Producenci PC nie będą płacić

Jak podała Gazeta Wyborcza, resort kultury wycofał się z pomysłu, aby producenci i importerzy komputerów osobistych wnosili opłaty na rzecz twórców i artystów.

Jak podała Gazeta Wyborcza, resort kultury wycofał się z pomysłu, aby producenci i importerzy komputerów osobistych wnosili opłaty na rzecz twórców i artystów.

W projekcie nowelizacji Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych urzędnicy Ministerstwa Kultury zaproponowali, aby obciążone opłatami na rzecz twórców zostały nie tylko - jak do tej pory - urządzenia służące do kopiowania, ale również "komputery i współpracujące z nimi lub samodzielne urządzenia cyfrowe umożliwiające pozyskiwanie w postaci cyfrowej lub wydruku kopii całości lub części opublikowanego utworu". Opłaty te stanowiłyby do 3% ich wartości.

Prace nad ustawą

Projekt nowelizacji Prawa autorskiego znajduje się w fazie uzgodnień międzyresortowych. Formalnie nadal obowiązuje oryginalna wersja, którą można znaleźć na stronie Ministerstwa Kultury. Zgodnie z planowanymi przepisami dostawcy m.in. komputerów i aparatów cyfrowych mieliby część przychodów przeznaczać na organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, zrzeszające twórców, artystów i wykonawców.

Zapisy te skrytykowała branża informatyczna, w tym Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (pisaliśmy o tym w Computerworld 45/2003).

Jak podaje Gazeta Wyborcza, rezygnację z opłat od komputerów osobistych doradzał Ministerstwu Kultury także Michał Kleiber, minister nauki i informatyzacji. Uwzględniając wartość sprzedaży komputerów PC i urządzeń peryferyjnych w Polsce, producenci sprzętu komputerowego musieliby przekazywać na rzecz artystów i twórców kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Już dzisiaj - na mocy rozporządzenia Ministra Kultury - takimi opłatami są obciążone np. urządzenia do nagrywania CD i nośniki. Tymczasem w Unii Europejskiej nie stosuje się podobnych opłat od sprzedawanych komputerów.

Według Gazety Wyborczej jeszcze 5 grudnia br. Michał Tober, wiceminister kultury, mówił, że "projekt nowelizacji ustawy jest nadal konsultowany i za wcześnie przesądzać, jaki kształt ostatecznie przyjmie". Tego samego dnia wieczorem poinformował Gazetę Wyborczą, że Ministerstwo Kultury wycofa się z kontrowersyjnego zapisu, a komputery i znikną z listy urządzeń objętych opłatami na rzecz artystów i twórców. "Ten zapis - w trakcie konsultacji - spotkał się z bardzo dużą krytyką. Mogę już zapewnić, że zostaje on zlikwidowany" - przekonywał Michał Tober.

Lista uwag branży

Sprawa przymusowych opłat - choć była najważniejsza - stanowi tylko początek listy zarzutów branży IT. Inny z zapisów projektu nowelizacji Ustawy o prawach autorskich stanowi bowiem, że wolno korzystać bez wynagrodzenia dla twórcy z programów komputerowych "dla celów bezpieczeństwa publicznego, w celu zapewnienia sprawnego przebiegu lub sprawozdań procedur administracyjnych". Można się zastanawiać, czy pod to mało precyzyjne sformułowanie można podciągnąć całość funkcjonowania administracji - zarówno centralnej, jak i samorządowej.