Przyszłość komputerowego składu tekstów

Dokonywanie świadomych zakupów dzisiaj należy przynajmniej w części uzależniać od tego, co przyniesie przyszłość. Poprosiliśmy 26 ekspertów - wydawców stosujących na co dzień technikę komputerową, czołowych producentów i analityków z przemysłu - o prognozy na temat najbardziej znaczących i pasjonujących produktów w roku 1991 i później.

Dokonywanie świadomych zakupów dzisiaj należy przynajmniej w części uzależniać od tego, co przyniesie przyszłość. Poprosiliśmy 26 ekspertów - wydawców stosujących na co dzień technikę komputerową, czołowych producentów i analityków z przemysłu - o prognozy na temat najbardziej znaczących i pasjonujących produktów w roku 1991 i później.

Pojęcie desktop publishing (publikowanie na blacie biurka; przez analogię do małej poligrafii możemy tłumaczyć ten termin jako poligrafia biurkowa) jest anachronizmem. W większości przypadków proces wydawniczy zaczyna się na biurku, ale często kończy na potężnych maszynach lub w środkach przekazu znacznie wykraczających poza pojedyncze biurko lub pomieszczenie. Ten rozwój dał nam więcej możliwości, szybkości i oszczędności, niż mogliśmy sobie wyobrazić kilka lat temu, ale to tylko zaostrzyło nasz apetyt na jeszcze lepsze, szybsze i tańsze rozwiązania.

Nowe fotoskładarki pracujące na zwykłym papierze z rozdzielczością 1000 dpi (punktów na cal) są już w zasięgu większości dużych biur; dyski optyczne o dużej pojemności i modułowe (cart-ridge) systemy pamięciowe są coraz częściej stosowane do przechowywania dużych zbiorów graficznych; standardy kompresji zbiorów i reprezentacji kolorów zaczynają znajdować się w centrum uwagi, podczas gdy producenci oprogramowania pracują nad wykorzystaniem wyrafinowanych technologii do separacji kolorów.

Do czego więc będziemy zdążać w 1991 r. i później? Jakie nowe technologie i nowe produkty mogą pojawić się w tym czasie i jak to wpłynie na tryb naszej pracy? Aby znaleźć odpowiedź na te pytania, poprosiliśmy 26 wybitnych ekspertów, aby spojrzeli w swoje kryształowe kule.

Standardy opisu stron i pism drukarskich

Bieżący rok poszerzy możliwości wyboru języków do reprezentacji fontów (pism drukarskich) i stron. Standardy fontów są zdominowane przez Type 1 firmy Adobe i TrueType firmy Apple, podczas gdy w zakresie opisu stron rywalizują ze sobą Truelmage firmy Microsoft i PCL-500 Hewletta-Packarda. Dla użytkownika taka liczba standardów jest dezorientująca. Trzeba decydować się ad hoc na standard konkretnego producenta, który w ciągu kilku lat może zniknąć zupełnie i który może być niekompatybilny z innymi standardami. Jest jednak optymistyczny aspekt sprawy - ta rywalizacja prowadzi do lepszych i tańszych fontów oraz urządzeń wyjściowych.

Sytuacja była prostsza, kiedy Adobe Type 1 i Adobe PostScript cieszyły się niekwestionowaną popularnością jako sposób reprezentacji fontów i opisu stron. Pod koniec 1989 r. nastąpił wstrząs w postaci ogłoszenia przez Apple i Microsoft nowego „standardu": technologia reprezentacji fontów obrysowych (outline fonts) firmy Apple, ochrzczona TrueType, która może współpracować bezpośrednio TrueImage, czyli zgodnym z Postscriptem językiem opisu tron opracowanym przez Microsoft. Apple zapowiedział, że wbuduje TrueType w wersję 7 systemu operacyjnego dla Macintosha (przewidzianego na połowę bieżącego roku), podczas gdy Microsoft mianował wykorzystać TrueType w Windows i OS/2 Presentation Manager. Microsoft zamierzał również zintegrować TrueType ze swoim interpreterem TrueImage, który Apple chciał stosować w swoich drukarkach zamiast Postscriptu firmy Adobe.

