Przegląd prasy zagranicznej

Czasami nie tylko Polska, ale także Zachód chce budować drugą Japonię. W najnowszym Harvard Business Review M. Bensaou i M. Earl piszą (The Right Mind-Set for Managing Information Technology) o wadach zachodniego podejścia do nowoczesnego inwestowania w informatykę.

Czasami nie tylko Polska, ale także Zachód chce budować drugą Japonię. W najnowszym Harvard Business Review M. Bensaou i M. Earl piszą (The Right Mind-Set for Managing Information Technology) o wadach zachodniego podejścia do nowoczesnego inwestowania w informatykę.

Sprzeciwiają się one podstawowej zasadzie, polegającej na tym, że wszelkie poważniejsze nakłady kapitałowe powinny wiązać się ze starannym rozważeniem, jakie będą ekonomiczne efekty podjętych decyzji informatycznych. W Europie Zachodniej nic podobnego się nie dzieje. Autorzy artykułu, alternatywnego dla europejskiego wzorca szukają w Japonii, gdzie - jak twierdzą - postrzeganie technologii przetwarzania informacji jest bardziej zdroworozsądkowe. Warunkiem zainwestowania w system czy sprzęt nie jest wskaźnik zwrotu zainwestowanego kapitału, ale powodzenie w osiągnięciu celów operacyjnych. W tej sytuacji niepotrzebne staje się tworzenie strategii informatycznej, która jest tak ważna dla korporacji zachodnich. Poza tym informatyka w Japonii nie jest traktowana jako dziedzina prestiżowa i wymagająca wydzielenia jej spośród innych funkcji przedsiębiorstwa. W Japonii jest ona ściśle zintegrowana z pozostałymi działami firmy. Japończycy być może nie mają najnowocześniejszych systemów, ale za to pełniej i sprawniej korzystają z tych, które już kupili - twierdzą autorzy.

Menedżerowie podejmujący wymienione decyzje najczęściej nie są młodzi. Mogą być jednak zdolni. Thomas Malone i Robert Laubacher zastanawiają się w tym samym numerze Harvard Business Review (The Dawn of the E-lance Economy), czy nie nadchodzi aby zmierzch wielkich - pod względem liczby pracowników - korporacji, których działanie staje się tak skomplikowane, że często powody proceduralne uniemożliwiają skuteczną pracę. Autorzy przewidują, że w najbliższych latach zdecydowanie ważniejsi i liczniejsi będą niezależni pracownicy, jednoosobowe firmy, świadczący usługi na rzecz dużych firm. Dojdzie, według nich, do uniezależnienia się zespołów i pojedynczych osób. Taką rewolucję umożliwiają oczywiście technologie telekomunikacyjne z Internetem na czele, których zastosowanie doprowadza do podobnej jakościowo zmiany działania firm, jak powstanie sieci kolei i telegrafu w XIX wieku.

<hr size=1 noshade>Harvard Business Review, wrzesień-październik 1998 r.


TOP 200