Przybywa automatycznych łączy z zagranicą

Jakość usług krajowej telefonii pozostawia nadal wiele do życzenia ale w połączeniach z zagranicą zmieniło się nieco na lepsze. Od lutego np. możemy dodzwonić się bezpośrednio do Kuwejtu, Seulu, Tokio czy Caracas, a nawet na Hawaje i Grenlandię. Jeszcze rok temu mieliśmy ok. 1,5 tys. automatycznych łączy międzynarodowych, obecnie jest ich ponad dwukrotnie więcej. Przede wszystkim umożliwiają one kontakt z abonentami w całej Europie.

Jakość usług krajowej telefonii pozostawia nadal wiele do życzenia ale w połączeniach z zagranicą zmieniło się nieco na lepsze. Od lutego np. możemy dodzwonić się bezpośrednio do Kuwejtu, Seulu, Tokio czy Caracas, a nawet na Hawaje i Grenlandię. Jeszcze rok temu mieliśmy ok. 1,5 tys. automatycznych łączy międzynarodowych, obecnie jest ich ponad dwukrotnie więcej. Przede wszystkim umożliwiają one kontakt z abonentami w całej Europie.

Otwartą sprawą pozostaje unowocześnienie i zwiększenie ilości telefonicznych linii satelitarnych używanych w ruchu międzykontynentalnym. Nasza jedyna stacja naziemna w Psarach k/Kielc jeszcze do niedawna była pozbawiona urządzeń systemu teletransmisji cyfrowej, nie mówiąc o specjalnej "arterii" łączącej ten obiekt z telefoniczną centralną międzynarodową w Warszawie.

Z pomocą przyszła nam firma American Telephone And Telegraph Company - ATT. Podpisany rok temu kontrakt z b. PPTT pozwolił wyposażyć stację w Psarach m.in. w sprzęt dla radiolinii biegnącej ze stolicy oraz w tzw. urządzenia uwielokrotniające DCME, dzięki którym możliwe jest większe wykorzystanie przydzielonego pasma częstotliwości. Kontrakt uwzględnia też przedłużenie radiowej linii cyfrowej z Psar do Katowic, gdzie na przełomie 1992/93 r. ma zostać oddana do użytku druga w Polsce centrala międzynarodowa dla telefonii.

Całe to przedsięwzięcie finansowane jest ze środków Banku Światowego i Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego, które udzieliły kredytów na modernizację krajowej telekomunikacji w kwocie 210 mln dolarów. W przypadku telefonii cyfrowej pierwsze efekty tej pomocy widać zwłaszcza w zwiększeniu ruchu automatycznego między Polską a USA. Za pośrednictwem podmorskiego kabla światłowodowego na Bałtyku oraz łączności satelitarnej, dysponujemy od niedawna ponad 600 łączami z Ameryką Północną. Niemal całkowicie zlikwidowane zostały uciążliwe dotąd dla abonentów przeciążenia linii do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Warto przypomnieć, że na skutek natłoku na łączach, ilość niezrealizowanych rozmów sięgała w godzinach "szczytu" nawet 90 %. Co równie istotne - z możliwości bezpośredniego dodzwonienia się za ocean mogą dziś skorzystać wszyscy krajowi abonenci, których telefony podłączone są do sieci automatycznej ACMM. Czyli praktycznie z większości miast i miejscowości.

Przechodzenie z techniki analogowej na cyfrową jest ważnym wskaźnikiem nowoczesności dla naszej zaniedbanej telefonii. Dobrze więc, że renomowana na światowym rynku firma ATT chce również w następnych latach pomagać w rozbudowie polskiej sieci telekomunikacyjnej, udostępniając jednocześnie nowe technologie sterowania środkami łączności, również przy użyciu komputerów najnowszej generacji.


TOP 200