Proces Microsoftu: klienci tylko zyskali - stwierdził świadek obrony

Ostatnim świadkiem zeznającym w obronie Microsoftu po wznowieniu procesu był Richard Schmalensee, ekonomista i dziekan Sloan School of Management przy Massachusetts Institute of Technology. Stwierdził on, że postępowanie Microsoftu nikogo nie krzywdziło, a nawet doprowadziło do ulepszenia i obniżenia cen przeglądarek internetowych oraz systemów operacyjnych.

Ostatnim świadkiem zeznającym w obronie Microsoftu po wznowieniu procesu był Richard Schmalensee, ekonomista i dziekan Sloan School of Management przy Massachusetts Institute of Technology. Stwierdził on, że postępowanie Microsoftu nikogo nie krzywdziło, a nawet doprowadziło do ulepszenia i obniżenia cen przeglądarek internetowych oraz systemów operacyjnych.

Zeznania R. Schmalensee'a miały zaprzeczyć oskarżeniom Departamentu Sprawiedliwości, który twierdzi, że zintegrowanie Internet Explorera z Windows 98 miało pozbawić klientów prawa do wyboru przeglądarki.

R. Schmalensee stwierdził, że nie ma powodów sądzić, by działania Microsoftu spowodowały jakiekolwiek ograniczenia wyboru czy niekorzystnie wpłynęły na rynek oprogramowania. Jego zdaniem było wręcz przeciwnie. Tezę tę argumentował tym, że Microsoft wprowadził IE na rynek w 1995 r., gdy dominowała właściwie jedna przeglądarka - Navigator autorstwa Netscape'a. Od tej pory IE był ulepszany, co zmusiło Netscape'a, aby czynił to samo ze swoim produktem. Klienci mogli więc wybierać między firmami. Korzyści przyniósł im fakt, że na rynku były dostępne coraz lepsze i tańsze produkty. Z kolei integracja IE z systemem Windows zwiększyła funkcjonalność produktu przy niewielkim wzroście cen.

***

Microsoft na wokandzie