Publiczne zakupy elektroniczne

Nowa wersja ustawy o zamówieniach publicznych pozwoli na większe niż do tej pory wykorzystanie Internetu i niektórych form handlu elektronicznego w procedurach przetargowych.

Nowa wersja ustawy o zamówieniach publicznych pozwoli na większe niż do tej pory wykorzystanie Internetu i niektórych form handlu elektronicznego w procedurach przetargowych.

Wpracach legislacyjnych w Parlamencie znajduje się obecnie nowa nowelizacja ustawy Prawo Zamówień Publicznych (obecnie obowiązująca wersja pochodzi z I kwartału 2004 r.) - projekt jest prowadzony przez specjalną podkomisję sejmową pod przewodnictwem Artura Zawiszy, posła Prawa i Sprawiedliwości. Nowa ustawa musi być uchwalona najpóźniej do 31 stycznia 2006 r., bo takie wymagania nakłada na nas Unia Europejska, która zmieniła własne dyrektywy regulujące obszar zamówień publicznych.

Kluczową zmianę stanowi wiele nowych rozwiązań w zakresie wykorzystania elektronicznych kanałów komunikacji i realizacji przetargów do prowadzenia zakupów produktów i usług przez jednostki administracji i inne instytucje wydatkujące środki publiczne.

Zamawiający i wykonawcy będą mogli przekazywać oświadczenia, wnioski i zawiadomienia drogą elektroniczną (nie będzie potrzebne do tego pisemne potwierdzenie), zaś sam wybór drogi elektronicznej oraz wskazanie, że dokumenty muszą być poświadczane bezpiecznym podpisem elektronicznym, zależeć będzie od decyzji zamawiającego. Co ciekawe, zamawiający będzie mógł udostępniać specyfikację istotnych warunków zamówienia na własnej stronie internetowej.

Przy wielu zapisach dotyczących wykorzystania elektronicznych form publikacji i wymiany informacji przy realizacji procedur przetargowych wskazano, że posłużenie się tą formą pozwala na skrócenie czasu trwania tychże procedur (zależnie od procedury od kilku do kilkunastu i więcej dni). Właśnie uzyskana oszczędność czasu ma być zachętą dla zamawiających, by posługiwali się nowymi narzędziami prawnymi i organizacyjnymi zawartymi w nowelizacji ustawy.

System zakupów

Projekt ustawy zawiera propozycję systemu dynamicznych zakupów, w którym dostawcy jednokrotnie rejestrują się w systemie i uczestniczą na bieżąco w cyklicznych postępowaniach przetargowych bez konieczności powtarzania procesu weryfikacji ofert od strony formalnej. Oferty w tych postępowaniach będą mogły być składane tylko w postaci elektronicznej, opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym za pomocą kwalifikowanego certyfikatu.

Nowe przepisy również wprowadzają aukcję elektroniczną jako formę "dogrywki" w trybach przetargu ograniczonego i nieograniczonego oraz w trybie negocjacji z ogłoszeniem. Wykonawcy będą mogli wówczas mieć dostęp do procesu wyłonienia dostawcy aż do samego jego końca, tak aby mogli przedstawiać coraz korzystniejsze oferty.

Możliwość prowadzenia aukcji elektronicznych dopuszczała również poprzednia wersja ustawy. Już w 2003 r. po raz pierwszy w administracji państwowej wykorzystano aukcje elektroniczne jako oficjalną procedurę przetargową, jednak liczba takich przetargów, jak i podmiotów korzystających z tej możliwości rosła dość wolno. Ograniczeniem był przede wszystkim limit wysokości elektronicznego przetargu ustalony na poziomie nie większym niż 60 tys. euro.

Jeszcze nic nie wiadomo

Tomasz Lenz, poseł Platformy Obywatelskiej, członek Komisji Rozwoju Przedsiębiorczości, zwraca uwagę na to, że nowelizacja ustawy ma zostać przygotowana w szalonym tempie. Zgodnie z zaleceniami unijnymi ten akt prawny powinien już być właściwie uchwalony, a do granicznej daty został niecały miesiąc. Zważywszy na to, że sam tekst projektu ustawy liczy ponad 200 stron, w takich warunkach rzeczowa i kompleksowa dyskusja nad przyjmowanymi rozwiązaniami może być mocno utrudniona, tym bardziej że z wieloma proponowanymi zapisami można polemizować.

Proponowane zmiany budzą wiele kontrowersji i wątpliwości - od przyjętych uregulowań zależą w bezpośredni sposób interesy wielu firm. Przykładowo dotyczy to instytucji centralnego zamawiającego, w której zakupy byłyby w miarę możliwości konsolidowane w obrębie całej administracji rządowej (po to, by dzięki efektowi skali uzyskać obniżki cen). Takie rozwiązanie w naturalny sposób preferuje dużych dostawców kosztem firm z sektora MSP, co oczywiście niebagatelne znaczenie ma również w branży IT.

Ostateczny kształt nowelizacji może oczywiście istotnie zmienić się w toku prac legislacyjnych. W szczególności na obecnym etapie nie wiadomo, czy przy proponowanych formach zakupów czy aukcji elektronicznych administracja powinna stworzyć własną platformę technologiczną (byłby to jeszcze jeden rządowy system IT), czy też polegać na tym, co dostępne jest dzisiaj na rynku. W tym drugim przypadku ogromną chęć na zajęcie miejsca domyślnej platformy dla administracji publicznej ma Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, w pełni komercyjni zaś operatorzy platform handlu elektronicznego (m.in. Marketplanet czy Xtrade) argumentują, że należałoby dążyć do ustalenia jednolitych standardów organizacyjno-technologicznych, a rynkowa konkurencja różnych platform korzystnie wpłynęłaby na wysokość opłat, jakie pociągać będzie za sobą funkcjonowanie systemu.

Wybrać operatora

Dobrą wiadomością dla stacjonarnych operatorów telekomunikacyjnych powinno być projektowane zniesienie wyłączenia spod rygorów ustawy "usług telefonicznych". Do tej pory wiele jednostek administracji publicznej korzystało z usług Telekomunikacji Polskiej, bo "tak było od zawsze", nie szukając tańszych alternatyw. Dotychczasowa ustawa ich do tego nie obligowała, a teraz może się to zmienić.

Porozmawiajmy jak

W projekcie nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych wprowadzono istotną nowość - nieznany do tej pory tryb udzielania zamówień, jakim jest dialog konkurencyjny. Ma on ułatwiać udzielanie złożonych i skomplikowanych zamówień m.in. w projektach teleinformatycznych (także w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego), gdzie cena ma być tylko jednym z istotnych kryteriów wyboru. Chodzi tu przede wszystkim o projekty, w których zamawiający nie może, czy też nie chce a priori określać wszystkich wytycznych dotyczących realizacji projektu, a woli uzgodnić to indywidualnie z każdym z oferentów, dopasowując własne oczekiwania do propozycji realizacyjnych oferenta.


TOP 200