Quest For conQuest

Przewidując na połowę roku 1992 boom w Polskiej gospodarce, brytyjski Quest Systems Ltd. ma zamiar zrobić wszystko, by być we właściwym miejscu o właściwej porze.

Przewidując na połowę roku 1992 boom w Polskiej gospodarce, brytyjski Quest Systems Ltd. ma zamiar zrobić wszystko, by być we właściwym miejscu o właściwej porze.

Quest jest oficjalnym dystrybutorem komputerów firmy TULIP. Na rynku krajowym od pewnego już czasu współpracuje z katowicką spółką akcyjną Koma i wrocławskim Technimexem. Peter Andersen - dyrektor handlowy QUEST-a - zdradził nam strategiczne założenia ek-;pansji swej firmy na rynki wschodnioeuropejskie: „najpierw powstanie centrala w Warszawie -obsługująca docelowo także rynki czechosłowacki i radziecki - następnie sieć dystrybutorów mniej więcej w dziesięciu główniejszych miastach Polski".

Na wystawę KOMPUTER'91 QUEST przygotował przestronne stoisko z recepcją dla gości. W trakcie targów przeprowadzi seminaria na tematy, z których wymienić należy chociaż takie, jak: sieci pracujące Dod kontrolą UNIX-a, systemy o architekturze otwartej, oraz komputery dla niewidomych i niesprawnych ruchowo.

Oprócz oferty handlowej i serii wykładów QUEST przyjechał na targi z ofertą pracy. Dla ludzi, którzy nie są przywiązani do ośmiogodzinnego dnia pracy, mówią po angielsku, mają stosowne doświadczenie oraz samochód, zorganizowano rozmowy kwalifikacyjne. Kto przez nie przebrnie, wyjedzie za granicę na przeszkolenie, a po powrocie może liczyć na płacę dokładnie odzwierciedlającą finansową skuteczność swej pracy i na akcje firmy.

QUEST w Polsce chce się zajmować integracją systemów komputerowych; przy czym nie ma zamiaru forsować sprzętu firm TULIP czy CITIZEN, które reprezentuje; raczej -jak zapewnia Peter Andersen - „będzie dostarczać tego, co najlepsze dla konkretnych aplikacji". Poza tym jego ferta obejmie używane systemy mainframe; usługi maklerskie -dzięki którym 1 Mb pamięci ma kosztować jedyne 45 USD przy zakupie 50-100 sztuk; leasing sprzętu komputerowego i „franchising", czyli wydawanie koncesji na prowadzenie sprzedaży towarów firmy.

Wszystko to pod hasłami fachowości obsługi i dobrej jakości sprzedawanego produktu! Quest chce dawać swoim klientom 30-dniowy kredyt handlowy, 24-godzinny termin dostawy, 2-letnią gwarancję „on-site" (ewentualna naprawa na miejscu u klienta) plus „gorącą linię" telefonicznego wsparcia. I z zasady unika klonów dalekowschodnich, uważając, że za 20-50% wyższą cenę jest w stanie dostarczyć markowy produkt w 9/10 wyprodukowany w Europie i Ameryce Północnej.

Czas pokaże, w jakim stopniu te ambitne plany zostaną urzeczywistnione. Sama jednak próba dostarczenia na nasz rynek nie tylko produktu „high-tech", ale i wysokiej klasy obsługi klienta; zasługuje na życzliwe - jeśli nie entuzjastyczne -odnotowanie.