Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

W ramach przeprowadzonych badań starano się również zidentyfikować, jakie są najważniejsze problemy z występowaniem systemów legacy w firmach. Okazało się, że pięć pierwszych pozycji zajmują zagadnienia związane z szeroko rozumianymi zmianami i innowacjami (pierwsze: niewystarczające wsparcie przez systemy legacy zmieniających się potrzeb biznesowych, drugie: ograniczenia przez systemy legacy wprowadzania innowacji biznesowych). Kolejne pozycje dotyczyły problemów z architekturą, technologią, dokumentacją i integracją. Dopiero 11. miejsce zajęły koszty (co może oznaczać, że legacy nie są aż tak drogie w utrzymaniu; pośrednio zostało to potwierdzone podczas dwóch warsztatów zrealizowanych na SGH; co najmniej trzech prelegentów zwracało uwagę. że „wygrzane” systemy legacy przy dostępie do sprawdzonej kadry nie kosztują bardzo dużo).

Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

Kolejnym zagadnieniem, jakie poruszono podczas badania, były problemy z likwidacją systemów legacy w polskich przedsiębiorstwach. Tutaj, jeżeli chodzi o TOP 5, wyniki były bardzo zbliżone do siebie (w skali od 0 do 100, mieściły się w przedziale 60–67%), przy czym pierwsze miejsce zajęła bariera określona jako „świadoma zgoda biznesu na występowanie legacy”. Ten wynik niestety potwierdza fakt, że ciągle utrzymanie działających systemów jest całkowicie poza obszarem zainteresowania biznesu (ma działać i już, IT za to odpowiada). Biznes przyjmuje często postawę bierną i jest głuchy na ostrzeżenia i sugestie działów informatyki. Jednocześnie dopiero piątą pozycję zajął aspekt techniczny, tj. migracje danych. Sprawdza się tutaj powiedzenie: „Systemy się zmieniają, dane pozostają na zawsze”. Istotne jest więc wymyślenie sposobu migracji danych historycznych, co najczęściej łączy się z koniecznością ich kosztownego czyszczenia.

Zobacz również:

  • Sektor e-Zdrowia – nowe wyzwania dla przedsiębiorstw
  • Computerworld – zmieniamy się
Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

Niejako pytaniem komplementarnym było zagadnienie, czy udaje się faktycznie wyłączać (wycofywać) systemy legacy. Okazało się, że jest z tym duży problem. W ponad 40% organizacji udało się maksymalnie wycofać ¼ zaplanowanych systemów, a w 20% – 0% zaplanowanych do wycofania systemów. Okazuje się więc, że polskie jednostki zaczynają sobie hodować prawdziwe „strucle”.

Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

Interesujące było także określenie strategii, jakie przyjmują polskie organizacje w przypadku występowania systemów legacy. Dominuje strategia podziału systemu legacy na kawałki i migracja części do nowych rozwiązań, a w dalszej kolejności: API, reinżynieria kodu, pisanie systemu od postaw (duża transformacja).

Przestarzałe systemy stają się zagrożeniem dla polskich firm

Wnioski i obserwacje na przyszłość

Jakie główne wnioski płyną z przeprowadzonego badania? Po pierwsze polskie organizacje nie są jeszcze zagrożone bankructwem technologicznym, ale sytuacja może zmienić się w ciągu najbliższych czterech lat (bo za cztery lata spora część systemów w firmach zacznie stawać się bardzo mocno legacy). Czyli nawiązując do medycyny, w wielu firmach jesteśmy tuż przed zawałem i jeżeli nie podejmiemy działań prewencyjnych, jego ryzyko może się zmaterializować. Oczywiście, nikt nie będzie kojarzył, że firma upadła, bo miała systemy legacy, ale dlatego że nie nadążała za konkurencją, a przecież to często może być związane z istotnym długiem technologicznym.

Po drugie dla wielu organizacji systemy legacy zaczynają stanowić już barierę w rozwoju biznesu (np. wchodzenie na nowe rynki, wprowadzanie nowych produktów biznesowych). Przy czym biznes postrzega problemy z legacy głównie w kontekście adaptacji systemów do zmieniających się potrzeb, a w zdecydowanie mniejszym stopniu kosztów z nimi związanych (to jest ciągle problem IT).

I wreszcie strategia „zjemy słonia po kawałku” (czyli identyfikujemy i wyłączamy obszary funkcjonalne z systemu legacy) jest podejściem dominującym w walce z legacy. Z jednej strony jest to rozsądne (bo minimalizujemy ryzyko, bo możemy szybko dostarczać wartość do biznesu). Ale na uwadze należy mieć jeden fakt, który również został zidentyfikowany w ramach przeprowadzonych badań. W przedsiębiorstwach ciągle dużym problemem jest zagadnienie wyłączania starych systemów. To oznacza, że po fazie pierwszych sukcesów z pozbywaniem się z legacy jego kawałek może utkwić na stałe w organizacji. A to zaczyna być niebezpieczne zarówno dla IT, jak i dla biznesu (bardzo silny czynnik ryzyka).

Co nas czeka w najbliższej przyszłości? Pozwalam sobie postawić trzy tezy (wiem, że polemiczne – zapraszam do dyskusji). Po pierwsze nowo tworzone systemy będą (moralnie) starzeć się coraz szybciej, bo często budujemy je w duchu a’la Agile (proszę to odróżnić od rygorystycznie przestrzeganego manifestu i zasad zwinności, z czym znaczna część firm w Polsce ma problem) i od razu w wielu wypadkach zaciągamy dług technologiczny. Po drugie coraz częściej następować będzie odejście od dużych programów transformacyjnych IT likwidujących legacy (chyba że przy okazji będzie chodziło o wdrożenie nowej, modnej rzeczy ze świata IT) – biznes nie pozwoli już na takie działania, bo nie przynoszą one oczekiwanego zwrotu, a są obarczone bardzo dużym ryzykiem przynajmniej częściowego niepowodzenia. I wreszcie sposób (forma) zatrudniania pracowników działów IT odciśnie istotne piętno na podejściu do legacy. Coraz więcej osób pracuje w IT na kontraktach. I przyjmują oni w wielu wypadkach perspektywę obowiązywania kontraktu. Oznaczać to będzie, że nie zawsze będą oni chcieli walczyć do upadłego o likwidację zaszłości w danej firmie, a raczej będą zainteresowani nowymi, interesującymi projektami, w których zastosowane zostaną modne obecnie technologie i którymi można pochwalić się w CV przy pozyskiwaniu konkretnego kontraktu.

Prof. dr hab. Andrzej Sobczak – kierownik Zakładu Zarządzania Informatyką w Instytucie Informatyki i Gospodarki Cyfrowej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Specjalista z obszaru architektury korporacyjnej/zarządzania strategicznego IT. Obecnie koncentruje się na problematyce automatyzacji i robotyzacji biznesu. Prowadzi serwis RobotyzacjaBiznesu.pl.


TOP 200