Powstanie nowa, satelitarna sieć dostępowa

Administracja USA zaaprobowała plany firmy LeoSat, która zamierza zbudować satelitarną – czyli z samem definicji globalną - sieć dostępową zdolną transmitować dane z szybkością dochodzącą do 5,2 Gb/s, oferującą opóźnienia nie przekraczające 20 milisekund.

Szkielet kosmicznej sieci dostępowej bazować będzie na konstelacji niewielkich satelitów pełniących rolę routerów, krążących wokół Ziemi po bardzo niskich orbitach. Zgodę na budowę takiej sieci wydała w ostatnich dniach FCC (Federal Communications Commission; Federalna Komisja USA do spraw Łączności).

Firma LeoSat (która na swoją centralę na Florydzie) zapowiada, że jej pierwsze satelity zostaną wystrzelone w przestrzeń kosmiczną już w przyszłym roku. Będą one umieszczone na orbitach LEO (Low Earth Orbit ), a nie na geostacjonarnych orbitach GSO (GeoStationary Orbit), po których krążą standardowe satelity świadczące usługi geolokalizacyjne GPS czy telewizji satelitarnej. LeoSat przewiduje, że po zakończeniu budowy sieci w przestrzeni kosmicznej funkcjonować będzie od 100 do 120 satelitów.

Zobacz również:

  • Darmowy hosting bije rekordy popularności
  • Starlink dla pojazdów mobilnych
  • Wi-Fi 7 - kompendium wiedzy o nadchodzącym standardzie

Satelity krążące po orbicie LEO znajdują się bardzo blisko powierzchni ziemi, nawet 25 razy bliżej niż satelity krążące po orbitach geostacjonarnych. To właśnie głównie dzięki temu satelity firmy LeoSat będą mogły transmitować dane oferując naziemnym operatorom sieci telekomunikacyjnych 4G i 5G– którzy będą korzystać z ich usług – opóźnienia liczone w dziesiątkach milisekund. W przypadku satelitów krążących po orbitach geostarcjonarnych są to opóźnienia rzędu 500 milisekund. Satelity będą mogły wymieniać dane nie tylko ze stacjami naziemnymi, ale również między sobą, używając do tego celu łączy laserowych.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200