Reagując na presję konkurentów, Adobe zmieniło swoją dotychczasową politykę, i opublikowało specyfikację metody reprezentacji fontów Type 1; umożliwiło to znaczną ekspansję na rynku produktów zgodnych z Type 1 i umocniło pozycję Adobe wobec nowego standardu TrueType.

Mimo że Microsoft zainwestował w TrueType, IBM zdecydował się zeszłej wiosny na współpracę z Adobe i ogłosił, że wykorzysta Adobe Type Manager (ATM) i fonty Type 1 w swoim System Application Architecture (SAA), specyfikacji interfejsu programowego stosowanego przez większość komputerów IBM. Mniej więcej w tym samym czasie Hewlett-Packard wypuścił na rynek LaserJet III z nowym językiem sterowania drukarką PCL-5, wykorzystującym metodę Intelli-font skalowania fontów firmy Agfa Computergraphic. We wrześniu 1990 r. Apple i Adobe zaczęły zalecać się do siebie ogłaszając, że zamierzają ponownie współpracować nad nowymi produktami i technologiami.

Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie osiągnięcia przemysłu komputerowego w 1990 r., to trzeba się zastanowić, jak wpływają one na techniki reprezentacji fontów i stron w 1991 r. Dobrą nowiną dla konsumenta jest to, że wszyscy pytani przez nas specjaliści sądzą, iż konkurujące ze sobą metody przeżyją i będą współpracować ze sobą bez zgrzytów, przy trwającej nadal dominacji PostScriptu i Type 1.

Aktualne stanowisko Apple'a wyjaśnia Jim Dunn z wydziału marketingu:

Apple uwzględnia oba standardy: Adobe PostScript i TrueType/ TrueImage. Żadne przyszłe zmiany w systemie operacyjnym Macintosha nie wykluczą ATM ani fontów Adobe.

Dunn odmówił podania szczegółów, jak konkretnie ta strategia będzie realizowana w produktach Apple'a.

Jonathan Seybold, wydawca „The Seybold Report on Desktop Publishing", przewiduje, że skutkiem porozumienia Apple z Adobe przyszłe postcriptowe drukarki Applea będą dostosowane zarówno do fontów TrueType, jak i Adobe Type 1. Mówi on:

- Apple rozumie, że powinien chronić swoich klientów, i zrobi to, co trzeba. Obecnie Adobe nie ma już monopolu i to jest korzystne dla wszystkich.

Chociaż niektórzy specjaliści uważają, że porozumienie Apple-Adobe zostawia Truelmage Micro-softu na lodzie, inni - bliżej związani z tą sprawą.- kwestionują ten pogląd. Mówi John Warnock z Adobe Systems:

- Nie sądzę, aby tak było rzeczywiście. Microsoft jest dużą firmą, wpływową siłą na rynku i to użytkownicy ostatecznie zadecydują o tym, co się wydarzy.

- Apple współpracuje z Microsoftem nad konkretnymi produktami, uwzględniającymi oba standardy -twierdzi Cal Bauer z Microsoftu. Apple chce, aby konkurencja między standardami była żywa, co oznacza korzyści dla użytkowników w postaci możliwości wyboru i jakości. Zobaczymy produkowane przez Apple zarówno drukarki Truelmage,jak i postscriptowe, a fonty Adobe i TrueType będą pracować z obydwoma językami opisu stron.

Niektórzy zastanawiają się jednak, czy TrueType jest w stanie przeżyć konkurencję z Adobe Type 1. Na przykład Steve Byers, konsultant i były dyrektor działu typografii w Linotype, mówi:

- TrueType z pewnością nie będzie odgrywać istotnej roli na rynku. Adobe ma szeroką bazę w postaci fontów już zainstalowanych u użytkowników i Apple w tym zakresie nie jest w stanie konkurować.

