Przyszłość należy do komputerów sieciowych

Rozmowa z Larrym Ellisonem, prezesem Oracle Corporation.

Rozmowa z Larrym Ellisonem, prezesem Oracle Corporation.

Czy dla Oracle'a pozostało jeszcze coś do zdobycia na rynku baz danych?

Obecnie naszym największym wyzwaniem jest systemu plików Windows NT. Uważamy, że tańszym rozwiązaniem jest umieszczenie wszystkiego w jednej bazie danych niż obciążanie dysku twardego stacji klienckich. Właśnie w tym aspekcie nasza wizja różni się od tego, co proponuje Microsoft. Jesteśmy przekonani, że najbardziej cenne są dane. Pozwólmy więc korporacjom przechowywać je w logiczny i uporządkowany sposób, niezależnie od tego, czy będą to prezentacje stworzone przy użyciu programu PowerPoint, czy też dane transakcyjne. Microsoft chce wszystkie dane przechowywać w systemie plików Windows NT. Zwycięży firma, która zaoferuje najbardziej ekonomiczny sposób zarządzania danymi.

Microsoft osiągnął sukces, wprowadzając na rynek SQL Server. Czy myśl o tym nie zakłóca Pańskiego snu?

Przez Microsoft nie mogę spać, ale bynajmniej nie z powodu SQL Servera. Firma ta może zdobyć fragment rynku, ale raczej w sferze produktów popularnych dla masowego użytkownika. Mają dobrą markę i praktycznie rozdają swoje oprogramowanie.

W ostatnim kwartale sprzedaż baz danych Oracle'a wzrosła jedynie o kilka procent. Czy oznacza to wolniejsze tempo rozwoju rynku?

To niefortunne stwierdzenie. W poprzednich latach wzrost był bardzo duży. Zapewniam, że planowany przez nas wzrost sprzedaży w najbliższym kwartale będzie bardzo wysoki.

Oracle wycofał się z technologii Sedona. Czy mógłby Pan wobec tego określić strategię firmy dotyczącą oprogramowania narzędziowego? Zwłaszcza jak ma się ona do języka programistycznego Java?

To bardzo proste. Mamy własny zestaw narzędzi programistycznych - Developer/2000 i Designer/2000, które prawie w całości kierujemy w stronę platformy serwerowej. To jest obecnie jeden z najważniejszych działań w kierunku architektury przetwarzania sieciowego (Network Computing Architecture - NCA). Są narzędziami, które pozwalają na budowę aplikacji internetowych, rezydujących i uruchamianych z serwera. Wszystkie programy stworzone za ich pomocą w ciągu ostatniej dekady mogą działać na serwerze aplikacyjnym bez konieczności dokonywania jakichkolwiek zmian w kodzie źródłowym.

Co do Javy, to zarówno Oracle In Forms, Designer, jak również Discoverer mają interfejs stworzony w Javie. Wraz z wprowadzeniem na rynek Oracle 8.1 dostępne będą także oparte na tym języku procedury zapamiętane w serwerze bazy danych. Jesteśmy w trakcie realizacji dużego, skalowalnego, dostępnego dla wielu użytkowników projektu o nazwie Aurora do zapamiętywania procedur w Javie.

Jak duże jest prawdopodobieństwo, że Oracle przeniesie w całości swoje aplikacje na architekturę serwera aplikacji?

Jest bardzo prawdopodobne, że już w przyszłym roku nie będziemy oferować swoich programów w architekturze klient/serwer. Wierzymy, że lepiej jest przechowywać aplikacje i dane na serwerze, nawet jeśli w pracy wykorzystujemy komputery PC. Jesteśmy wręcz przekonani, że w momencie wprowadzenia nowego rozwiązania, praktycznie zniknie zapotrzebowanie na produkty typu klient/serwer. Już teraz poinformowaliśmy o tych planach naszych klientów, zapewniając ich jednak, że nadal rozwijać będziemy aplikacje w architekturze klient/serwer, jeśli wyrażą taką potrzebę. Sądzę jednak, że nie będzie to konieczne.

Czy uzasadnione jest założenie, że w ciągu najbliższych od trzech do pięciu lat Oracle zdobędzie przewagę nad niemieckim SAP AG na rynku aplikacji dla przedsiębiorstw?

Absolutnie tak. Mogę nawet powiedzieć, że naszym największym konkurentem wcale nie jest Microsoft, ale SAP. Przemysł związany z infrastrukturą informatyczną nie może obecnie sprawnie funkcjonować bez angażowania wykwalifikowanych kadr. Do obsługi serwera o wartości 20 tys. USD potrzeba trzech osób, których roczna pensja wynosi 150 tys. USD. Obecnie sprzęt zaczyna być traktowany jako narzędzie, a wkrótce większość pieniędzy będzie przeznaczana na oprogramowanie i usługi.

Jaki to będzie miało wpływ na departamenty informatyczne w przedsiębiorstwach?

Mogą one skoncentrować się obecnie na przeniesieniu wszystkich zasobów na platformę aplikacyjną. Chcemy, aby przestali się martwić o to, czy wszystkie niezbędne do pracy pliki znajdują się na każdym z komputerów. Jeśli nastąpi awaria komputera pracującego w sieci, powinien być równie łatwy do zastąpienia, jak przykładowo uszkodzony telewizor.

Jednak wśród dyrektorów odpowiedzialnych za informatykę w korporacjach nie widać dużego zainteresowania komputerem sieciowym?

Pierwsza jego wersja nie spełniła wszystkich wymagań, które stawialiśmy przed komputerem sieciowym. Kolejny model, który pojawi się wkrótce, będzie współpracował ze wszystkimi naszymi aplikacjami. Zostanie wyposażony w procesor taktowany zegarem 200 MHz. Uzyskał on już wsparcie zarówno Intela, jak i innych producentów procesorów.

<hr size=1 noshade>Rozmowę przeprowadził Paul Gillin, redaktor naczelny amerykańskiego wydania tygodnika Computerworld


TOP 200