Proces Microsoftu: sprawa wraca na wokandę

Podczas posiedzenia sądu, które odbyło się w zeszłym tygodniu, przedstawiciele Microsoftu i adwokaci reprezentujący rząd amerykański oskarżali się wzajemnie o błędną interpretację wniosków wypływających z zeznań świadków. Strony przedstawiły fakty podsumowujące zeznania świadków 10 sierpnia.

Podczas posiedzenia sądu, które odbyło się w zeszłym tygodniu, przedstawiciele Microsoftu i adwokaci reprezentujący rząd amerykański oskarżali się wzajemnie o błędną interpretację wniosków wypływających z zeznań świadków. Strony przedstawiły fakty podsumowujące zeznania świadków 10 sierpnia.

Przedstawiciele Microsoftu stwierdzili, że wnioski strony rządowej "pełne są wewnętrznych nieścisłości" i zawierają "zgrabne obejścia" mające na celu udowodnienie za wszelką cenę, że ich firma stosuje praktyki monopolistyczne. Ponadto Microsoft poprosił, aby sąd wziął pod uwagę, że firma Dell Computer od miesiąca oferuje jako alternatywny system Linux do swoich dwóch linii komputerów desktop i notebooków oraz głośne wejście Red Hat, dystrybutora Linuxa, na giełdę. Zdaniem producenta Windows, obrazuje to, iż na rynku istnieje silna konkurencja wobec jego produktów.

W odpowiedzi na te zarzuty prawnicy rządowi oskarżyli Microsoft o celowe ignorowanie większości dowodów skierowanych przeciwko niemu oraz wypaczanie znaczenia tych, które firma uznaje.

Sędzia Thomas Penfield Jackson zapowiedział, że na postawie przedstawionych przez obie strony raportów wyciągnie własne wnioski dotyczące zeznań świadków. Przedstawi je prawdopodobnie w październiku br. Jego opinia w tej sprawie nie będzie związana z werdyktem ostatecznym, ale - zdaniem obserwatorów - może być przydatna w przewidywaniach co do ostatecznego wyniku procesu.

Obie strony spotkają się ponownie 21 września br., by zaprezentować ostateczne argumenty.