Zgadza się z tym autor bestsellerów Ted Nace:

- Microsoft może wylansować TrueType w świecie PC, gdzie Adobe nie jest tak dobrze okopane, ale TrueType nigdy nie zdobędzie powodzenia wśród użytkowników Macintosha. Myślę, że ostatnie porozumienie Apple'a z Adobe oznacza, że Apple oddaje tę część swojego rynku.

Natomiast Mathew Carter, sławny projektant fontów i wiceprezes Bitstream, jest innego zdania:

- TrueType będzie wprowadzony w życie i będzie się utrzymywał na rynku. Porozumienie Adobe tego nie zmieni. TrueType ma pewne zalety z technicznego punktu widzenia i z czasem zostaną one wykorzystane.

Uwzględnimy TrueType w systemie OS/2, i ATM będzie wbudowane w system - potwierdza Robert McKinney z IBM - tak więc będzie można generować fonty TrueType i Adobe w jednym systemie.

W momencie publikacji tego tekstu są już dostępne pierwsze drukarki korzystające z Truelmage/ TrueType: drukarka TrueLaser firmy Microtek, LaserMax400 oraz wielkoformatowy LaserMax 1200 Personal Typesetter firmy LaserMaster; te ostatnie stosują Truelmage interpreter i pewne elementy TrueType, ale będą dostarczane z fontami Adobe Type 1.

A co z PCL-5, językiem do sterowania drukarkami Hewletta-Packarda, który może obecnie skalować fonty i ma oparcie w milionach drukarek LaserJet?

- Myślę, że zostanie on pokonany przez PostScript - powiedział Seybold. - HP już obecnie oferuje moduły postscriptowe dla swoich drukarek i kiedy różnica w cenie między PCL i Postscriptem zmniejszy się dostatecznie, PCL nie będzie wart swej ceny.

Wydaje się, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju doboru naturalnego: silniejsze technologie dominują, podczas gdy słabsze standardy adaptują się lub zmierzają ku wymarciu. Ostatecznym wynikiem będą mocne, uzupełniające się technologie mogące ze sobą współpracować. Niestety, ci z nas, którzy muszą je stosować w praktyce, nie mogą czekać na wynik tej ewolucji z decyzjami zakupów.

Jednak Carter upiera się, że wprawiająca w zakłopotanie liczba produktów i technologii jest zjawiskiem pozytywnym:

- Pisma drukarskie zawsze były kłopotliwe, i uważam, że tak musi być, ponieważ to oznacza rywalizację, godziwe ceny i eliminację złych produktów: będziemy mieli do czynienia z coraz większymi bibliotekami fontów na dyskach optycznych, a także z większą różnorodnością nowych fontów.

- Wojna fontów jest mitem dziennikarskim - twierdzi Barbara Hawkins, prezes firmy świadczącej komputerowe usługi wydawnicze i prowadzącej szkolenia - kiedy minie całe to dzisiejsze zaaferowanie, sprawa okaże się bez znaczenia.

Komputerowe środowiska programów wydawniczych Jeśli chodzi o sprzęt komputerowy, to wszyscy oczekujemy sprzętu lepszego, szybszego i tańszego -twierdzi Bob Moody, prezes klubu użytkowników Ventura Publisher.

Szybsze układy scalone, wielozadaniowość w świecie MS-DOS-u i wyrafinowane techniki reprezentacji fontów wbudowane w systemy operacyjne umożliwią podejmowa-

wanie szerszych, bardziej złożonych zadań. Te czynniki pozwolą także w większym stopniu wyeliminować z komputerowego składania tekstów element niepewności, ponieważ umożliwią wierniejszą reprezentację tekstu na ekranie.

W tym roku zobaczymy Macintosha z procesorem 68040, o którym mówi się, że będzie 2 razy szybszy od obecnego demona szybkości, jakim jest Macintosh IIfx. Zobaczymy również długo oczekiwany Apple'owski system operacyjny wersja 7, który będzie miał wbudowaną reprezentację fontów i korekcję koloru, a także automatyczne uaktualnianie plików wspólnych dla różnych programów użytkowych.

