Praca dodająca wartości

W warunkach otwartego rynku czeka nas druga powojenna era industrializacji. Jeśli nie zdecydujemy się na to, nie skrócimy dystansu do światowej czołówki gospodarczej.

W warunkach otwartego rynku czeka nas druga powojenna era industrializacji. Jeśli nie zdecydujemy się na to, nie skrócimy dystansu do światowej czołówki gospodarczej.

Podnoszenie produktywności pracy zaczyna się nie od pracy, lecz od produktu. Wartości zawarte w pojedynczym produkcie możemy ujmować na dwa sposoby, zgodnie z podstawowym schematem Inżynierii Wartości: jako walory rynkowe produktu i nakłady na jego wytworzenie. Najpierw więc spytajmy, któremu z naszych produktów warto poświęcić pracę?

Rachunek opłacalności

Porównajmy wartość rynkową produktów, mierzoną wielkością sprzedaży z kosztami bezpośrednimi (zmiennymi) ich wytworzenia, będącymi miarą nakładów. Różnica tych dwóch wielkości nazywa się marżą brutto. Przykładowe obliczenia zamieszczone w tab. 1 wskazują, że najbardziej opłacalne jest wytwarzanie produktu B, ponieważ ma on najwyższą stopę marży brutto. Nieco mniej opłacalny jest produkt C, a produkt A zajmuje ostatnie miejsce.

Wytwarzając produkt B, ponosimy najniższe koszty bezpośrednie dla uzyskania jednej jednostki pieniężnej marży brutto. Jednak opłacalność produktu nie jest jedynym kryterium oceny produktywności pracy. Z punktu widzenia całości przedsiębiorstwa zasoby pracy są w przybliżeniu stałe, ponieważ w każdym miesiącu lub kwartale dysponujemy podobną liczbą roboczogodzin do wykorzystania. Można więc zadać pytanie, jak wiele tych zasobów wykorzystują poszczególne produkty. Odpowiedź odnoszącą się do naszego przykładu ilustruje wykres na rys. 1. Największe koszty pracy pochłania wytwarzanie produktu A. Inaczej mówiąc, produkt A daje dużo pracy naszym pracowniom. Jeśli chcielibyśmy zrezygnować z wytwarzania go, jako najmniej opłacalnego, a w to miejsce rozwinąć sprzedaż produktu B, musielibyśmy zwiększyć ją czterokrotnie, by osiągnąć ten sam stopień wykorzystania zasobów pracy.

Rachunek wartości dodanej

W krajach od dawna rozwijających gospodarkę rynkową najczęściej stosowaną miarą produktywności pracy jest przeciętna wartość dodana, wytworzona przez jednego pracownika w ciągu roku lub wytworzona w ciągu jednej roboczogodziny.

Dla potrzeb zarządzania biznesem wartość dodaną definiuje się jako różnicę między wartością sprzedaży a wartością zakupionych materiałów i usług, wykorzystanych do wytworzenia sprzedanych produktów:

Wartość dodana (WD) = Sprzedaż - Zakupy = Sprzedaż - (Zużycie materiałów i usług).

Jeśli produktywność pracy rozpatrujemy w odniesieniu do całego przedsiębiorstwa, analiza przebiega podobnie jak w przypadku rentowności kapitału. Dwa podstawowe czynniki produktywności pracy określa formuła:

Pierwszy czynnik, tzw. wskaźnik wartości dodanej, jest miarą atrakcyjności rynkowej produktu. Badania prowadzone w Polskim Centrum Produktywności sugerują, że w pewnych szczególnych przypadkach zmiany omawianego wskaźnika z roku na rok niezwykle precyzyjnie odzwierciedlają zmiany pozycji konkurencyjnej przedsiębiorstwa, rozumianej jako względny udział rynkowy. Wiadomo na przykład, że w stosunkowo krótkich, dwu-trzyletnich odcinkach czasu restrukturyzacja zarządzania przedsiębiorstwem prowadzi zazwyczaj do silnego wzrostu omawianego wskaźnika.

Pod względem wskaźnika wartości dodanej polskie przedsiębiorstwa na ogół nie różnią się od przedsiębiorstw z krajów wysoko uprzemysłowionych. Mogłoby to oznaczać, że atrakcyjność rynkowa polskich produktów, uwzględniając ich jakość i cenę, nie jest niższa niż np. produktów japońskich.

Oto porównanie z Japonią

Drugi czynnik to dobrze znany wskaźnik, często stosowany jako miara produktywności pracy: sprzedaż "na głowę" pracownika. Pod tym względem różnice między naszym przemysłem a przemysłem krajów wysoko rozwiniętych są ogromne! Aby je wyjaśnić, trzeba posunąć naszą analizę o etap dalej. Skorzystamy w tym celu z formuły:

Pp=(WD/sprzedaż) * (sprzedaż/środki trwałe) * (środki trwałe/liczba pracowników)

która ujawnia, że na produktywność pracy składa się produktywność kapitału (szybkość obrotu) i wyposażenie techniczne pracy, którego miarą jest trzeci wskaźnik. Oto porównanie omawianych trzech wskaźników w przemyśle polskim i japońskim. Produktywność pracy jest w naszym przemyśle 10-12 razy niższa niż w krajach wysoko uprzemysłowionych! Porównując podane wskaźniki, można powiedzieć, że w sferze wytwarzania przedsiębiorstwa japońskie osiągają ponad 11-krotnie wyższą produktywność pracy niż polskie dzięki ponad 7-krotnie wyższej wydajności pracy i 1,5-krotnie szybszemu obrotowi majątkiem trwałym. Ponieważ produktywność maszyn jest w przybliżeniu jednakowa w obu krajach, można powiedzieć, że japoński pracownik "obsługuje" przeciętnie 7 razy więcej urządzeń niż polski. Jednak Japonia jest wyjątkowa pod względem produktywności pracy. Przedsiębiorstwa w uprzemysłowionych państwach europejskich osiągają 5-5,7 razy wyższą wydajność pracy.