Prawo i nieuczciwa konkurencja

Walka o rynek komputerowy przybiera coraz bardziej na sile. Szkoda, że nie zawsze toczona jest uczciwie. To fakt, że firm konkurujących ze sobą przybywa w tempie zbliżonym do postępu arytmetycznego, a klienci są coraz bardziej wymagający i wybredni. Nie usprawiedliwia to jednak brutalizacji zasad walki konkurencyjnej. Producenci i sprzedawcy sprzętu komputerowego muszą się pogodzić z faktem, że wymagania jakościowe klientów zmieniły się bezpowrotnie. Nikt rozsądny nie kupuje, drogiego bądź co bądź, sprzętu od przyypadkowych handlarzy na bazarze bez gwarancji.

Walka o rynek komputerowy przybiera coraz bardziej na sile. Szkoda, że nie zawsze toczona jest uczciwie. To fakt, że firm konkurujących ze sobą przybywa w tempie zbliżonym do postępu arytmetycznego, a klienci są coraz bardziej wymagający i wybredni. Nie usprawiedliwia to jednak brutalizacji zasad walki konkurencyjnej. Producenci i sprzedawcy sprzętu komputerowego muszą się pogodzić z faktem, że wymagania jakościowe klientów zmieniły się bezpowrotnie. Nikt rozsądny nie kupuje, drogiego bądź co bądź, sprzętu od przyypadkowych handlarzy na bazarze bez gwarancji.

Coraz większą rolę w komputerowym handlu odgrywać zaczyna reklama. Już na tym etapie widać przejawy łamania prawa. Inny ich rodzaj obserwuje się w stosunkach pracy między pracodawcą i niezbyt lojalnymi wobec niego pracownikami. W wielu przypadkach prawo łamane jest nieświadomie, chociaż jego nieznajomość nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Warto więc zapoznać się z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z ubiegłego roku, kodeksem pracy i projektem jego zmian oraz niektórymi innymi przepisami o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

W naszym kraju nieznajomość przepisów prawnych dotyczących zasad walki konkurencyjnej jest powszechna i wynika z braku tradycji konkurowania, gdyż przez prawie pół wieku wszystko było zmonopolizowane i nie było żadnej konkurencji. Nie ma też do dziś wielu potrzebnych regulacji prawnych w tym zakresie, a niektóre ustawy są dopiero w trakcie opracowywania. Do nich należy nowy kodeks pracy. Planuje się w nim zrównoważenie interesów firmy, administracji i związków zawodowych. Umowy o pracę zawierają klauzule o ochronie tajemnicy i interesów firmy, co powinno wykluczyć współpracę pracownika z firmą konkurencyjną dla swego zakładu. Zabrania się posiadania udziałów innych firm i zobowiązuje do powstrzymania się od wszelkich działań sprzecznych z interesem swego pracodawcy. Jakże daleka jest od tych zasad dotychczasowa praktyka w branży komputerowej. Stąd też płynęły żądania wyraźnego uregulowania kwestii klauzuli konkurencyjnej w przepisach nowego prawa pracy. Podobnie jak i problemu wyłączności zatrudnienia. Chodzi o to, czy w umowie o pracę można zastrzec, że zatrudniony pracownik będzie zobowiązany pracować tylko w jednej firmie i na jakich zasadach. Wyjątki powinny być wyraźnie i jasno określone. Na rynku informatycznym ma to istotne znaczenie. Szczególnie w przypadku firm zajmujących się tworzeniem programów komputerowych. To m.in. dzięki ich propozycjom w projekcie kodeksu pracy znalazł się zapis o zakazie działalności konkurencyjnej wobec interesów pracodawcy i to zarówno w czasie trwania stosunku pracy, jak i po jego ustaniu. Stworzona jest możliwość zawarcia umowy o niepodejmowaniu działalności konkurencyjnej za odpowiednim odszkodowaniem. W projekcie kodeksu podana jest dolna granica tego odszkodowania; co najmniej połowa dotychczasowego wynagrodzenia.