Co się tyczy PC, będziemy używać szybkich, wielozadaniowych komputerów z procesorem 80486

eksploatowanych pod systemem OS/2 lub Windows 3, co udostępni komputerom kompatybilnym z IBM PC zaawansowane możliwości wydawnicze. Oczywiście, będą także bazujące na LINLX-ie stacje robocze, w szczególności nowy NeXT, który - w konfiguracji 32MB RAM, 32-bitowa reprezentacja kolorów, akcelerator graficzny, pamięć dużej pojemności i Display PostScript - lokuje się w najwyższej klasie narzędzi wydawniczych.

Carter uważa Windows 3 i Macintosh System 7, które będą zawierać wbudowane mechanizmy

reprezentacji fontów, za najbardziej znaczącą nowość roku 1991.

- Kiedy dysponuje się reprezentacją fontów jako częścią systemu operacyjnego, wówczas programy użytkowe mogą bez kłopotu korzystać z fontów, zwiększając w ten sposób swoją moc - podkreśla.

- Windows 3 wyrównują szansę -twierdzi Paul Brainerd z firmy Aldus. - Stanowią one środowisko graficzne, które pozwala wydawcy pracującemu pod kontrolą DOS-u w pełni wykorzystać rozszerzoną pamięć i architekturę procesorów 386 i 486. Ciężko pracujemy, aby przenieść nasze produkty do tego środowiska.

- Zobaczymy znacznie więcej oprogramowania wydawniczego pod Windows - zgadza się Seybold - i z powodu Windows 3 główny nurt rynku komputerowego staje się graficzny. Prace wydawnicze nie są już osobnym rynkiem, ale stają się najważniejszym zastosowaniem. Architektura Windows, OS/2 i System 7 - dodaje - pozwala na dynamiczne współkorzystanie z danych, polegające na tym, że uaktualnienie jednego zbioru automatycznie uaktualnia powiązane z nim zbiory należące do innych programów użytkowych. Na przykład poprawki wprowadzone przez automatyczny korektor do zbioru przetwarzanego przez procesor tekstu nie będą musiały być ręcznie kopiowane do istniejącego zbioru opisującego układ strony. Ta nowa generacja środowisk pozwoli użytkownikom traktować zbiór programów tak jak jeden program.

Nace przewiduje, że prace wydawnicze przeniosą się na silniejsze komputery:

- Aby uczynić takie programy jak Ventura czy PageMaker bardziej elastycznymi, potrzebujemy wielozadaniowości i szybszych maszyn. Windows 3 w istocie jest tylko namiastką, użytkownicy PC będą musieli się przenieść na OS/2 lub UNIX.

Zgadza się z nim Steve Roth:

- W ciągu dwóch lat zobaczymy szybkie stacje robocze SPARC oparte na UNDC-ie, takie jak maszyny Sun, produkowane na Tajwanie i kosztujące poniżej 2 tys. USD. Będą one wyposażone w interfejs graficzny taki jak Motif lub Open Look.

Poligrafia zespołowa (workgroup publishing)

Olbrzymi postęp w zakresie systemów poligrafii biurkowej (desktop publishing) sprawił, że są one stosowane także w wydawnictwach komercyjnych. W takich przypadkach redaktorzy, autorzy i personel produkcyjny, zwykłe połączeni ze sobą siecią lokalną, tworzą obszerne publikacje złożone z wielu różnych tekstów. Paradoksalne, łatwość dostępu, przesyłania i modyfikacji dokumentów elektronicznych powoduje tyle problemów, ile ich rozwiązuje: w systemach tego typu przechowywanie, wyszukiwanie tekstów oraz panowanie nad losami ich różnych wersji stanowi poważne wyzwanie.

