Prawa sieci

Kto wymyślił prawo Metcalfe’a? Każde dziecko odpowie, że Bob Metcalfe. Wymyślając Ethernet, stwierdził przy okazji, że użyteczność sieci rośnie proporcjonalnie do kwadratu liczby jej węzłów. Jednak to nie Amerykanie wynaleęli sieć. Choć wymyślili wiele, pretensji do niej rościć sobie nie mogą. Kto wymyślił sieć? Otóż, wymyśliła się sama, tak przynajmniej wynika z poszukiwań w przeszłości ograniczonej horyzontem czasowym ok. czterech miliardów lat.

Kto wymyślił prawo Metcalfe’a? Każde dziecko odpowie, że Bob Metcalfe. Wymyślając Ethernet, stwierdził przy okazji, że użyteczność sieci rośnie proporcjonalnie do kwadratu liczby jej węzłów. Jednak to nie Amerykanie wynaleęli sieć. Choć wymyślili wiele, pretensji do niej rościć sobie nie mogą. Kto wymyślił sieć? Otóż, wymyśliła się sama, tak przynajmniej wynika z poszukiwań w przeszłości ograniczonej horyzontem czasowym ok. czterech miliardów lat.

Edwin Benedykt

Edwin Benedykt

Tak się złożyło, że w panujących wówczas na Ziemi warunkach martwe zupełnie cząsteczki chemiczne zaczęły wchodzić ze sobą w reakcje prowadzące do powstania złożonych autokatalitycznych sieci molekularnych. Tak najprawdopodobniej zaczęło się życie. Raz zarzucona sama z siebie sieć zaczęła rozwijać się, wytwarzając w końcu człowiekaobserwatora, który skutki sieciowego rozwoju może nie tylko kontemplować, ale i do niego się skutecznie przykładać, tkając własne sieci.

Co też człowiek czyni od pierwszych dni swego grzesznego żywota, a co skrzętnie odnotowują historycy. Na czym np. polegał fenomen Śródziemnomorza, kolebki współczesnej cywilizacji, miejsca licznych fundamentalnych wynalazków, w tym alfabetu, pieniądza i cyfry.

Otóż, jak już przed laty pisał wielki historyk francuski Fernand Braudel, region śródziemnomorski to przede wszystkim powiązane z sobą drogi morskie i lądowe, drogi, a więc również i miasta małe, średnie i największe - które podają sobie nawzajem ręce. Drogi i jeszcze raz drogi, to znaczy cały system komunikacyjny... Do tego, co wnosi bliska przestrzeń, morska czy lądowa, i co stanowi podstawę codziennego życia regionu, dorzuca swoje dary ruch. Kiedy ruch się wzmaga, jego dary zwielokrotniają się i objawiają w widomych skutkach.

Mówiąc inaczej, o Śródziemnomorzu nie należy myśleć w kategorii historii pojedynczych państw i państewek. Było ono w istocie gęstą siecią i to właśnie jej gęstość czyniła z regionu całość silniejszą, niżby to wynikało z prostej sumy sił uczestniczących w historycznej grze podmiotów. Coraz więcej historyków podziela przekonanie, że historia to w istocie dzieje sieci. Amerykańscy historycy William i J. R. McNeill opublikowali w połowie ub.r. książkę The Human Web (Ludzka pajęczyna). Pokazują w niej wyraęnie, że w historycznym wyścigu wygrywały te cywilizacje, które zrozumiały prawa sieci. - Dziś, choć ludzie doświadczają to na wielce odmienne sposoby, każdy żyje wewnątrz jednej globalnej pajęczyny, unitarnego splotu współpracy i walki. Rozwój opisanych sieci komunikacji i interakcji tworzy ogólną strukturę ludzkiej historii.


TOP 200