Przegląd prasy zagranicznej

Dwa oblicza jutra

Dwa oblicza jutra

O tym, że lęk przed problemem roku 2000 przybiera często dziwaczną i wynaturzoną postać, można przekonać się sięgając po sierpniowy numer Wired. Okazuje się, iż nawet deklaracje wielkich firm o tym, że ich systemy informatyczne są w pełni przygotowane do zmiany daty, a nadejście roku 2000 nie spowoduje większych zaburzeń w pracy linii lotniczych, operatorów telekomunikacyjnych, administracji państwowej i jednostek użyteczności publicznej, nie przekonują grup niedowiarków.

Już teraz przygotowują się oni do nadchodzącej apokalipsy. Co ciekawe, wielu z tych sceptyków, zajmujących się gromadzeniem zapasów czy budową bunkrów, to ludzie z branży teleinformatycznej. Porzucili oni swój intratny fach i każdą wolną chwilę poświęcają przebudowie domów, tak aby uniezależnić się od przerw w dostawie prądu, czy wierceniu studni umożliwiających korzystanie z podziemnych źródeł wody. Niektórzy zastanawiają się nawet nad piewrszym zakupem broni palnej. Artykuł ten wart jest przeczytania, choćby z tego powodu, by przekonać się, że są na świecie ludzie, którzy problem roku 2000 traktują ze śmiertelną wręcz powagą.

Na szczęście są też programiści, którzy wybiegają myślami poza feralną datę 1 stycznia 2000 r. Jednym z nich jest Billy Joy, inżynier pracujących w Sun Microsystems nad projektem Jini, który umożliwi współpracę wszystkich stworzonych do dziś komputerów: począwszy od wielkich mainframe'ów, przez PC, na notebookach skończywszy. Jego zdaniem przyszłość informatyki to technologia Jini, która będzie pomocna w urzeczywistnieniu idei globalnej wioski McLuhana i "społeczeństwa otwartego" Karla Poppera. Drżyjcie zatem producenci rozbudowanych ponad miarę systemów operacyjnych, które już za kilka lat nie będą nam, użytkownikom komputerów, potrzebne.

<hr size=1 noshade>Wired, sierpień 1998 r.


TOP 200