W nowych przepisach prawa pracy jest również zapis o zakazie ujawniania tajemnicy związanej z wykonywaniem określonej pracy. Dotychczasowe przepisy kodeksu pracy o tajemnicy służbowej nie mają bowiem zastosowania do prywatnych przedsiębiorców. Niektórzy prawnicy twierdzą, że zakaz ujawniania tajemnicy służbowej da się wyprowadzić z istniejącego obowiązku pracownika "dbałości o interes pracodawcy i jego dobre imię", ale jest to zbyt krucha podstawa prawna.

Prawdopodobnie w ciągu najbliższego miesiąca projekt kodeksu pracy trafi do Sejmu i być może w połowie tego roku zacznie obowiązywać. Tak przynajmniej sądzi wiceminister pracy i polityki społecznej Andrzej Bączkowski.

Uregulowana jest już natomiast sprawa nieuczciwej konkurencji w reklamie. Odpowiednia ustawa obowiązuje od 16 kwietnia 1993 r.(Dz.U. nr 47, poz. 211). Zgodnie z nią za reklamę sprzeczną z prawem ponosi odpowiedzialność karną nie tylko producent reklamowanego towaru, ale również agencje i inne podmioty gospodarcze, które reklamę opracowały. Zakazana jest m.in. reklama porównawcza, która odwołuje się do znajomości produktów będących na rynku, dyskredytując je, aby wykazać wyższość wyrobu reklamowanego. Używanie określeń takich jak: "najlepszy", "najtańszy", "najbardziej wydajny", itp. może narazić firmę na duże koszty w przypadku sądowego udowodnienia, że tak nie jest.

Prawo do występowania przeciwko nieuczciwym reklamom przysługuje przede wszystkim przedsiębiorcom, których interes został zagrożony lub naruszony, a ponadto organizacjom konsumenckim i korporacjom przedsiębiorców.

Chcąc uniknąć podejrzenia o nieuczciwą konkurencję, stosuje się często porównania z bliżej nie określonym "zwykłym" lub "będącym dotychczas w sprzedaży" produktem. Często reklama odwołuje się do uczuć klientów, strasząc ich niebezpieczeństwami wynikającymi z zastosowań sprzętu oferowanego przez konkurencyjne firmy lub wykorzystując ludzkie przesądy czy łatwowierność dzieci. Są to zakazane formy reklamy.

Na karę aresztu lub grzywny może być skazany ten, kto wprowadza w błąd klientów co do pochodzenia i jakości oferowanego sprzętu. W branży komputerowej jest to dość często stosowany chwyt. Karalna jest również wprowadzająca w błąd informacja co do sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów lub usług, a także zatajenie ryzyka związanego z korzystaniem z zakupionego sprzętu.

Osobną kategorię nieuczciwych działań skierowanych przeciwko konkurencji jest sprzedaż towarów po cenach dumpingowych, czyli poniżej kosztów produkcji. W przypadku eksportu jest to sprzedaż za cenę niższą niż na rynku wewnętrznym państwa-eksportera. Zmiana zasad funkcjonowania polskiej gospodarki oraz liberalizacja obrotu handlowego z zagranicą spowodowała konieczność ochrony producentów przed nieuczciwą konkurencją, zwłaszcza zagraniczną. Ochrona taka może być realizowana w różny sposób. Podstawę prawną stanowi ustawa z 28 grudnia 1989 r. i zapisy Układu Ogólnego w Sprawie Ceł i Handlu (GATT).

Najczęściej o stosowanie dumpingu oskarżane są kraje azjatyckie, skąd płynie do Polski tani, ale nie najlepszy sprzęt komputerowy. Po przystąpieniu Polski do GATT, co nastąpiło w kwietniu br., łatwiej będzie chronić rodzimy przemysł komputerowy. Sami również musimy przestrzegać zobowiązań cenowych, jak również limitów wartościowych i ilościowych. W ciągu ostatnich 15 lat polskie przedsiębiorstwa były oskarżane ponad 50 razy o nieuczciwą konkurencję dumpingową. Przewidziane w postępowaniu antydumpingowym kary są bardzo dolegliwe i można powiedzieć, że nie opłaca się skóra za wyprawę. Zasada ta dotyczy wszystkich nieuczciwych praktyk w walce konkurencyjnej na rynku. Przynajmniej na dłuższą metę.


TOP 200