Przed 100 laty i za 100 lat

Rejestrator rozwiązał wiele problemów pracy leśniczego. To dzisiaj jego podstawowe narzędzie do prowadzenia gospodarki leśnej. "Początkowo rejestrator miał ułatwić prowadzenie rozchodu drewna. Obecnie jego oprogramowanie pozwala również na dokonywanie szacunków brakarskich (ocena jakości drzew), użytkownik ma też do dyspozycji notatnik" - mówi Mariusz Błasiak, mąż Jolanty, który jest jednym z głównych twórców założeń programu "Leśnik", obsługującego funkcje rejestratora, i członkiem zespołu Hot-line, wspomagającego użytkowników SILP.

W jego opinii (zgodnej ze zdaniem innych leśników), aż się prosi o szybką budowę sieci korporacyjnej, ponieważ zbyt wiele czasu i pieniędzy pochłaniają podróże leśniczego do siedziby nadleśnictwa, by z rejestratora dokonać aktualizacji zapisów w bazie danych serwera.

Trwa pilotażowe wdrożenie transmisji danych między leśnictwami, nadleśnictwami a regionalnymi dyrekcjami (RDLP Szczecin i RDLP Krosno). Około 100 leśnictw wykorzystuje już modemy telefoniczne do przesyłania danych z rejestratora do serwera.

Korzyści wymierne i niewymierne

"SILP spowodował zmniejszenie zatrudnienia w biurach nadleśnictw średnio o 2 osoby, co daje oszczędność w skali LP wynoszącą 45 mln zł rocznie" - dowodzi Konrad Tomaszewski. Dzięki informatyzacji przedsiębiorstwa nastąpiło też uszczelnienie systemu sprzedaży drewna zmniejszające straty wynikające z zalegania surowca w lesie, oceniane na 1,2 mln zł rocznie. Poprawił się monitoring zadłużenia klientów LP - 1,5 mln zł w skali roku. Trudno natomiast jednoznacznie wycenić korzyści z wdrożenia aplikacji optymalizującej lokalizację pożarów leśnych i wskazanie dróg dojazdowych wozów bojowych do miejsca pożaru. "Spodziewamy się, że w niedalekiej przyszłości nastąpi dwukrotne wydłużenie okresu, na który opracowuje się plany urządzania gospodarstwa leśnego, kosztujące dziś PGL LP rocznie ok. 50 mln zł. Liczymy na oszczędność ok. 20 mln zł" - wyjawia Konrad Tomaszewski. Gdy zaś leśniczowie przestaną dojeżdżać z rejestratorami do siedzib nadleśnictw (dzięki wdrażanej WAN), LP zyskają następne 30 mln zł rocznie.

Na SILP wydano ponad 40 mln USD. Z powyższego zestawienia wynika jednoznacznie, że system zwrócił się z nawiązką. Ale to nie wszystko.

Konrad Tomaszewski na podstawie SILP otrzymuje m.in. raport o płynności finansowej, o czym jego poprzednicy mogli tylko marzyć. Analizuje, czy teraz lub w przyszłości mogą wystąpić zakłócenia w płynności finansowej. Ma do dyspozycji również narzędzia wspomagające proces planistyczny i planowanie finansowe. Jego podwładni mają do wglądu aktualną informację o stanie i lokalizacji dziesiątków tysięcy metrów sześciennych drewna składowanego na tysiącach hektarów lasu, który w tym przypadku jest magazynem otwartym.

Waldemar Walczak dodaje do korzyści z SILP, oprócz prowadzenia wielorakich analiz, pełną obsługę informatyczną współpracy z ZUS oraz coroczną aktualizację opisu stanu lasu o wykonane w danym roku zadania gospodarcze, a także poprawę efektywności działań ochronnych.

"Taki stan rzeczy powoduje, że plany hodowlano-ochronne Lasów Państwowych są wynikiem bieżącej oceny stanu lasu, a tym samym są bardziej celowe. Ich wykonanie lepiej wpłynie na realizację głównego celu leśników - zachowanie lasów dla przyszłych pokoleń w stanie lepszym niż je zastaliśmy" - kwituje Jerzy Zieliński.

Warto przypomnieć, że jeszcze trzy lata temu w wielu nadleśnictwach SILP spotkał się z nieufnością i protestami: bo działa pod Unix, bo leśnicy przyzwyczaili się do innych programów o mniej skomplikowanej strukturze, bo relacyjna baza danych Informix wymaga zmiany przyzwyczajeń - nie można swobodnie zmieniać zapisów w bazie, bo pierwsze wersje aplikacji LAS działały dość wolno itd.

W tej sytuacji za spektakularny sukces należy uważać przekonanie nadleśniczych, że bez SILP praca w nadleśnictwie jest niemożliwa. Inny wymierny sukces to przeniesienie analizy kosztów z działów księgowych do działów technicznych nadleśnictw, a w coraz częstszych przypadkach: do stanowiska leśniczego - rzeczywistego gospodarza lasu, decydującego o tworzeniu miejsc powstawania kosztów. Jerzy Zieliński zwraca uwagę, że agregowana w Unix informacja dla wyższych poziomów zarządzania wyklucza inną ingerencję w dane sprawozdawcze niż w dokument źródłowy w jednostce podstawowej. Spójna baza danych pozwala wykorzystać informacje w powstającym leśnym Systemie Informacji Przestrzennej.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego trzeba zacząć budować zupełnie nowy system?