Przegląd prasy zagranicznej

Odpowiedzią na powstanie standardu MP3 jest przybierający na sile sprzeciw przemysłu fonograficznego. Usiłując powstrzymać mechanizm kopiowania i dystrybucji utworów muzycznych w Internecie, artyści i producenci powołują się na nie przystające do obecnej sytuacji prawo autorskie.

Odpowiedzią na powstanie standardu MP3 jest przybierający na sile sprzeciw przemysłu fonograficznego. Usiłując powstrzymać mechanizm kopiowania i dystrybucji utworów muzycznych w Internecie, artyści i producenci powołują się na nie przystające do obecnej sytuacji prawo autorskie.

Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Fonograficznego (RIAA) nie zauważyło najwyraźniej, że ani stare prawa, ani przyzwyczajenie do dotychczasowego modelu biznesowego nie powstrzymały technologii. Realne, choć nie idealne rozwiązania tego problemu analizowane są w najnowszym numerze Wired (The Law of Increasing Returns).

W grudniu ub.r. RIAA, Japońskie i Międzynarodowe Stowarzyszenie Przemysłu Fonograficznego oraz pięciu największych producentów nagrań utworzyło grupę SDMI z zamiarem rozwoju otwartych standardów muzyki cyfrowej. Ich celem jest przekonanie producentów odtwarzaczy MP3 i komputerów PC do zastosowania w swoim sprzęcie technologii, która pozwala na kopiowanie utworów muzycznych z płyt CD tylko na własne potrzeby oraz zapobiega ściąganiu plików MP3 z pirackich serwisów.

Obecnie SDMI pracuje m.in. nad opracowaniem "cyfrowego znaku wodnego", który umożliwia dołączenie do pliku informacji na temat jego właściciela lub pochodzenia.

Firmy muzyczne i technologiczne mają własne propozycje, np. Sony oferuje autoryzowany sprzęt do odtwarzania muzyki lub wbudowane w komputery układy scalone do rozkodowywania plików dźwiękowych. Propozycje Microsoftu i Universal Music Group opierają się na technologiach ograniczających możliwości "rozpakowywania" plików dźwiękowych bez płatnego klucza.

<hr size=1 noshade>Wired sierpień 1999 r.


TOP 200