Privacy Icons – polityka prywatności w przystępnej formie?

Firmy Disconnect oraz TRUSTe przygotowały rozszerzenie dla przeglądarek, którego zadaniem jest analizowanie i przedstawianie w przystępnej formie polityki prywatności obowiązującej na stronach internetowych. Autorzy oprogramowania przekonują, że obecnie stosowana forma przedstawiania zasad ochrony prywatności jest tak nieczytelna, że informacje są bezużyteczne dla internautów.

Nowe rozszerzenie – nazwane Privacy Icons – ma za zadaniem przeanalizowanie zapisów zebranych w Polityce Prywatności odwiedzanej witryny, a następnie przedstawienie najważniejszych informacji użytkownikowi, w postaci 9 łatwych do przejrzenia i przyswojenia, opisów kategorii (są to m.in. śledzenie pozycji, zasady przechowywania danych o użytkownika, stopień dopasowania do zasad „do not track” itp.)

Kolorowy kod

Informacje te są przedstawiane użytkownikowi w postaci kolorowych ikon – zielonej (oznaczającej, że wszystko jest w porządku, a zapisy Polityki są w pełni zgodne z prawem i bezpieczne dla internauty), żółtej (sygnalizującej niejasne zapisy i inne zastrzeżenia), czerwonej (informującej o poważnych naruszeniach zasad ochrony prywatności) lub szarej (brak informacji).

Zobacz również:

Privacy Icons – polityka prywatności w przystępnej formie?

Raport generowany przez Privacy Icons.

Dodajmy, że oprogramowanie dostępne jest obecnie dla przeglądarek Chrome, Firefox oraz Opera, zaś wkrótce mają się również pojawić wersje dla Internet Explorera, Safari oraz przeglądarek mobilnych. Można je pobrać na zasadzie „zapłać ile uważasz za stosowne” (choć możliwe jest również nieodpłatne przetestowanie rozszerzenia)

„Zdecydowanie potrzebujemy więcej przejrzystości w kwestii polityki prywatności. Wyliczyliśmy, że przeciętny dokument tego typu składa się z ponad 2,4 tys. słów, jest napisany skomplikowanym prawniczym językiem, zaś jego lektura trwa co najmniej 10 minut” – wyjaśnia Casey Oppenheim z Disconnect, powołując się na dane zebrane przez jego firmę oraz TRUSTe.

„Naszym celem jest pomoc użytkownikom – chcemy, by mogli w pełni zapanować na tym, co dzieje się online z informacjami o nich. Mamy nadzieję, że nasz projekt nie tylko okaże się bezpośrednio przydatny dla internautów, ale że zainspiruje firmy do udoskonalenia mechanizmów ochrony danych, a może również do konkurowania w tym zakresie” – dodaje Oppenheim

Przedstawiciel Disconnect wyjaśnia, że dzięki Privacy Icons użytkownika dostaną informacje o zasadach przetwarzania i ochrony ich danych obowiązujących na danej stronie w przystępnej formie – co pozwoli im podejmować świadome, oparte na wiedzy decyzje o korzystaniu z poszczególnych witryn czy usług online. „Nawet jeśli ktoś zobaczy same czerwone ikony i mimo to zdecyduje się udostępnić swoje dane… to i tak będzie to lepsze niż stan obecny, w którym często udostępniamy swoje dane nie mając pojęcia, co właściciel witryny z nimi robi” – mówi Casey Oppenheim.

Czerwone kartki dla gigantów

Co ciekawe, krótki test Privacy Icons pokazuje, że wiele popularnych witryn stosuje niespecjalnie przyjazne dla użytkowników praktyki – wyszukiwarka Google (najpopularniejszy serwis internetowy na świecie) dostał „czerwone światło” m.in. za niejasne zasady przechowywanie danych o użytkownikach oraz brak informacji o tym, kiedy są one kasowane. Facebook również ma czerwoną kropkę – za używanie zbyt precyzyjnej geolokalizacji oraz brak informacji o tym, jak dokładnie używane są dane o internautach. Podobne „wyróżnienia” dostały również m.in. serwisy Twitter, Yahoo czy Amazon. Ich przedstawiciele na razie nie komentują tych doniesień.

Warto odnotować, że prace nad Privacy Icons rozpoczęły się już w roku 2010 r. – zainicjowała je wtedy grupa robocza pracująca w ramach projektu Mozilla, później w przedsięwzięcie zaangażowali się również przedstawiciele amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu (FTC), Electronic Frontier Foundation, Center for Democracy and Technology, a także World Wide Web Consortium.

Zdaniem ekspertów, rozwiązania takie jak Privacy Icons będą w najbliższych latach bardzo potrzebne – wydaje się, że świadomość tego mają również zwykli internauci. Z badania EMC Privacy Index (przygotowanego przez firmę EMC Corporation na podstawie ankiet, wypełnionych przez 15 tys. osób), dowiadujemy się, że 81% internautów uważa, że poziom prywatności będzie w ciągu kolejnych pięciu lat stale spadać. Ten trend jest zresztą już widoczny - 59% ankietowanych stwierdziło, że mają mniejsze poczucie prywatności niż w ubiegłym roku.

Coraz mniej prywatności?

Jednocześnie internauci podkreślają, że serwisy internetowe stają się coraz bardziej użyteczne - 91% respondentów ceni sobie zalety technologii cyfrowych z powodu „łatwiejszego dostępu do informacji i wiedzy”. W pewnym sensie mamy więc tu do czynienia z transakcją wiązaną – internauci chcą korzystać z serwisów internetowych, choć zdają sobie sprawę, że ceną za to może być przynajmniej częściowe narażenie na szwank ich prywatności. W tej sytuacji rozwiązania wspomagające podejmowanie decyzji o tym, czy i w jakim stopniu chcemy zawierzyć administratorowi danej witryny, faktycznie mogą okazać się niezmiernie przydatne.

Na tym trendzie skorzystać też mogą firmy - szczególnie te, które jako pierwsze zrozumieją, że stawianie na jasność przekazu i transparentność w dziedzinie polityki prywatności może zaskarbić im sympatię konsumentów. „Dane uchwycone w EMC Privacy Index prezentują interesujący wgląd w postawy konsumentów w skali całego świata i potwierdzają pewną niezwykle istotną zasadę — poszanowanie prywatności i ochrona danych to fundamentalna wartość, o którą powinny dbać zarówno przedsiębiorstwa i rządy, jak i użytkownicy indywidualni. To właśnie dzięki temu powstanie środowisko godne zaufania. Jeśli przedsiębiorstwa i instytucje zachowają przejrzystość procedur zarządzania informacjami i przyjmą na siebie odpowiedzialność za nie, użytkownicy będą mogli gospodarować swoim cyfrowym światem zgodnie z własnymi potrzebami i udostępniać informacje osobiste w taki sposób, jaki im odpowiada” – komentuje Michael Kaiser, dyrektor wykonawczy organizacji National Cyber Security Alliance.


TOP 200