Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej to okazja do promocji naszego przemysłu teleinformatycznego

Nasze przewodnictwo w UE to także szansa do debaty nad wirtualną postacią nabytych przez obywateli uprawnień.

60%

transakcji online nie dochodzi w Europie do skutku ze względu na bariery prawne. Tym m.in. chce się zająć Polska podczas swojej prezydencji.

Raczej nie ma szans, aby przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi do laski marszałkowskiej trafił projekt ustawy o Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Według Piotra Kołodziejczyka, podsekretarza stanu w MSWiA, na tej podstawie prawnej można zaprzestać w Polsce wydawania praw jazdy w formie plastikowej karty. Gdyby tak się stało, to uprawnienie do kierowania pojazdami mechanicznymi przybrałoby postać wirtualnego zapisu dostępnego dla odpowiednich służb, niczym lotniczy e-bilet.

Prawa jazdy trzeba drukować!

Po zdaniu egzaminu w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego (WORD), instytucji podległej marszałkowi województwa, informacja trafiłaby do bazy ogólnopolskiej ewidencji kierowców, bez konieczności jej propagowania do producenta kart - Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) - i następnie do 380 starostw powiatowych. Notabene, dzisiaj jedyną pełną bazą o kierowcach w skali kraju wciąż dysponuje PWPW. Choć projekt CEPiK rozpoczął się w roku 1999.

Na drodze do wdrożenia e-prawa jazdy pojawiła się niebagatelna przeszkoda. Otóż niemiecki przemysł chemiczny wylobbował w Brukseli wprowadzenie we wszystkich krajach UE obowiązku wydawania praw jazdy w formie poliwęglanowej karty aż od 2013 r. To rynek wart 4 mld euro! Jak widać, przemysł teleinformatyczny zaspał i teraz trzeba się będzie mocno się napocić, aby sprawę odkręcić.

Właśnie prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej - chociaż polski rząd już podjął starania przeciwko takiemu dictum - jest szansą na poważną debatę, czy naprawdę jeszcze potrzebujemy plastikowych kart w Europie bez granic. Pomysł Piotra Kołodziejczyka opiera się na założeniu, że dostęp do wirtualnych baz danych można uzyskać z dowolnego zakątka świata, nawet z drogi. Po co więc nosić przy sobie jeszcze jeden dokument? Ale jak widać, rząd i przemysł teleinformatyczny muszą zacząć wspólnie działać, aby przeciwstawić się zwolennikom status quo. Inaczej utkwimy w plastikowym świecie na lata. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji obiecała się przyjrzeć sprawie.

Unia Innowacji

Sprawowana cyklicznie przez każde państwo członkowskie Unii Europejskiej prezydencja to ogromny prestiż i szansa na wielopłaszczyznową promocję własnego kraju - w wymiarze kulturalnym, gospodarczym i politycznym. Staniemy się gospodarzem większości unijnych wydarzeń, zarówno formalnych, jak i nieformalnych, odbywających się w drugiej połowie 2011 r., w tym posiedzeń Rady Unii Europejskiej oraz jej organów przygotowawczych, konferencji ministerialnych czy spotkań eksperckich.

Prezydencja reprezentuje też Radę wobec instytucji UE, w szczególności wobec Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. A jej najważniejszym zadaniem jest wypracowywanie porozumień pomiędzy państwami członkowskimi, zwłaszcza gdy poruszane kwestie wywołują kontrowersje i obawy w niektórych krajach. Będzie to zatem prawdziwy test sprawności i skuteczności dla organów polskiej administracji publicznej.

Warto podkreślić, że aby państwo sprawujące prezydencję mogło skutecznie zrealizować cele przewodnictwa, wprowadzono nieformalną instytucję "prezydenckiego trio", a więc koncepcję prezydencji grupowej. Polega ona na tym, że trzy kraje sprawujące po sobie przewodnictwo miałyby koordynować między sobą główne cele, jakie chciałyby zrealizować w dłuższym, półtorarocznym okresie trzech następujących po sobie prezydencji. W naszym przypadku to Polska, Dania i Cypr. Największym wyzwaniem stojącym przed polskimi, duńskimi i cypryjskimi rządami będą negocjacje budżetowe.

Budżet na lata 2014-2020

Kluczowym ich elementem ma być ścisła integracja wszystkich polityk Unii Europejskiej, w tym polityki regionalnej, ze strategią "Europa 2020". Wspólnym mianownikiem tej reformy ma być ukierunkowanie polityki europejskiej na innowacyjność, kreatywność i poprawę konkurencji. Państwa członkowskie i regiony mają skoncentrować zasoby krajowe i unijne na możliwie niewielkiej liczbie priorytetów, stanowiących odpowiedź na konkretne wyzwania strategii Europa 2020. Komisja Europejska chce to osiągnąć poprzez ścisłe powiązanie priorytetów polityki regionalnej z przewodnimi inicjatywami strategii Europa 2020.

Znaczącą rolę w planach Komisji odgrywają obszary miejskie, które już są motorami wzrostu nowoczesnych gałęzi tzw. gospodarki opartej na wiedzy i miejscami kreowania innowacji. Nowe miejsca pracy powstają właśnie w miastach, gdzie ma szanse zaistnieć masa krytyczna jednostek wszystkich sektorów nastawionych na rozwiązywanie konkretnych problemów. Czołowe ośrodki badawcze przewidują, że to rozwój metropolii będzie w najbliższych latach jednym z najważniejszych czynników postępu technologicznego, ze szczególnym podkreśleniem innowacyjnych rozwiązań ICT dla inteligentnego miasta. To także ustalenia małopolskiego foresight "Perspektywa technologiczna Kraków - Małopolska 2020".

Polskie priorytety

Przyjęty niedawno przez rząd "Program 6-miesieczny polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w II połowie 2011 r." skupia się na trzech podstawowych priorytetach: integracji europejskiej jako źródle wzrostu; bezpiecznej Europie i Europie korzystającej na otwartości.

Szczególny nacisk zostanie położony na rozwój usług elektronicznych. Oznacza to podjęcie działań na rzecz zniesienia barier, uniemożliwiających przeprowadzanie transakcji transgranicznych online oraz kontynuowanie prac nad obniżaniem cen za roaming. Ocenia się, że 60% transakcji online nie dochodzi w Europie do skutku ze względu na bariery prawne. Dlatego w ramach prezydencji zostaną podjęte prace w celu stworzenia systemu prawnego, który ułatwiłby zawieranie umów sprzedaży na rynku wewnętrznym, w tym uprościł potencjalne transakcje internetowe dla 500 mln obywateli. Nowy system funkcjonowałby obok 27 obecnych, krajowych regulacji.

Nie należy się spodziewać, że dokonamy tego w pół roku. Powinniśmy raczej wspomagać procesy decyzyjne w Komisji Europejskiej i państwach członkowskich. Może się wówczas nas posłuchają w sprawie praw jazdy?

Sławomir Kosieliński jest prezesem zarządu think-tanku Fundacji Instytut Mikromakro.


TOP 200