Promyk nadziei z USA

Pojawia się coraz więcej znaków, które wskazują na to, że rynek pracy dla informatyków wychodzi z zapaści. Widać to chociażby po liczbie ofert pracy zamieszczanych w amerykańskich serwisach internetowych.

"Od stycznia br. liczba ogłoszeń wzrosła z 20 tys. do 27 tys." – mówi Scot Melland, prezes serwisu Dice. Jego zdaniem ten wzrost może być związany z faktem, że część amerykańskich firm rozpoczyna wymianę sprzętu i oprogramowania. Silnie wzrasta zapotrzebowanie na pracowników kontraktowych i czasowych. "To zazwyczaj pierwsza oznaka wzrostu popytu na pracowników etatowych" - mówi. Nowych programistów w C++ i Javie oraz speców ds. bezpieczeństwa szukają przede wszystkim agendy rządowe.

Trend ten dostrzega także Maria Schafer, analityk Meta Group. Jej zdaniem jednak amerykański rynek znalazł się w zawieszeniu. "Wszyscy czekają i patrzą, co będzie się działo w najbliższych miesiącach".

Nadmiernych optymistów mogą ostudzić także wyniki badań, przeprowadzonych przez spółkę Robert Half Technology, które pokazują, że 83% z ponad 1400 ankietowanych szefów IT nie planuje w tym roku żadnych zmian, jeśli chodzi o zatrudnienie w swoich działach.