Temu wyzwaniu starają się sprostać nowe systemy zarządzania dokumentami przeznaczone dla komputerów różnych typów. Document Management System (ODMS) firmy Odesta jest oparty na systemie relacyjnych baz danych Helix tej samej firmy i pracuje w sieci Macintosha i VAX-ów firmy DEC. Odesta zamierza w tym roku przenieść ODMS pod Windows, OS/2 i UNK. Inną tegoroczną nowością będzie wersja ODMS pracująca z serwerem bazy danych opartym o (Structured Query Language). Natomiast już obecnie na PC jest dostępny system zarządzania dokumentami File-Share firmy Saros Corp., pracujący z serwerem Microsoft/Sybase SQL Server, który jest opartym na SQL serwerem dla OS/2 LAN Manager. Podobnie jak ODMS, FileShare może być dopasowany do potrzeb klienta i może śledzić los plików na kilka sposobów. Z kolei Boss Logic opracowuje system korzystający z Sybase SQL Server dostarczanego z komputerami NeXT. Dla wydawców gazet szczególnie atrakcyjne są CopyFlow i CopuFlow Reports firmy North Atlantic Publishing Systems, które ułatwiają wymianę dokumentów między Xywrite, pracującym pod kontrolą systemu DOS, a działającym na Macintoshu QuarkX-Press.

- W najbliższych kilku latach zaobserwujemy coraz większe zapotrzebowanie na sieci oraz zorganizowaną działalność wydawniczą - twierdzi Seybold. Roth dodaje, że nowa, wielokomputerowa technologia poligrafii zespołowej (workgroup publishing) pozwoli autorom, redaktorom i plastykom ściślej współpracować nad pojedynczym dużym plikiem reprezentującym publikację, bez problemów z importowaniem i eksportowaniem plików itp. Przesyłanie plików i ich konwersja staną się coraz bardziej niewidzialne.

- Do niedawna problemowi obiegu dokumentów nie poświęcaliśmy dostatecznie dużo uwagi -mówi Brainerd. - Techniczne składniki są już dostępne: serwery* bazy danych itd., ale sporo jeszcze musi być zrobione od strony programistycznej. System 7 dla MaciAtosha z In-ter-application Jnterchange oraz Windows z Dynamie Data Exchange są bardzo pożyteczne. Pracujemy z innymi producentami nad usunięciem ograniczenia do jednego komputera i rozszerzeniu dynamicznego wspólkorzystania z danych na różne komputery połączone w sieć.

Z narzędzi tego typu zaczynają już korzystać takie komercyjne wydawnictwa, jak: Vanity Fair i Mademoiselle, Digital Review i The New York Daily. A więc proroctwo brzmi: różno-komputerowe otwarte podejście do elektronicznego publikowania zastąpi w najbliższej dekadzie specjalistyczne systemy związane ze sprzętem jednego producenta.

Drukarki biurkowe

Już w tym roku zauważymy znaczący postęp w zakresie druku o wysokiej rozdzielczości, laserowego druku kolorowego i dużego objętościowo szybkiego druku na potrzeby przedsiębiorstw. Wiceprezes wydziału sprzedaży w Adobe Clint Nagy uważa, że pojawią się również nowe urządzenia wyjściowe oparte na PostScript Level 2 (który wśród nowych cech ma m.in. ulepszone oddawanie obrazów półtonowych i zestandaryzowany model reprezentacji koloru), a także postscriptowe możliwości faksymilowe.

- Drukarki faksymilowe będą bardzo istotne dla Adobe i jej klientów mówi on. - Wyobraźcie sobie, że w swoim menu drukarkowym macie pozycję FAX. Wierne przesłanie dokumentu do innej osoby z postscriptową drukarką faksymilową będzie równie proste, jak drukowanie we własnym biurze. Nawet jeśli wysyła się dokument do zwykłej telekopiar-ki, urządzenie automatycznie przetworzy dokument na standardową reprezentację CCITT.

