Przyszłość sieci jest płaska

SPB uczy się docelowych adresów MAC za pomocą broadcastowych zapytań ARP - wysyłanych do innych węzłów SPB - i odpowiedzi na nie. W ten sposób wszystkie przełączniki SPB bardzo szybko uczą się topologii. Tylko przełączniki brzegowe znają adresy punktów końcowych, co jest postępem w stosunku do starego protokołu Spanning Tree - tam wszystkie węzły w drzewie uczyły się wszystkich adresów urządzeń.

Przyszłość sieci jest płaska

2-poziomowa sieć Junipera

Podstawową różnicą między SPB a TRILL jest to, że ten pierwszy działa w topologii drzewa, ale w na tyle efektywny sposób, że oferuje taką samą jak TRILL elastyczność i odporność. Stary protokół STP miał pojedynczą instancję drzewa dla całej sieci w warstwie 2. Problem ten rozwiązywał protokół 802.1Q pozwalający na tworzenie oddzielnych drzew dla każdego VLAN-u. Ale i tak w Spanning Tree wszystkie przełączniki używają jednego uniwersalnego drzewa. W SPB zamiast dzielić jedno drzewo ze wszystkimi pozostałymi przełącznikami, każdy switch ma własne drzewo zoptymalizowane przy użyciu protokołu IS-to-IS. Pozwala to na wykorzystanie wszystkich dostępnych połączeń w centrum danych. SPB umożliwia stworzenie do 16 ścieżek lub drzew pomiędzy dwoma przełącznikami, a rozszerzenia protokołu pozwalają nawet na więcej.

Zobacz również:

  • Zaawansowane zarządzanie zaporami aplikacyjnymi w centrum danych
  • DATA4 buduje w Polsce duży kampus przetwarzania danych
  • Wirtualizacja aplikacji

Inną różnicą pomiędzy TRILL a SPB jest to, że w SPB trasy są symetryczne - z A do B prowadzi ta sam ścieżka co z B do A. Symetryczne trasy dają SPB taką przewagę, że umożliwiają wykorzystanie istniejących narzędzi zarządzania i monitoringu - takich jak loopback i traceroute. SPB używa również tego samego drzewa do ruchu unicast i multicast, a TRILL - niekoniecznie.

Polecamy: Sieci odporne na awarie

SPB różni się także od TRILL sposobem zapobiegania tworzeniu się pętli. SPB nie korzysta z mechanizmu TTL. Zamiast tego używa mechanizmu Reverse Path Forwarding Check do określania, z których portów spodziewane są pakiety.

Jeden wielki switch

Inną koncepcją jest stworzenie ze wszystkich przełączników w centrum danych jednego wielkiego, wirtualnego switcha. Pozwala ona producentom na zastosowanie routingu w obrębie klastra firmowych przełączników na takiej samej zasadzie, jakby odbywał się on pomiędzy portami jednego switcha. W ten sposób wyznaczana jest najlepsza trasa, a wszystkie połączenia między przełącznikami są aktywne. To eliminuje problemy, do których rozwiązania stworzono zarówno TRILL, jak i SPB. Firmy Brocade, HP i Juniper albo już mają, albo planują mieć w tym roku swoje wersje wirtualnego przełącznika dla data center.

Przyszłość sieci jest płaska

1-poziomowa sieć Junipera

Największym problemem jest jednak firmowy charakter tego rozwiązania. Rozwiązanie działa w obrębie sprzętu jednego producenta - nie ma mowy o mieszaniu urządzeń różnych dostawców. Niektórzy producenci ograniczają tę przeszkodę przez wykorzystywanie rozwiązań standardowych. Brocade opiera się na TRILL, a Extreme - na Link Aggregation. Kolejnym problemem jest to, że liczba "pudełek", które można łączyć w obrębie wirtualnego switcha, jest ograniczona. Najczęściej można ze sobą połączyć od 9 do 11 przełączników. Wielu dostawców postrzega wirtualny przełącznik jako wstęp do rozwiązań opartych na TRILL i SPB.


TOP 200