaczyć, że nasze zakupy są efektem ograniczania do minimum obiegu dokumentów wewnętrznych w postaci papierowej oraz przeniesienia ich do formy elektronicznej, obsługiwanej przez e-mail oraz system EOD (Elektroniczny Obieg Dokumentów). W rezultacie zmniejszamy koszty administracyjne związane z zakupem drukarek, akcesoriów i papieru" - mówi Małgorzata Pisarewicz. I dodaje, że tablety będą wykorzystywane do komunikacji z radnymi oraz przekazywania im materiałów. W przyszłości istnieje możliwość uruchamiania kolejnych usług, które usprawnią pracę radnych.


TOP 200