Pożar w serwerowni OVH

W nocy z 9 na 10 marca w Strasburgu wybuch pożar w serwerowni należącej do OVH. Wiele europejskich firm mocno odczuło ten wypadek albo tracąc dane, albo mając problem z dostępnością serwisów. Poszkodowane są między innymi polskie firmy branży e-commerce.

Gaszenie płonącego bloku serwerowego OVH w Strasburgu. Fot. Twitter

Data center OVH w Strasburgu to 4 bloki serwerowe. Jeden spłonął doszczętnie, drugi jest poważnie uszkodzony. Pozostałe na razie zostały wyłączone z użytkowania. Przyczyna pożaru nie jest znana, wiadomo jednak, ze sporo firm ma problemy ze swoimi serwisami. Użytkownicy zgłaszają niedostępności treści np. na stronach niektórych zespołów piłkarskich, na Wykop.pl czy rp.pl. Na pewno wiele stracą te firmy, które nie posiadały kopii zapasowych albo przygotowanych procedur disaster recovery. Dodatkowo część rynku odczuwa pożar poprzez brak możliwości korzystania z usług firm, które hostowały się w ogarniętej ogniem serwerowni. Niektóre podmioty korzystały z serwerów nie ogarniętych bezpośrednio pożarem, ale również wyłączonych ze względu na całą sytuację. Między innymi takim klientem OVH jest BaseLinker, firma dostarczająca małemu e-commerce (szczególnie podmiotom handlującym za pośrednictwem platformy Allegro) narzędzia do zarządzania sprzedażą. Stracili też duzi – problemy zgłaszał sklep Bonito.pl czy InPost.

Na pełne określenie skutków pożaru zapewne trzeba będzie poczekać. Ale już teraz wiadomo, że różowo nie będzie. Okazuje się bowiem, że mogły spłonąć nie tylko serwery główne we wspomnianych dwóch blokach, ale też znajdujące się tam serwery zapasowe. Być może oznaczać to będzie dla niektórych niemożliwość odtworzenia się z backupu. Może się okazać, że zasada 3-2-1 (przynajmniej 3 kopie danych, przynajmniej na dwóch urządzeniach, z których jedno jest poza siedzibą firmy – czytaj: nie ma styczności z oryginalnymi danymi…) wcale nie jest taka głupia…

Zobacz również:


TOP 200