FaxCast Service firmy Xpedite Systems już obecnie umożliwia wysyłanie plików postscriptowych do telekopiarek o rozdzielczości 200 dpi, ale telekopiarka postscriptowa stanowić będzie jakościowy skok w zdalnym drukowaniu i przeprowadzaniu korekt. '

Jeśli chodzi o wysoka jakość druku, to ceny idą w dół, podczas gdy rozdzielczość się zwiększa, co dla wielu z nas eliminuje konieczność zlecania druku drukarni lub zakładom usługowym dla uzyskania profesjonalnego wyglądu publikacji.

- Tradycyjny skład schodzi na pobocze, kiedy pojawiają się tanie drukarki wysokiej rozdzielczości takie jak LaserMaster 1000 - mówi Moody. -Każdy chciałby mieć na swoim biurku drukarkę wysokiej rozdzielczości pracującą na zwykłym papierze. Obecnie LaserMaster o rozdzielczości 1000 dpi kosztuje 7 tys. USD, a kiedy producent zacznie oferować takie drukarki w cenie od 2 do 3 tys. USD, będzie ich sprzedawać bardzo dużo.

- Drukarki i naświetlarki staną się z pewnością tańsze w miarę tego, jak mechanizmy rastrowej reprezentacji fontów będą przemieszczać się do systemu operacyjnego zamiast stanowić element drukarki - dodaje Byers. - Widzimy to już obecnie w produktach takich, jak Adobe Type Manager, stosujący reprezentację fontów Adobe Type 1, i Facelift firmy Bitstream, stosujący własną reprezentację fontów Speedo. Fonty są przekształcane na reprezentacje rastrowe w lub użytkowym i dzięki temu drukarka może być prymitywna: nie potrzebuje już mieć procesora do Postscriptu lub innej reprezentacji obrazu. W niektórych przypadkach, łącznie z TrueType, oprogramowanie przetwarzające reprezentację fontów będzie ładowane do drukarki, pozwalając zachować procesor komputera dla jego zasadniczych zadań.

- Na urządzeniach za 700 czy 800 USD będzie można osiągnąć jakość druku obecnie dostępną na drukarkach postscriptowych kosztujących od 2 do 25 tys. USD - mówi Byers.

Watnock sądzi, że zjawisko to wpłynie na rynek tańszych urządzeń, ale nie będzie miało większego znaczenia dla wydawnictw dużych korporacji.

Bogaci użytkownicy będą nadal kupować sprzęt postscriptowy . ze względu na jego bogate środowisko i możliwości przekazywania tekstów między różnymi komputerami - oni nie będą się zbytnio martwić ceną.

Bauer widzi sprawy odmiennie:

- Truelmage stanie się dominującym językiem opisu stronu na komputerach DOS-owskich. Pojawi się cały urodzaj zestawów drukarskich, opartych na standardzie Windows/ True Image.

Moody dodaje, że przewiduje rozpowszechnienie się systemów dużego objętościowo drukowania laserowego, takich jak oferowany przez Xe-rox nowy DocuTech Production Publisher. DPP może wydrukować dokument w tempie 135 stron na minutę z rozdzielczością 600 dpi, a następnie oprawić go. Jego cena jest solidna - 220 tys. USD - ale prawdopodobnie będzie on szeroko stosowany.

- Nad takimi systemami pracują również Kodak, Panasonic i inni-mówi Moody.

- Jest to drukowanie za naciśnięciem guzika - twierdzi Michael Utvich, wydawca, autor i konsultant Xe-roxa. - Jego znaczenie dla końcowych etapów procesu wydawniczego jest takie samo, jak narzędzi typu PageMaker dla jego początków.

Nowa klasa opartych na PostScrip-cie kolorowych drukarek o wysokiej rozdzielczości, nadających się do czterokolorowego druku, również zmieni drukarski pejzaż 1991 roku.

Najbardziej istotnym osiągnięciem są kolorowe drukarki kserograficzne, takie jak Canon CLC500, które mogą drukować duże ilości kolorowych obrazów postscriptowych o rozdzielczości 400 dpi - mówi Bove. - W najbliższej przyszłości zobaczymy podobne urządzenia anonsowane przez innych dużych producentów.


TOP 200