Programy dla ambitnych

Udział polskich firm informatycznych w europejskich programach badawczo-rozwojowych może być dla nich szansą na zajęcie mocnej, znaczącej pozycji na europejskim rynku nowych technik informacyjnych.

Udział polskich firm informatycznych w europejskich programach badawczo-rozwojowych może być dla nich szansą na zajęcie mocnej, znaczącej pozycji na europejskim rynku nowych technik informacyjnych.

Programy europejskie nie są dostępne dla wszystkich. To propozycja skierowana przede wszystkim do przedsiębiorców nastawionych na długofalowy, perspektywiczny rozwój - nie zaś dla tych, którzy obrali strategię polegającą na dążeniu do osiągnięcia natychmiastowego, doraźnego zysku. Nie znaczy to wcale, że przy ubieganiu się o fundusze europejskie bez znaczenia pozostają aspekty ekonomiczne. Wprost przeciwnie, uczestnictwo w programach ma się przyczyniać do zwiększania konkurencyjności firm i pomagać im we wprowadzaniu na rynek nowych produktów tworzonych z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć naukowych. Komisja Europejska nie jest zainteresowana finansowaniem abstrakcyjnych projektów informatycznych. Mają one służyć głównie poprawie efektywności działalności gospodarczej i optymalizacji funkcjonowania instytucji społecznych, takich jak administracja publiczna.

Aby uzyskać pozytywną opinię ekspertów europejskich, firma musi już mieć na koncie konkretne, znaczące osiągnięcia i powinna oferować europejskim partnerom przydatną im wiedzę bądź zaawansowaną technologię. Tego nie da się osiągnąć z dnia na dzień. Budowa liczącej się w świecie informatycznym marki wymaga wieloletnich, konsekwentnych działań i ustawicznego inwestowania we własne produkty i rozwiązania. Nie wszyscy jednak cenią takie podejście. Zwłaszcza - co przyznają przedstawiciele zainteresowanych firm - wśród osób z sektora bankowo-finansowego, które decydują o finansowaniu przedsięwzięć informatycznych, są preferowane bardziej zachowawcze działania, np. sprzedaż cudzego, najlepiej zagranicznego oprogramowania. W ten sposób myśli też znaczna część przedstawicieli polskiego sektora IT. Ci, którzy wybrali inną drogę, nie sądzą jednak, by postąpili niewłaściwie.

Bezcenny kapitał

"W naszej branży wartość firmy opiera się przede wszystkim na kapitale intelektualnym" - mówi dr Marek Żabicki, prezes krakowskiej firmy NeuroSoft. Jego zdaniem ma znaczenie głównie to, co firma potrafi stworzyć, a nie jakie w danej chwili osiąga przychody. Stąd bardziej opłacalne jest myślenie w kategoriach długoterminowego budowania pozycji firmy niż szybkich, doraźnych zysków. "Inwestorzy zawsze wyłożą duże pieniądze na firmę, która dysponuje niepowtarzalnym know-how i jest w stanie wytwarzać zaawansowaną technologię - bez względu na to, czy aktualnie notuje straty" - tłumaczy Marek Żabicki. Uważa on, że w Polsce często się o tym zapomina. Przedsiębiorcy myślą tylko o marży, a nie o prawdziwym kapitale firmy.

Połowa pracowników NeuroSoftu pracuje w obszarze badań i rozwoju (R+D). Efektów ich pracy nie widać w krótkiej perspektywie czasu. Zdaniem Marka Żabickiego polskie prawodawstwo nie sprzyja tego typu działaniom. Trzeba płacić podatki od bieżących wpływów, chociaż są one przeznaczane na finansowanie działalności nie przynoszącej od razu wymiernych efektów. We Francji, gdzie NeuroSoft ma oddział, rząd zamierza zwolnić na pewien czas z podatków firmy inwestujące w R+D.

Przez lata konsekwentnej realizacji przyjętej strategii rozwoju NeuroSoft dopracował się własnych, niepowtarzalnych rozwiązań, dzięki którym stał się atrakcyjnym partnerem dla wielu podmiotów europejskich. Firma została zaproszona do udziału w czterech projektach realizowanych w ramach V Programu Ramowego Unii Europejskiej. Przy ich realizacji zostaną wykorzystane stworzone w Krakowie systemy wyszukiwania informacji w Internecie i narzędzia do zarządzania zawartością.

Projekt EUSlanD dotyczy systemu zarządzania informacjami na potrzeby administracji lokalnej, AMICITIA - zarządzania rozproszonymi zbiorami archiwalnymi. Z kolei celem projektu WebKit ma być opracowanie intuicyjnie obsługiwanych interfejsów do wykorzystania w Internecie, projektu LIP zaś stworzenie systemu wspomagania nauki w procesie pracy.

Świadomy wybór

Długoletnia, konsekwentna polityka rozwoju warszawskiej firmy zaowocowała udziałem w trzech projektach V Programu Ramowego związanych z zarządzaniem informacjami. Celem projektu Infomix ma być opracowanie mechanizmów agregowania informacji, umożliwiających użytkownikowi skoncentrowanie się na samej informacji, nie zaś na procesie jej poszukiwania. Projekt Component + ma się przyczynić do rozwoju technologii testowania komponentów programowych. W projekcie ICONS, którego rezultatem ma być stworzenie nowatorskiej, wykorzystującej m.in. wyniki najnowszych badań nad sztuczną inteligencją, architektury informatycznej dla systemów zarządzania wiedzą, Rodan uzyskał status koordynatora.

Na 71 zgłoszonych w obszarze ICT projektów Komisja Europejska zaakceptowała zaledwie siedem. ICONS uzyskał piąte miejsce w ocenie ogólnej i pierwsze pod względem wartości naukowej. Efektem projektu nie mają być jednak publikacje naukowe, lecz praktyczne zastosowania. "Musiałem udowodnić ekspertom oceniającym wnioski, że dzięki jego realizacji firma będzie mogła więcej zarabiać i stanie się bardziej konkurencyjna" - mówi dr Witold Staniszkis, prezes zarządu Rodan Systems.


TOP 200