Proces Microsoftu: firma przedstawiła niespodziewaną odpowiedź na stanowisko rządu

Prawnicy firmy przedstawili dokumenty, w których sprecyzowali stanowisko, jakie mają reprezentować w zaplanowanym na dziasiaj przesłuchaniu obu stron. Przytaczają w nich m.in. postawę strony rządowej wobec podziału firmy, który sugerowany był w sprawie z 1994 r.

Microsoft przedstawił niespodziewaną odpowiedź na niedawno przedstawione stanowisko strony rządowej, która podtrzymała propozycję podziału firmy jako jedynej słusznej kary w toczącym się od dwóch lat procesie antymonopolowym.

Prawnicy Microsoftu, działając poza wyznaczonym przez sędziego harmonogramem końcowej fazy procesu, przedstawili dokumenty, w których sprecyzowali stanowisko, jakie mają reprezentować w zaplanowanym na dzisiaj przesłuchaniu obu stron.

Prawnicy strony rządowej stwierdzili, że to wystąpienie Microsoftu było nieuzasadnione, pozbawione kontekstu i lekceważące wszystkie dowody świadczące przeciw firmie.

W wystąpieniu Microsoft po raz kolejny próbuje podważyć podnoszone przez stronę rządową fakty, twierdząc, że sędzia Thomas Penfield Jackson nie znalazł "znaczących powiązań" pomiędzy działaniami firmy a obecnym stanem konkurencyjności na rynku oprogramowania. Producent ponownie przywołał argument, że zasądzenie podziału "zjednoczonej firmy" byłoby działaniem bezprecedensowym, błędnym i będącym w dysproporcji do faktów stwierdzonych w procesie.

Niespodziewana replika powraca także do sporu Microsoftu z Departamentem Sprawiedliwości z 1994 r., który zakończył się kontrowersyjnym "orzeczeniem zgody". W jego ramach firma miała zastosować jedynie pewne ograniczenia w systemie licencjonowania Windows. Jednak, zdaniem Microsoftu, najważniejsza w tamtej sprawie była postawa przedstawicieli amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości. Mieli oni powiedzieć prowadzącemu sprawę sędziemu, że "kary, takie jak rozczłonkowanie Microsoftu (...) byłyby sprzeczne z interesem publicznym".

Choć poprzednia sprawa zakończyła się osiągnięciem ugody, to teraz stanowisko Departamentu Sprawiedliwości, jak również prowadzącego sprawę sędziego są znacznie bardziej radykalne. Ich zdaniem, Microsoft prowadzi nielegalną, antykonkurencyjną działalność na zbyt szeroką skalę, aby ugoda mogła to zniwelować.

***

Proces Microsoftu: strona rządowa podtrzymuje propozycję podziału firmy